Ktoś strzelał do kota z wiatrówki, właściciel nie popuści sąsiadowi

(don)
Dorota Nyk
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
- W naszej wsi ktoś strzela do kotów z wiatrówki - zawiadomił nas mieszkaniec podgłogowskiego Borka. Jego kotek został tak właśnie postrzelony przez jakiegoś bezmyślnego i pozbawionego serca sąsiada. Męczył się przez pięć dni aż w końcu biedak zdechł.

Jak nam opowiedział właściciel kota, ktoś postrzelił jego zwierzątko we wtorek. - Chodził sobie po ogrodzie i podwórku. Widocznie wyszedł poza granice naszego gospodarstwa, jak to kotek. Wrócił w strasznym stanie, był ranny, krwawił. Od razu pojechaliśmy do weterynarza do Głogowa. Pani weterynarz wyjęła kotkowi z brzucha śrut. Nie mogę zrozumieć takiego barbarzyństwa, jak można było strzelić do kota? Domyślam się kto to zrobił, bo wiem, którzy sąsiedzi mają wiatrówki. Uważam, że tego nie można popuścić, bo jak ktoś strzela do kotów, to w końcu i do człowieka kiedyś strzeli.

Kota próbowała uratować głogowska lekarz weterynarii. Zrobiła mu skomplikowane zabiegi, codziennie dostawał kroplówkę. Przeszedł perforację żołądka, wycięto mu część jelit. Opiekunowie stracili pieniądze i czas na jego ratowanie.

- W sobotę nasz kotek jednak zdechł - mówi mieszkaniec Borka. Złożył doniesienie na policję. Domaga się odnalezienia i ukarania zabójcy zwierzęcia. - Jest ustawa o ochronie zwierząt. Jeśli ktoś ją łamie i na przykład dręczy kota, to grozi mu do roku pozbawienia wolności - powiedział nam oficer prasowy Bogdan Kaleta.

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MONIA!!!!
Przecież to tylko kot, jak można do niego strzelać??? To tak jak strzelać do małego bezbrpnnego dziecka, kot nie &%&%& na wszystko, a jak juz to do dołka i go zakopuje. Corzy ludzie tu komentują, którzy mają jakiś problem ogólnie do zwierząt, pewnie ich nie lubicie(oczywiście nie wszyscy). Na wsiach to wogole juz nie ma poszanowania dla zwierzat, prostactwo sie szerzy.Poza tym można bylo zwrocic uwage sasaiadowi, ze komus nie podoba sie jak jego kot chodzi po naszym podworzu, a nie od razu strzelac celem zabicia kota, a nie jedynie ranienia. Ludzie sa coraz bardziej okrotni, zlosliwi i msciwi. jak sie nie ma szacunku i serca do bezbronnych zwierzat, to tym bardziej nie ma sie do ludzi. Ale suma sumarum, kiedys sprawiedliwosc dla wszystkim nadejdzie.
e
ewkaka
Mnie też sąsiad postrzelił kota trzy lata temu.Kicia przeżyła i jest z nami do dzisiaj.Zgłosiłam na policję (dołączyłam zdjęcie rtg i śrucinę wyjętą przez lekarza),ale pewnie skończyło się na tym,że dzielnicowy przeszedł się po sąsiadach i zapytał "przepraszam,czy to Pan (Pani) postrzelił kota sąsiadów? No i po kilku tygodniach dostałam od prokuratora pismo o umorzeniu z powodu...Żałuję,że nie powiedziałam konkretnie,kto strzelał,chociaż wiedziałam. Zresztą sam się "przyznał",bo wszyscy sąsiedzi normalnie ze mną rozmawiają,tylko On jeden jest ciężko obrażony.
Dodaj ogłoszenie