Lena Brudzińska: - Mam ciągle nadzieję że to nie koniec

Dariusz Chajewski 0 68 324 88 79 dchajewski@gazetalubuska.plZaktualizowano 
Lena Brudzińska. Pałac w Chichach zobaczyła po raz pierwszy dziesięć lat temu. I jak stwierdziła była to miłość od pierwszego wrażenia. Obiekt kupiła od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa.
Rozmowa z Leną Brudzińską śpiewaczką, właścicielką pałacu w Chichach.

- Przed rokiem mówiła pani o pałacu w Chichach jak o swojej wielkiej miłości. Teraz słyszę o przymiarkach do sprzedaży...
- Bóg postawił mi to wspaniałe miejsce na drodze. Miłość od pierwszego wejrzenia i to z wzajemnością. Byłam, jestem tutaj bardzo szczęśliwa i czuję, że życie ma sens. Zrobiłam, co mogłam zrobić i uważam, że uratowałam pałac... Więcej dać temu miejscu już nie mogą.

- I teraz poddaje się pani?
- A co mam zrobić? Oczywiście wszyscy stwierdzą, że nie wytrzymałam finansowo remontu, ale tutaj nie o pieniądze chodzi. Zawsze dziękowałam za to, iż przez całe życie robiłam to, co kochałam. Śpiewałam. Za ludzi, którzy chcieli mnie słuchać. I stąd poczucie, że mam jakiś dług do spłacenia. Nie wiem, może chodzi o pewien rachunek piękna. I dlatego pragnęłam, aby to miejsce ożyło. Organizowałam koncerty, spotkania artystyczne... Ludzie to docenili, pięknie było widzieć łzy wzruszenia w ich oczach. Jednak sama już nie mogę. I trochę też nie potrafię.

- Przepraszam, a na co pani liczyła?
- Trochę na pomoc samorządu, ludzi, którzy odpowiadają za to, co dzieje się w gminie, powiecie, regionie. Niedawno wybrałam się na sesję małomickiej rady i zaprosiłam do siebie radnych. Chciałam pokazać gospodarzom, co zrobiłam i opowiedzieć o moich planach. Później dowiedziałam się, że jeden z radnych zapytał: po co właściwie ta baba do nas przyszła. Odpowiedź była jedna: jak zwykle po pieniądze. Czyli właśnie dano mi do zrozumienia, że radnych, gminę nie obchodzę. Zresztą ja, jak ja. Ale nie obchodzi ich zabytek, który mógłby być perełką. I wówczas coś we mnie pękło.

- Pomysł na pałac w Chichach?
- Kilka już było, ale mi nie odpowiadają. Nie chcę, aby był to dom spokojnej starości, nie chcę gastronomii. Marzy mi się miejsce, ostoja... kultury. Niekoniecznie przez duże "K". ostatnio rozmawiałam z właścicielem pałacu w Szybie, który próbuje robić to samo. Nie jest to łatwe. Byłoby wspaniale, gdyby zechciało się tutaj zainstalować Towarzystwo Bory Dolnośląskie. Coraz częściej zastanawiam się, czy warto. Przecież mnie tutaj nie chcą.

- Mówiła pani, że sąsiedzi w Chichach najpierw mieli panią za krezuskę, a później za... kretynkę, które porwała się z motyką na słońce?
- Ooo, sąsiedzi są fantastyczni. Chociaż nadal nie traktują mnie jak swoją. Gdy mnie nie ma przychodzą w stawie łowić ryby. Gdy jestem już się nie pokazują... Jednak ludzie mnie nie zawiedli.

- Jak można sprzedać miłość i dziesięć lat życia...
- Nie kupiłam tego miejsca, by zbić fortunę. Ani aby zdobyć sławę, gdyż swoje pięć minut w życiu już miałam. Stąd bawią mnie ludzie, którzy za wszelką cenę chcą trafić na świecznik. Jednak moja przygoda z Chichami to, nawet dla tak dojrzałej kobiety jak ja, ważna lekcja.

- Jaka?
- Że niestety nie wszyscy ludzie są dobrzy. Źle wystartowałam, bo oszukano mnie już przy sprzedaży pałacu, zapewniając, że dach jest w doskonałym stanie. To miała być jedyna rzecz, która była nowa i miała być porządna. Z jego powodu po raz pierwszy w życiu napisałam donos. Do prokuratury. Jak można było zrobić taką fuszerkę. Praktycznie bez więźby dachowej, bez belek stropowych. Oryginalną dachówkę sprzedano, a w zamian położono buraczkowe szkaradzieństwo. Moim zdaniem ktoś powinien za to odpowiedzieć. Niestety tylko moim zdaniem.

- To koniec?
- Marzę o tym, aby to nie był koniec. Niestety inne moje marzenia i nadzieje dotyczące Chichów okazały się płonne. I aż się boję pomyśleć, że będę musiała opuścić to miejsce. To będzie jak zdrada. Ale sama także czuję się zdradzona...

- Dziękuję.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Lena Brudzińska: - Mam ciągle nadzieję że to nie koniec - Gazeta Lubuska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
p
pawlik
W dniu 14.07.2009 o 22:04, ilicz napisał:

Niech Szanowna Pani sobie uświadomi że wyciąga pani ręce po nasze wspólne pieniądze na swój prywatny cel. Gdzyby nawet udało się pani przekonać owych radnych do sfinasowania remontu pani posesji to świadczyłoby wyłacznie o ich bez granicznej głupocie albo o złych zamiarach. Każdy chciałby dostać taki remoncik na koszt miasta.



Jakiś burak napisał powyższe. To nie jest prawda. Gminy mogą przyznawać i przyznają w Polsce dotacje na zabezpieczanie obiektów wpisanych do rejestru zabytków, nawet jeśli są własnością prywatną. Zezwala na to samorządom ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Właściciel prywatny nie jest nikim gorszym od stowarzyszenia czy parafii, bo idzie zasadniczo o zabytek.
zgłoś
a
awrukms
W dniu 14.07.2009 o 13:04, Gość napisał:

Widać Babo, że zabrakło Ci wyobraźni. Jak kupowałaś za grosze /ulgi duże do zabytków/, to trzeba było się zastanowić czy wystarczy kasy na remont. Trzeba było sobie kupić altankę na działce byłoby gdzie odpocząć i po kłopocie. A skoro liczyłaś na "naszą kasę" no to widać, że liczyć też nie umiesz.



Co ty gościu piepszysz jakie ulgi ? jakie grosze ? płaciłem za swój zabytek tyle samo co za każde inne mieszkanie ,niby są teoretycznie przewidziane dofinansowania do zabytków TAK !!! ale tylko dla tych których właścicielem jest samorząd lub kościół ,a od zwykłego zjadacza chleba tylko dużo się wymaga .Popatrz gościu na ul Warszawską północna część była remontowana za państwowe pieniądze bo właścicielem w większości było ZGKIM z ul.Miodowej a południowa część w większości jest już w rękach prywatnych więc nikt jej nie ruszył ,parę lat temu wojewódzki konserwator przysłał tylko informacje jakiego koloru ma być elewacja budynku i natym koniec.Więc zanim coś napiszesz to się dobrze zastanów bo w większości w tych zabytkach mieszkają ludzie w podeszłym wieku których nie stać nawet na wykup leków .
zgłoś
n
nn
W dniu 14.08.2009 o 14:48, pytacz napisał:

Czy ktos orientuje się może ile pieniędzy potrzeba do wyremontowania pałacu? Czy gminny budżet będzie w stanie udzwignąc taką kwotę?



Gmina może napisać projekt i dostać kasę z Unii - trzeba tylko pomyslec nad formą własności pałacu, nad ramami prawnymi, zeby nie wyglądało, że sie robi prywatny remont za publiczną forsę - to nie jest niemożliwe, trzeba tylko siasc i gadać, zamiast opowiadać o budowie kanalizacji jako misji cywilizacyjnej która musi wystarczyć za wszystko..
zgłoś
p
pytacz

Czy ktos orientuje się może ile pieniędzy potrzeba do wyremontowania pałacu? Czy gminny budżet będzie w stanie udzwignąc taką kwotę?

zgłoś
l
lizun9
W dniu 14.08.2009 o 13:46, Burmistrz Małomic napisał:

Witam serdecznie wszystkich forumowiczówSzanowni Państwo dla mnie krzewienie kultury (i to mogę uznać za obowiązek) to stwarzanie warunków a więc głównie infrastruktura, czyli obiekty, drogi i przewrotnie można rzec kanalizacja. Jeśli chodzi o obiekty w 2007-2008r. budowa dwóch boisk sportowych nad zalewem i w Zespole Szkół, budowa bieżni w Zespole Szkoł , 2009-2010 budowa hali sportowej w Małomicach, remont Świetlicy wiejskiej w Bobrzanach, remont Biblioteki Gminnej w Małomicach, budowa dwóch boisk pełnowymiarowych do piłki nożnej z infrastrukturą w Janowcu i Małomicach, zakończenie budowy szatni sportowej w Janowcu, remont przedszkola w Malomicach (w 2009 okna reszta 2010), remont OSP Małomice, Chichy.Wybudowanych ok 4 km dróg w całej gminie, dokończenie kanalizacji (ok. 60%) w Małomicach i inne drobne prace, które uczą ludzi kulturalnych zachowań np. zagospodarowany skwer gdzie można siedząc na ławce poczytać ksziążkę, porozmawiać z kolegami i koleżankami a także skorzystać z bezpltnago internetu, który został zorganizowany przez gminę. Kolejna rzecz jesli chodzi o kulturę to zabieganie o internet oraz dostarczenie przez gminę niezbędnej infrastruktury by mieszkańcy wśi Lubiechów i Śliwnik mieli wraz ze świetlicami wiejskimi dostep do internetu. Kolejnym sposobem na krzewienie kultury są projekty unijne z zakresu Europejskiego Funduszu Społecznego, które realizuje gmina dla mieszkańców. To jest zakres który został zrealizowany w kadencji od grudnia 2006r lub zadania okreslone na 2009/2010 mają przyznane umową środki z Lubuskiego regionalnego Programu Operacyjnego, programu Rozwoju Obszarów Wiejskich lub Ministerstwa Sportu czy Kultury i są w trakcie realizacji. Gmina oczekuje w tej chwili tylko na rozstrzgniecia w sprawie kanalizacji wsi.Pozostałe zadania w stylu imprezy kulturalne (np. Dni Małomic) to są tylko poboczności jednak mieszkańcy oczekują ich niecierpliwie, bo nie samym chlebem człowiek zyje a jest to dla Gminy świetna promocja. I to możecie Panstwo upatrywać w kategoriach mojego "psiego" obowiązku, myślę że żaden wójt, burmistrz czy prezydent nie podejmie się ksztaltowania gustów kulturalnych swoich mieszkańców, bo jest to każdego swobodny wybór. Pozdrawiam Małgorzata Sendecka



Z całym szacunkiem Pani Burmistrz, ale machanie kielnią i mówienie, "ja jestem tylko od remontów" to nie jest żadne krzewienie kultury;) Kultura to praca z ludzmi i dla ludzi - pokazywanie im obszarów, których nigdy sami nie znajdą w darmowym internecie, ani w gminnej bibliotece, To odkrywanie w ludziach potencjału, talentów, wzbudzanie zainteresowań, dzięki którym będą nie tylko bezmyślnymi konsumentami tego co im sie da raz w roku na wiejskiej potańcówce. Bez tego nikt na Pani skwerku książki nie otworzy - zawsze będzie wolał butelkę piwa;) W końcu to będzie jego swobodny wybór... pozdrawiam Grzegorz Kozakiewicz
zgłoś
B
Burmistrz Małomic

Witam serdecznie wszystkich forumowiczów
Szanowni Państwo dla mnie krzewienie kultury (i to mogę uznać za obowiązek) to stwarzanie warunków a więc głównie infrastruktura, czyli obiekty, drogi i przewrotnie można rzec kanalizacja. Jeśli chodzi o obiekty w 2007-2008r. budowa dwóch boisk sportowych nad zalewem i w Zespole Szkół, budowa bieżni w Zespole Szkoł , 2009-2010 budowa hali sportowej w Małomicach, remont Świetlicy wiejskiej w Bobrzanach, remont Biblioteki Gminnej w Małomicach, budowa dwóch boisk pełnowymiarowych do piłki nożnej z infrastrukturą w Janowcu i Małomicach, zakończenie budowy szatni sportowej w Janowcu, remont przedszkola w Malomicach (w 2009 okna reszta 2010), remont OSP Małomice, Chichy.
Wybudowanych ok 4 km dróg w całej gminie, dokończenie kanalizacji (ok. 60%) w Małomicach i inne drobne prace, które uczą ludzi kulturalnych zachowań np. zagospodarowany skwer gdzie można siedząc na ławce poczytać ksziążkę, porozmawiać z kolegami i koleżankami a także skorzystać z bezpltnago internetu, który został zorganizowany przez gminę. Kolejna rzecz jesli chodzi o kulturę to zabieganie o internet oraz dostarczenie przez gminę niezbędnej infrastruktury by mieszkańcy wśi Lubiechów i Śliwnik mieli wraz ze świetlicami wiejskimi dostep do internetu. Kolejnym sposobem na krzewienie kultury są projekty unijne z zakresu Europejskiego Funduszu Społecznego, które realizuje gmina dla mieszkańców. To jest zakres który został zrealizowany w kadencji od grudnia 2006r lub zadania okreslone na 2009/2010 mają przyznane umową środki z Lubuskiego regionalnego Programu Operacyjnego, programu Rozwoju Obszarów Wiejskich lub Ministerstwa Sportu czy Kultury i są w trakcie realizacji. Gmina oczekuje w tej chwili tylko na rozstrzgniecia w sprawie kanalizacji wsi.
Pozostałe zadania w stylu imprezy kulturalne (np. Dni Małomic) to są tylko poboczności jednak mieszkańcy oczekują ich niecierpliwie, bo nie samym chlebem człowiek zyje a jest to dla Gminy świetna promocja. I to możecie Panstwo upatrywać w kategoriach mojego "psiego" obowiązku, myślę że żaden wójt, burmistrz czy prezydent nie podejmie się ksztaltowania gustów kulturalnych swoich mieszkańców, bo jest to każdego swobodny wybór. Pozdrawiam Małgorzata Sendecka

zgłoś
E
Edek z fabryki kredek

Jesli komuś "kultura" kojarzy się wyłącznie z koncertem Mandaryny albo "Festiwalem Opole" oglądniętym w TV to faktycznie musi czuc się mocno zawiedziony tym że mieszkanka Chich chce ZA JEGO PODATKI rozwijac w gminie 'kulturę wysoką'. Zapewne nikt nie miał żadnych sprzeciwów gdy również za jego podatki finansowano koncerty gwiazd pokroju Frytki albo realizowano kolejny odcinek serialu dla debili zainteresowanych tematyką: szwagra i kolegów oraz tego co szwagier teściowi zrobił i teść szwagrowi.

Gminie pewnie bardziej zależy na finansowaniu koncertu KOMBII albo Feel, bo na to przyjdzie 7000 ludzi, a na jakąś filharmonię - 100 razy mniej. Ale władze Gminy chyba nie pojmują że potrzeby kulturalne się kształtuje (i jest to ich obowiązek) a nie tylko zaspokaja te bliższe większości. Obecny stan potrzeb kulturalnych to nic innego jak tylko efekt zaniedbań, przy takim podejsciu do tematu potrzeby kulturalne przyjęły formę kultury masowej - uczestnictwo w festynie, dniach miasta raz w roku, albo dożynkach - to dla większości jedyne formy obcowania z kulturą.

zgłoś
n
nn
W dniu 13.08.2009 o 16:21, Gość napisał:

Niech Szanowna Pani sobie uświadomi że wyciąga pani ręce po nasze wspólne pieniądze na swój prywatny cel. Gdzyby nawet udało się pani przekonać owych radnych do sfinasowania remontu pani posesji to świadczyłoby wyłacznie o ich bez granicznej głupocie albo o złych zamiarach. Każdy chciałby dostać taki remoncik na koszt miasta.Popieram, jak ktoś chce mieć dla siebie pałac niech go remontuje, niech weźmie przykład z Henrykowa, kupili, wyremontowali, nie wołali o kasę na remont a teraz na nim zarabiają. A ta hrabini, której nie podoba się określenie baba, niech nie czyta lubuskiej, bo ona jest dla szerszej publiczności a nie dla takich jak "księżna pani", którą takie określenie obraża. My jesteśmy z plebsu hrabianko i nas słowa baba nie uraża. Dla mnie baba to baba, nawet jak kiedyś śpiewała, ale chyba cienko bo jakoś nieznana, ale my plebs do opery nie chodzimy, my się z "czworaków" nie wychylamy.



Mów za siebie - ja się plebsem zadnym nie czuję, obszczymurem także i mam prawo oczekiwac, by moje podatki szły nie tylko na nierobów w garniturach, ale także na inicjatywy kulturalne - jezeli Ty uwazasz, ze to prywatny cel to bardzo ci współczuję poziomu...
zgłoś
G
Gość
W dniu 13.08.2009 o 14:29, nn napisał:

No i racja, popieram w całej rozciągłości - to co się dzieje w obszarze kultury i ochrony zabytków to jakies barbarzyństwo. Ze strony państwa nie mozna liczyć na nic, prócz utrudnień i gąszczu barier...Az dziw, ze w ogóle znajdują się ludzie którzy chca sie jeszcze angazować w takie przedsięwzięcia..



Niech Szanowna Pani sobie uświadomi że wyciąga pani ręce po nasze wspólne pieniądze na swój prywatny cel. Gdzyby nawet udało się pani przekonać owych radnych do sfinasowania remontu pani posesji to świadczyłoby wyłacznie o ich bez granicznej głupocie albo o złych zamiarach. Każdy chciałby dostać taki remoncik na koszt miasta.

Popieram, jak ktoś chce mieć dla siebie pałac niech go remontuje, niech weźmie przykład z Henrykowa, kupili, wyremontowali, nie wołali o kasę na remont a teraz na nim zarabiają. A ta hrabini, której nie podoba się określenie baba, niech nie czyta lubuskiej, bo ona jest dla szerszej publiczności a nie dla takich jak "księżna pani", którą takie określenie obraża. My jesteśmy z plebsu hrabianko i nas słowa baba nie uraża. Dla mnie baba to baba, nawet jak kiedyś śpiewała, ale chyba cienko bo jakoś nieznana, ale my plebs do opery nie chodzimy, my się z "czworaków" nie wychylamy.
zgłoś
n
nn
W dniu 13.08.2009 o 13:19, Prowincja... napisał:

Nasz piękny region to taka sobie prowincjonalna prowincja, łatwo anonimowo na forum artystkę operetki warszawkiej nazywać tak po naszemu "babo" - takie określenie świadczy o nizinnym pochodzeniu i prostactwie nadawcy tego postu. Trochę kultury, pieniądze to nie wszystko, ja wiem że dla nowobogackich z Małomic, Chich, Janowca, Bobrzan czy Witkowa ciężko jest pojąć, ale pałac w Chichach sami latami rozkradali lub z biernością dewastacji obiektu się przyglądali. Teraz mają jeszcze czelność wogóle zabierać głos w tej sprawie. Współpraca z gminą Małomice była dobra jak urząd małomicki to nic nie kosztowało, a pokazać się na festynie w 2007 r. lokalnej "elyty" i czułe słówka pod adresem Pani właściciel na scenie to była tylko i tutaj kolokwializm gebelszczyzna i nic więcej. Chichy sobą nic nie prezentują, a pałac i jego właścicielka mogą być dobrą marką,ale po co to komu - tak wygląda właśnie prowincjonalne myślenie, lepiej raz na rok zrobić "dni Małomic" za ogromną podatników kasę i już mieć poparcie, a w Małomicach jak była bieda i bezrobocie tak jest i będzie pod auspicjami dzisiejszej władzy. A Pani właściciel pałacu już udowodniła, że obiekt uratowała za WŁASNE środki, teraz kolej na pomoc śodowiska lokalnego i konserwatora, a dla "wtajemniczonych inaczej" przypomnę, że w pałacu działa Fundacja Chichy - Art, która chce realizować i realizuje na ile to możliwe różne przedsięwzięcia i to nie jest prywata, a działalność dla ogółu!!!



No i racja, popieram w całej rozciągłości - to co się dzieje w obszarze kultury i ochrony zabytków to jakies barbarzyństwo. Ze strony państwa nie mozna liczyć na nic, prócz utrudnień i gąszczu barier...Az dziw, ze w ogóle znajdują się ludzie którzy chca sie jeszcze angazować w takie przedsięwzięcia..
zgłoś
P
Prowincja...

Nasz piękny region to taka sobie prowincjonalna prowincja, łatwo anonimowo na forum artystkę operetki warszawkiej nazywać tak po naszemu "babo" - takie określenie świadczy o nizinnym pochodzeniu i prostactwie nadawcy tego postu. Trochę kultury, pieniądze to nie wszystko, ja wiem że dla nowobogackich z Małomic, Chich, Janowca, Bobrzan czy Witkowa ciężko jest pojąć, ale pałac w Chichach sami latami rozkradali lub z biernością dewastacji obiektu się przyglądali. Teraz mają jeszcze czelność wogóle zabierać głos w tej sprawie. Współpraca z gminą Małomice była dobra jak urząd małomicki to nic nie kosztowało, a pokazać się na festynie w 2007 r. lokalnej "elyty" i czułe słówka pod adresem Pani właściciel na scenie to była tylko i tutaj kolokwializm gebelszczyzna i nic więcej. Chichy sobą nic nie prezentują, a pałac i jego właścicielka mogą być dobrą marką,ale po co to komu - tak wygląda właśnie prowincjonalne myślenie, lepiej raz na rok zrobić "dni Małomic" za ogromną podatników kasę i już mieć poparcie, a w Małomicach jak była bieda i bezrobocie tak jest i będzie pod auspicjami dzisiejszej władzy. A Pani właściciel pałacu już udowodniła, że obiekt uratowała za WŁASNE środki, teraz kolej na pomoc śodowiska lokalnego i konserwatora, a dla "wtajemniczonych inaczej" przypomnę, że w pałacu działa Fundacja Chichy - Art, która chce realizować i realizuje na ile to możliwe różne przedsięwzięcia i to nie jest prywata, a działalność dla ogółu!!!

zgłoś
i
ilicz

Niech Szanowna Pani sobie uświadomi że wyciąga pani ręce po nasze wspólne pieniądze na swój prywatny cel. Gdzyby nawet udało się pani przekonać owych radnych do sfinasowania remontu pani posesji to świadczyłoby wyłacznie o ich bez granicznej głupocie albo o złych zamiarach. Każdy chciałby dostać taki remoncik na koszt miasta.

zgłoś
n
normalnt

Koscioły, - to nieszczęście dla Polski !

zgłoś
G
Gość

Widać Babo, że zabrakło Ci wyobraźni. Jak kupowałaś za grosze /ulgi duże do zabytków/, to trzeba było się zastanowić czy wystarczy kasy na remont. Trzeba było sobie kupić altankę na działce byłoby gdzie odpocząć i po kłopocie. A skoro liczyłaś na "naszą kasę" no to widać, że liczyć też nie umiesz.

zgłoś
G
Gość
W dniu 13.07.2009 o 00:13, Wilhelm napisał:

Samorząd lokalny nie jest żadnym partnerem dla właściciela jakiego kolwiek obiektu. Chory jest system opieki nad zabytkami. Wszelkie dofinansowania są rozdzielane wyłącznie dla samorządów i kościoła - reszta zabytków to zmartwienie ich właścicieli. Tylko żelazny nadzór jest egzekwowany przez administrację.Właściciel zabytku jest wrogiem miejscowego samorządu, jest zagrożeniem ...Pani Leno - trzeba być ponad to wszystko i trwać na swoim - inaczej się nie da.Gratulacje za odwagę



Ja też chcę żeby mi samorząd wyremontował dom, a co.
zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3