Leżał przed wejściem do Urzędu Pracy

Redakcja
fot. Bartłomiej Kudowicz
- Przechodzący ludzie tylko się gapili. Nikt nie ofiarował swojej pomocy. A przecież facet sprawiał wrażenie martwego - zaalarmował redakcję Czytelnik.

Natychmiast po telefonie pojawiliśmy się na miejscu. Dochodziła 14.00. Przed drzwiami wejściowymi do Wojewódzkiego Urzędu Pracy stało kilku mężczyzn. Oprócz nich po okolicy kręciły się jakieś dzieciaki. Nikt nie leżał na chodniku. Nie widzieliśmy karetki, ani radiowozu.

Weszliśmy do środka. Najlepiej zorientowany był portier, który widział całe zajście. - Jakąś godzinę temu wszedł tutaj pijaczek. Nie wiedział za bardzo, co się dzieje, więc jedna z pracownic wyprowadziła go na zewnątrz. Po chwili upadł na ziemię, ale się podniósł. To znaczy... próbował. Zadzwoniłem na policję. Nie chciałem, żeby stała mu się krzywda. Po kilku minutach policjanci pojawili się na miejscu, wsadzili go do wozu i odjechali. Gdzie? Prawdopodobnie do izby wytrzeźwień - relacjonuje zdarzenie pan Józef.

(mibur)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie