Legia nie zlała Korony, Jagiellonia wciąż liderem Lotto Ekstraklasy

Tomasz DębekZaktualizowano 
Vadis Odjidja-Ofoe
Vadis Odjidja-Ofoe Szymon Starnawski /Polska Press
W poniedziałek wielkanocny Legia miała szansę na objęcie prowadzenia w tabeli Lotto Ekstraklasy. Drużyna Jacka Magiery nie wykorzystała jednak sobotniego potknięcia Jagiellonii i również zremisowała bezbramkowo z Koroną. Przed ostatnią kolejką legioniści nadal tracą do lidera z Białegostoku punkt.

Poniedziałek, 15.30 – nawet najstarsi górale nie pamiętają, kiedy Legia grała ostatnio mecz ligowy o takiej porze. Mimo świąt wielkanocnych o wymówkach w stylu Piotra Ćwielonga wśród legionistów nie było jednak mowy. – Nie mam wypływu na to, kiedy gramy mecze. Terminarz jest taki, a nie inny. Jesteśmy profesjonalną drużyną, święta nie zwalniają nas z przygotowań. Wiemy o co walczymy i gdzie chcemy być za kilka miesięcy. Wielkanoc to słaba wymówka – podkreślał przed meczem trener Legii Jacek Magiera.

Faworyt poniedziałkowego spotkania mógł być tylko jeden. Wojskowi wygrali pięć meczów z rzędu, w tym z Lechią i Lechem na wyjazdach. Korona to z kolei najsłabiej punktująca poza własnym stadionem drużyna w lidze, nie wywiozła punktu z sześciu kolejnych wypraw poza Kielce.

Legioniści od pierwszych minut mieli przewagę, dobrze funkcjonował ofensywny kwartet Vadis Odjidja-Ofoe – Miroslav Radović – Kasper Hamalainen – Michał Kucharczyk. Trzej ostatni regularnie zamieniali się pozycjami, powodując sporo zamieszania w szeregach gości. Korona liczyła na kontry, kilka razy groźnie strzelała z dystansu. Błędy kolegów z linii obrony skutecznie naprawiał jednak Arkadiusz Malarz.

Po bezbramkowej pierwszej połowie druga też rozpoczęła się w świątecznym tempie, przerywanym błędami z obu stron. Tych było zdecydowanie więcej niż udanych zagrań czy okazji bramkowych. Jedynym zawodnikiem, który w stu procentach zrealizował swój plan był Odjidja-Ofoe. Belg od początku spotkania wyglądał, jakby polował na żółtą kartkę eliminującą go z następnego meczu (za to „czyszczącą” konto przed rundą finałową). W drugiej połowie agresywna gra się „opłaciła” i kartkę zobaczył.

Wideo: AIP

Nieco ożywienia w poczynaniach Legii wniosło wejście Dominika Nagy’a, który zmienił bezproduktywnego Hamalainena. Węgier szarpał, szukał gry, ale efektu w postaci bramki brakowało. Blisko byli za to goście. W końcówce najpierw kąśliwie uderzył Nabil Aankour, a później świetną okazję miał Jacek Kiełb. W obu przypadkach skończyło się jednak na interwencji Malarza. Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry szczęścia spróbował jeszcze Daniel Abalo, ale uderzył nad poprzeczką.

W końcówce Legia atakowała, a goście grali na czas (brylował w tym bramkarz Milan Borjan). Ostatnie minuty to oblężenie w polu karnym gości i kilka stałych fragmentów, lecz piłka nie chciała wpaść do siatki i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

– To było brzydkie spotkanie. Między innymi przez to, że Korona grała na czas od drugiej minuty. Ale nie zawsze da się wygrać. Zdobyliśmy punkt, cieszymy się z niego. Wciąż jesteśmy blisko. Najważniejsze, byśmy zajmowali pierwsze miejsce w tabeli po 37. kolejce – skomentował Magiera.

Drużyna Magiery zdobyła tylko punkt i nie wykorzystała potknięcia Jagiellonii, która w sobotę tylko zremisowała z Cracovią (również 0:0). W tabeli utrzymał się więc status quo, prowadzi Jaga punkt przed Legią. Za tydzień w ostatniej kolejce fazy zasadniczej zespół z Białegostoku pojedzie do Gliwic, a legioniści zagrają w Krakowie z "Pasami".

Wideo

Materiał oryginalny: Legia nie zlała Korony, Jagiellonia wciąż liderem Lotto Ekstraklasy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jorgo

Dawid Krzyżowski wykorzystuje wszelkie nadarzające się okazję do doskonalenia swoich trików z piłką. Jego poczynania można zobaczyć na www.dkfreestyle.pl. Chłopak ma prawdziwy talent!

j
jorgo

Dawid Krzyżowski wykorzystuje wszelkie nadarzające się okazję do doskonalenia swoich trików z piłką. Jego poczynania można zobaczyć na www.dkfreestyle.pl. Chłopak ma prawdziwy talent!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3