reklama

Legia tragedia. Przerwa reprezentacyjna nie pomogła mistrzom Polski

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Zaktualizowano 
Legia przegrała we Wrocławiu<br>
Legia przegrała we Wrocławiu Pawel Relikowski / Polska Press
Lotto Ekstraklasa. Głównym antybohaterem meczu Śląska z Legią był sędzia Jarosław Przybył. Aktualni mistrzowie Polski nie mają jednak żadnego wytłumaczenia na kolejny słaby występ i porażkę 1:2.

Prawie dwa tygodnie miał sztab szkoleniowy Legii na ugaszenie pożaru trawiącego drużynę. Po bardzo słabej grze w sporej części meczów i odpadnięciu z eliminacji Ligi Mistrzów, a później Ligi Europy, atmosfera wokół klubu była fatalna. W ostatnim meczu przed weekendem reprezentacyjnym wyraz niezadowolenia dali kibice, którzy chcąc dostosować doping do gry piłkarzy, w ogóle go nie prowadzili. Ciszę przerywały tylko szydercze hasła typu „Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska”. Paradoksalnie, sierpień Wojskowi skończyli w czubie tabeli, z punktem straty do lidera.

Poza zawodnikami wezwanymi na zgrupowania (Pazdan, Jędrzejczyk, Mączyński, Szymański, Sadiku i Hamalainen) legioniści dostali kilka dni wolnego, mieli spokojnie popracować i przygotować się do meczu ze Śląskiem. W międzyczasie prezes i właściciel klubu Dariusz Mioduski zmotywował ich do wytężonej pracy... zamrożeniem „wyjściówek”, czyli premii za wygrane mecze.

- Ta decyzja bierze się ze zmiany filozofii, którą zaczynamy wdrażać w Legii. Tu gra się nie po to, żeby grać, tylko żeby wygrywać tytuły i awansować do pucharów. Nie przychodzi się do Legii do pracy, tylko by osiągać sukcesy - tłumaczył Mioduski w czwartkowej rozmowie z AIP, wyrażając przy okazji pełne wsparcie dla trenera.

Oglądając sobotni mecz ze Śląskiem prezes musiał mieć spore wątpliwości, co do wdrożonej przez siebie filozofii. Zamiast maksymalnie zmotywowanych bestii będących jak bulterier, wściekły byk i Tommy Lee Jones w „Ściganym” razem wzięci, zobaczył cień drużyny z poprzedniego sezonu. Równie słabą, jeśli nie słabszą, niż przed przerwą na mecze międzynarodowe.

Do 36. minuty gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, legioniści - jedną (powracający Pich wybił piłkę spod nóg szybującego się do strzału Niezgody). Po perfekcyjnie wykonanym rzucie wolnym - choć pomogli też rywale, którzy stali jak słupy soli - drużyna Magiery objęła jednak prowadzenie. Dośrodkował Pasquato, a po zgraniu Sadiku do pustej bramki wpakował piłkę Niezgoda.

Trzeba dodać, że Albańczyk w tamtej sytuacji dość wyraźnie był na pozycji spalonej. Sędzia Jarosław Przybył w drugiej połowie oddał jednak Śląskowi bramkę, gwiżdżąc karnego po wyimaginowanym zagraniu Hlouska ręką (notabene Czech był wtedy poza „szesnastką”).

Nawet bez pomocy arbitra Śląsk był jednak wyraźnie lepszy od Legii. W ataku dwoili i troili się Robak i niechciany w Warszawie Piech. Zwłaszcza ten pierwszy potwierdził, że ma patent na Wojskowych. W pierwszej połowie był blisko szczęścia, ale trafił w poprzeczkę. Po przerwie wykorzystał wspomnianego karnego, a chwilę później doskonałe dośrodkowanie Madeja.

Legioniści do końca meczu nie stworzyli sobie żadnej klarownej sytuacji. Liczby nie kłamią, trudno wygrywać mecze przy dwóch celnych strzałach. Dla porównania - wrocławianie uderzali na bramkę Malarza 16 razy, pięciokrotnie celnie.

Na osobny akapit zasłużył też Inaki Astiz, który w sobotę był 12. zawodnikiem Śląska. Zaliczył mniej więcej tyle wpadek co Ryszard Petru w godzinnym przemówieniu. Zbyt wiele, by można było traktować go poważnie.

- Nie będę obwiniał sędziego. Przegraliśmy przez indywidualne pomyłki i niuanse. Proste techniczne błędy spowodowały, ze miał możliwość podyktowania karnego przeciwko nam - skomentował Magiera.

A kibice wciąż czekają na naprawdę dobry mecz Legii w tym sezonie. Może za tydzień z Cracovią spełni się porzekadło „do 17. razy sztuka”...

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Dariusz Mioduski: Piłkarze dostaną premie, jeśli zdobędą mistrzostwo

Wideo

Materiał oryginalny: Legia tragedia. Przerwa reprezentacyjna nie pomogła mistrzom Polski - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

I
Iks

Robak jak będzie co drugą bramkę sprokurowaną przez sędziego to zostanie królem strzelców

D
Dom

Kurfom pomagają ściany

J
Jan

Oglądałeś mecz ?

A
Abraham 1

Jak z różnych relacji wynika, Legia g...no miała do powiedzenia w tym meczu, a tytuluje się, że sędzia popełnił błędy, to wskazuje, jaka hipokryzja jest w tym człowieku, pisz wymaluj pisior! Ale co tam, bełkot, jest bełkot! Zaś mnie interesuje, też, skoro jest jak widać, po jaką cholerę Nawalka tych kopaczy powołuje do reprezentacji!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3