Lechia Zielona Góra w 1/16 finału Pucharu Polski. Trener Andrzej Sawicki: Chciałbym trafić na Legię Warszawa

Szymon Kozica
Szymon Kozica
Jesteśmy szczęśliwi, ale tak naprawdę myślimy już o meczu ligowym, w sobotę kolejny wyjazd nas czeka, do Polonii Bytom - mówi Andrzej Sawicki, trener Lechii Zielona Góra
Jesteśmy szczęśliwi, ale tak naprawdę myślimy już o meczu ligowym, w sobotę kolejny wyjazd nas czeka, do Polonii Bytom - mówi Andrzej Sawicki, trener Lechii Zielona Góra Szymon Kozica
Zespół zareagował bardzo dobrze, nie było ani chwili, ani momentu jakiegokolwiek zwątpienia na boisku, że to się może udać - mówi Andrzej Sawicki, trener Lechii Zielona Góra, która w środę (22 września) awansowała do 1/16 finału Pucharu Polski.

Piłkarze III-ligowej Lechii pokonali na wyjeździe także III-ligowe Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski 3:2 (2:2). W tym spotkaniu zielonogórzanie przegrywali dwukrotnie - 0:1 w 24 min i 1:2 w 42 min. Ale za każdym razem potrafili wyrównać: w 36 min Artur Małecki strzelił na 1:1, a w 45 min Mateusz Surożyński na 2:2. Wreszcie w 63 min, po główce Jędrzeja Króla, goście wyszli na prowadzenie i już go nie oddali.

Rozmowa z Andrzejem Sawickim, trenerem Lechii Zielona Góra

W pierwszej połowie dwukrotnie musieliście gonić wynik i dwukrotnie dogoniliście. Po przerwie zadaliście decydujący cios i jesteście w 1/16 finału. Jak ocenia pan mecz w Radzyniu Podlaskim?
To spotkanie w naszym wykonaniu było naprawdę dobre. W sytuacjach, w których straciliśmy dwie bramki, trudno obwiniać naszą defensywę, ponieważ tam był splot okoliczności nieszczęśliwych dla nas. Dośrodkowanie, piłka przetacza się po górnej części poprzeczki, gdzie wydaje się, że wyjdzie, ale spadła tuż przed bramką i straciliśmy pierwszego gola. Wyrównaliśmy, a przy drugiej bramce była cała kompilacja: wybijaliśmy piłkę, która trafiła w nogi napastnika i po „bilardzie” wpadła do siatki. Z boku wyglądało to tak, że po prostu nic nie może się udać tego dnia, skoro takie bramki tracimy, w takich okolicznościach.

Natomiast zespół zareagował bardzo dobrze, nie było ani chwili, ani momentu jakiegokolwiek zwątpienia na boisku, że to się może udać. Na pewno kluczową sytuacją było szybkie odrobienie tej straty w pierwszej połowie. W drugiej zadaliśmy ten cios, mogliśmy zamknąć mecz na 4:2, mieliśmy doskonałą sytuację, dwukrotnie dobijając, nie trafiliśmy. W końcówce już się broniliśmy, bo rywal nie miał nic do stracenia, mocno na nas naparł i tu też z dozą szczęścia - bo piłka wylądowała na poprzeczce, mieli stałe fragmenty - udało nam się dowieźć ten rezultat. Cieszymy się, fajna przygoda i fajny powrót, bo to niesamowity kawał drogi. Jesteśmy szczęśliwi, ale tak naprawdę myślimy już o meczu ligowym, w sobotę kolejny wyjazd nas czeka, do Polonii Bytom.

Piłkarze Lechii Zielona Góra wygrali z MKS-em Kluczbork 2:0.

Lechia Zielona Góra „odczarowała" swoje, trudne do gry w piłkę, boisko

Do Radzynia Podlaskiego ponad 600 kilometrów w jedną stronę, do Bytomia 350... Wytrzymacie to w tak krótkim czasie?
Musimy wytrzymać, nie mamy innego wyjścia. Na pewno po meczu zwycięskim zawodnicy szybciej się regenerują, natomiast nie ulega wątpliwości, że w nogach swoje mamy, w autobusie spędziliśmy kupę godzin i teraz wszystko w głowach, w rozsądku chłopaków, którzy muszą być świadomi tego, co nas czeka w sobotę. Liga, czyli wracamy do naszej codzienności i musimy punktować, żeby relatywny spokój w tej tabeli był. A jedziemy do przeciwnika naprawdę mocnego.

Nadal bez Przemysława Mycana i Martinsa Ekwueme?
Myślę, że tak. W przypadku Martinsa decyzja zapadnie w piątek, natomiast Przemek na pewno jeszcze nie.

Zastanawiał się pan, na kogo chciałby trafić w 1/16 finału? Wprawdzie jeszcze nie wszystkie mecze zostały rozegrane, ale kilka mocnych zespołów już awansowało.
Zastanawiałem się. Bardzo krótko się zastanawiałem.

I?
Chciałbym trafić na Legię Warszawa.

Tym bardziej że ona chyba nawet w podstawowym składzie pojawiła się w Suwałkach.
Przegrywając z Wigrami, porobiła zmiany, wpuścili pierwszy garnitur i mecz wygrali.

Tak sobie myślę, że byle nie Wieczysta Kraków, bo znów trzeba będzie jechać 450 kilometrów w jedną stronę...
No tak, to dopiero by było! Mam nadzieję, że limit pecha „wyjazdowego” w pucharze już wykorzystaliśmy. Może się w końcu teraz trochę poszczęści, jeśli chodzi o losowanie.

Obejrzyj wideo: Lechia Zielona Góra - MKS Kluczbork, trzecia liga, trener Lechii Andrzej Sawicki

„Niebieskie niebo, żółte są liście, jestem na Lechii, jest za...”... Czy trener Michał Sucharek po każdym zwycięskim meczu jest w szatni tak muzykalny?
Tak, tak! Jest ekspresyjny, non stop tym wszystkim żyje, widać, jak jest zaangażowany. To jest bardzo, bardzo pozytywna sprawa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie