Liga Mistrzów. Nudny mecz Bayernu z Szachtarem i niewykorzystana szansa PSG

Michał Korn
Michał Korn
Zaktualizowano 
W pierwszych meczach 2015 roku Ligi Mistrzów, doczekaliśmy się remisów i tylko dwóch goli.
W pierwszych meczach 2015 roku Ligi Mistrzów, doczekaliśmy się remisów i tylko dwóch goli. You Tube
Po zimowej przerwie powróciła Liga Mistrzów. W pierwszych dwóch spotkaniach, które rozegrały się we wtorek, 17 lutego, widać było, że kluby nie obudziły się jeszcze z zimowego snu. Żadna z ekip, poza PSG nie raziła skutecznością na miano zwycięstwa, w efekcie czego doczekaliśmy się remisów i tylko dwóch bramek.

Bayern Monachium bez wątpienia był pretendentem do sięgnięcia po trofeum europejskie. Czy jednak po wtorkowym meczu nadal tę szansę w oczach swoich kibiców i innych zespołów zachował? Z pewnością tak. Jest to drużyna nieobliczalna. Dziś gra słabo i nieskutecznie, a jutro może okazać się najlepsza.

Mecz rozgrywany we Lwowie miał pokazać czy "niemiecki walec" jest w stanie powalczyć o tytuł mistrza Champions League. Kibice, zwłaszcza polscy czekali na to spotkanie z utęsknieniem, bo chcieli zobaczyć Roberta Lewandowskiego, który ostatecznie wszedł tylko na 15 minut, co w żaden sposób nie przełożyło się na lepszą grę Bawarczyków. Bayern miał nie tylko problemy z atakiem pozycyjnym, ale też nie wykorzystali jedynej w meczu dogodnej sytuacji z 31. minuty, którą zmarnował Thomas Muller.

Oglądając to spotkanie i będąc świadkiem dwóch sytuacji bramkowych zarówno z jednej jak i drugiej strony, w drugiej połowie nie dało się ukryć wrażenia, że mecz był po prostu nudny. Niewiele się w nim działo, dlatego też zakończył się bezbramkowym remisem.

Nieco lepiej sytuacja wyglądała podczas starcia Paris Saint Germain z Chelsea Londyn. W pierwszych minutach spotkania oglądaliśmy dwie groźne sytuacje w wykonaniu gospodarzy. Najpierw swój strzał głową oddał Blaise Matuidi, a chwilę później Zlatan Ibrahimovic. W jednym i drugim przypadku niezwykłym refleksem w bramce musiał popisać się Thibaut Courtoisa.

Pierwsza połowa należała do klubu z Francji. Świetne spotkanie rozgrywali zarówno Veratti jak i wspomniany Matuidi, który zdawał się być dosłownie wszędzie. Po stronie londyńczyków sytuacja wyglądała o tyle gorzej, że ich ofensywa w zasadzie nie istniała. W cieniu drużyny przeciwnej znajdowali się Eden Hazard i Diego Costa.

Mimo nieprzychylnych statystyk to właśnie The Blues w 36. minucie objęli prowadzenie z dość przypadkowej sytuacji, ale wykorzystanej przez Ivanovića. Co ciekawe akcja, w ogóle nie angażowała graczy ofensywnych. Defensywa Chelsea, niczym wolni strzelcy samotnie przeprowadziła całą akcję, zdobywając prowadzenie i to PSG musiało gonić wynik.

Podopieczni Laurenta Blanca nie mogli zrobić nic innego, jak w drugiej połowie rzucić się do szaleńczego ataku. Wściekłość z przeważania w spotkaniu, które mimo wszystko układało się nie po ich myśli bardzo motywowało. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po znakomitej akcji i dośrodkowaniu Matuidiego do Cavaniego, ten bez problemu strzałem głową poradził sobie z dobrze broniącym Courtoisa.

Niestety mimo chęci piłkarzom Paris Saint Germain nie udało się pójść za ciosem. Niewykorzystany sytuacje sprawiły, że w końcowym minutach spotkania Chelsea zaparkowało słynny "autobus" i francuski klub nie był w stanie nic zrobić. Dodatkowo w międzyczasie świetnymi interwencjami popisywał się Thibaut Courtoisa.

Wydaje się jasne, kto powinien wygrać ten mecz. Przy kilkunastu strzałach oddanych przez PSG, Chelsea mogło się poszczycić zaledwie dwoma. Z jednej strony w rewanżu faworytem wydaje się być właśnie klub z Francji, z drugiej zaś londyńczycy będą grać u siebie. To jest piłka nożna, a w piłce nożnej wszystko może się wydarzyć.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3