Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ktoś podpalił furgonetkę antyaborcyjną w Gorzowie

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Próba podpalenia była po lewej stronie auta.
Próba podpalenia była po lewej stronie auta. Czytelnik
W piątek 29 stycznia wieczorem doszło do próby podpalenia furgonetki antyaborcyjnej, która stoi przed szpitalem wojewódzkim w Gorzowie.

Furgonetka antyaborcyjna od 12 lutego zeszłego roku stoi na parkingu przed szpitalem przy ul. Dekerta. Zaparkowana jest niedaleko pętli autobusowej. Są na niej banery ze zdjęciami płodu abortowanego w 22. tygodniu ciąży.
- W piątek po 21.00 straż pożarna dostała sygnał od kierowcy autobusu o tym, że ktoś podłożył pod nią ogień - mówi nadkom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji.
Ogień pojawił się po lewej stronie furgonetki - na wysokości stanowiska kierowcy.

- To było celowe działanie. Są też głębokie ślady w oponie - mówi nam Kazimierz Sokołowski, właściciel auta. Jest on wolontariuszem fundacji Pro - Prawo do życia, która oficjalną drogą dowiedziała się od szpitala, że w latach 20215-2019 doszło w lecznicy do czterech legalnych aborcji. Na aucie zawisł więc baner: "W gorzowskim szpitalu wojewódzkim zabijają dzieci nienarodzone".

Sokołowski: - Tak się kończy przyzwalanie

- Tak się kończy tolerowanie przez służby wcześniejszych sygnałów, o których policja powinna wiedzieć. Gdy na jednym z portali pojawiają się artykuły o furgonetce, to później w komentarzach od razu pojawia się hejt. O tym, że furgonetka może zostać podpalona, pisano w nich już wiele razy. Być może to jest nawet preludium do czegoś większego. Bo gdy teraz, na tym samym portalu, pojawiła się informacja o podpaleniu furgonetki, to już dziesięć minut później były wpisy, że teraz czas na podpalenie mojej firmy. Taki jest też efekt przyzwalania na niszczenie mienia przez znanego mecenasa, który myśli, że jest ponad prawem - mówi Sokołowski. Chodzi o to, że gdy w maju zeszłego roku Stanisław Czerczak, który walczy z mową nienawiści, zamalowywał banery, to robił to pod okiem mecenasa Jerzego Synowca (Czerczak dostał już wyrok nakazowy).
Sokołowski przekonuje, że ma prawo do wyrażania swoich poglądów poprzez banery na samochodzie. - Potwierdził to ostatnio sąd okręgowy, który mnie uniewinnił - mówi obrońca życia.

- Wszystkie ślady zostały zabezpieczone. Chcemy jak najszybciej dotrzeć do sprawcy - mówi rzecznik lubuskiej policji. Funkcjonariusze mają nadzieję, że zdarzenie uchwyciło „oko” szpitalnego monitoringu lub ewentualnie inna kamera w pobliżu.

Gorzowianka chce usunięcia auta

Furgonetka budzi kontrowersje już prawie rok. W piątek 29 stycznia, a więc w dniu podpalenia, gorzowianka Marta Krupa rozpoczęła akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem uchwały, która miałaby zakazywania pokazywania drastycznych treści - na bilbordach, banerach, plakatach, samochodach - w całym mieście. By projekt przedłożyć w radzie miasta, musi zebrać 300 podpisów. Pierwszego dnia zebrała ich około 100.

Czytaj również:
Gorzów. Sąd zajmował się furgonetką z hasłami "Stop pedofilii"

WIDEO: Marta Krupa zbiera podpisy przeciw drastycznym plakatom i banerom

od 7 lat
Wideo

Dzień pamięci - ZBRODNIA KATYŃSKA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska