Listopad ’80 - jak narodziła się oświatowa „Solidarność” [ROZMOWA]

Dariusz Olejniczak
Dariusz Olejniczak
Koniec negocjacji! Tekst porozumienia zawartego między grupą negocjujących pracowników oświaty a Ministerstwem Oświaty i Wychowania został uroczyście odczytany
Koniec negocjacji! Tekst porozumienia zawartego między grupą negocjujących pracowników oświaty a Ministerstwem Oświaty i Wychowania został uroczyście odczytany fot. AIPN/Kolekcja Zofii Madej
16 listopada odbyła się premiera najnowszej publikacji Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku pt. „Listopad ’80. Rzecz o strajkach ludzi oświaty, służby zdrowia i kultury”. Z dr. Janem Hlebowiczem (Oddziałowe Biuro Badań Historycznych IPN) rozmawiamy o książce, której jest redaktorem i współautorem oraz o wydarzeniach w niej opisanych.

Kiedy myślimy o konsekwencjach Sierpnia ’80, raczej nie przychodzą nam do głowy strajki ludzi oświaty, służby zdrowia i kultury, które miały miejsce ponad dwa miesiące później…

Rzeczywiście, wydarzenia z Sierpnia ’80 stały się impulsem do działania dla różnych środowisk, które zaczęły wysuwać własne postulaty i żądania. 7 listopada 1980 r. pracownicy oświaty (a wraz z nimi także przedstawiciele służby zdrowia i - kilka dni później - kultury) zadecydowali o rozpoczęciu ogólnopolskiego strajku okupacyjnego w gdańskim Urzędzie Wojewódzkim. I choć był to pierwszy tego typu protest w historii Polski powojennej prowadzony w budynku urzędu administracji państwowej, wydarzenie to nie funkcjonuje w świadomości historycznej mieszkańców Pomorza Gdańskiego, nie mówiąc już o całej Polsce.

By przybliżyć to, co miało miejsce 42 lata temu, Region Gdański NSZZ „Solidarność”, Instytut Pamięci Narodowej oraz Wojewoda Pomorski podjęli dwie inicjatywy - wydanie publikacji „Listopad ’80. Rzecz o strajkach ludzi oświaty, służby zdrowia i kultury” oraz odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej protestom…

Dokładnie tak. Skupię się na książce, której jestem redaktorem i współautorem. Publikacja składa się z dwóch części: opracowań i wspomnień. W pierwszej znalazł się blisko 80-stronicowy tekst mojego autorstwa, będący naukowym opracowaniem poświęconym pierwszemu po 1945 r. strajkowi pracowników oświaty - jego genezie, przebiegowi i konsekwencjom. Tekst drugi - przygotowany przez Wojciecha Książka, to analiza postulatów nauczycielskich oraz próba odpowiedzi na pytanie o stopień ich realizacji aż po czasy współczesne. Dopełnienie stanowi analiza porównawcza ustaw oświatowych z 1972 r. i 1982 r. opracowana przez Bożenę Brauer. Trzeci tekst, Artura Górskiego, dotyczy strajków ludzi kultury, przedstawicieli służby zdrowia oraz studentów gdańskiej Akademii Medycznej z listopada 1980 r. W części drugiej znalazły się wspomnienia uczestników omawianych w publikacji wydarzeń.

Jak zatem narodziła się oświatowa „Solidarność”?

Ruch nauczycielski w ramach „S” na poziomie ogólnopolskim został zapoczątkowany właśnie w Gdańsku. Na kilka dni przed podpisaniem Porozumienia Gdańskiego 27 sierpnia pracownicy oświaty złożyli deklarację solidarnościową w MKS i zostali zarejestrowani pod numerem 591. Przełomowe znaczenie dla przyszłości ruchu miało zebranie nauczycieli, pracowników administracji i obsługi w gdańskim Technikum Łączności z 10 września 1980 r. W swoim przemówieniu - lider oświatowej „Solidarności” Roman Lewtak, wyraźnie wskazał na potrzebę stworzenia zupełnie nowego związku zawodowego reprezentującego przedstawicieli oświaty, dystansując się jednocześnie od Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wskazał na chlubną, przedwojenną i wojenną przeszłość ZNP, zaznaczył, że w związku po 1945 r. byli również ludzie rzeczywiście zabiegający o „poprawę sytuacji”, a jednocześnie wskazał na niemożność „uzdrowienia” związkowej struktury w ówczesnym kształcie. Pięć dni później oświatowa „Solidarność” otrzymała stałą siedzibę przy ul. Osiek 12 w Gdańsku, a pod koniec miesiąca zaczęła prowadzić dwustronne rozmowy z Ministerstwem Oświaty i Wychowania w celu naprawy całego systemu edukacji. W wyniku przedłużającego się impasu w negocjacjach nauczyciele związani z „S” 7 listopada podjęli decyzję o rozpoczęciu strajku okupacyjnego w sali 920 gdańskiego Urzędu Wojewódzkiego. Kilka godzin później, w sali herbowej UW ogłoszony został drugi strajk okupacyjny, pracowników służby zdrowia. 12 listopada - do strajkujących przyłączyło się środowisko ludzi kultury.

W jaki sposób układały się wzajemne relacje strajkujących środowisk?

Protestujące w UW grupy konsultowały się ze sobą i dodawały sobie nawzajem otuchy. „Służba Zdrowia - zdrowie narodu, Oświata - wiedza narodu, Kultura - świadomość narodu” - brzmiały główne hasła strajkujących. Z drugiej strony, należy to podkreślić, to były trzy różne strajki - wszystkie środowiska miały inne postulaty, negocjowały z różnymi podmiotami rządowymi.

Co było najważniejszym i najtrudniejszym elementem ustaleń negocjacyjnych oświatowej „Solidarności” z Ministerstwem Oświaty i Wychowania?

Porozumienie z 17 listopada 1980 r. zawierało 148 postulatów. Pierwszy, najważniejszy z nich, stanowił żądanie podwojenia ówczesnego 3,5-procentowego udziału oświaty w podziale dochodu narodowego. Strajkujący domagali się również 18-godzinnego pensum. I to właśnie na te dwa żądania przez długi czas nie chciały zgodzić się komunistyczne władze. Trzeci, najistotniejszy postulat, dotyczył zwiększenia autonomii szkoły. W dalszej kolejności strajkujący domagali się weryfikacji i uzupełnienia podręczników historii i literatury. Dopiero jedenasty postulat dotyczył podwyżek dla pracowników oświaty.

Łącznie blisko sto postulatów dotyczyło poprawy warunków pracy i kwestii płacowych. Ostatecznie 17 listopada strona rządowa zaakceptowała przedstawione przez oświatową „Solidarność” żądania, podpisując porozumienie o zasięgu ogólnopolskim. Dodam tylko, że mimo entuzjazmu towarzyszącego finalizacji negocjacji, Roman Lewtak studził nieco nastroje, wskazując, że podpisane porozumienie stanowi zaledwie preludium do realnych reform. Miał rację. W październiku 1981 r., czyli blisko rok po zakończeniu strajku, spośród 148 postulatów zrealizowanych zostało 27, częściowo - 12, a pozostało do realizacji - 109.

Jakie więc było znaczenie wynegocjowanego porozumienia?

W warstwie symbolicznej pracownicy oświaty - po raz pierwszy od dłuższego czasu - poczuli własną podmiotowość. Po pierwsze dlatego, że otrzymali realne wsparcie właściwie od całego społeczeństwa, co wzmocniło ich przekonanie o słuszności wysuniętych postulatów. A po drugie nauczyciele z roli bezwolnych trybików w wielkiej oświatowej machinie, stali się wreszcie współtwórcami przyszłości polskiej edukacji. W warstwie formalnej natomiast - udało się wprowadzić w życie część postulatów. Jednym z największych osiągnięć oświatowej „S” z czasu tzw. karnawału „Solidarności” było wejście w życie Karty nauczyciela. Pierwszy dokument - zmieniający status nauczyciela, mającego być odtąd wspólnie z rodzicami i uczniami podmiotem, a nie przedmiotem edukacji, gotowy był już w przededniu wprowadzenia stanu wojennego. W formie ustawy przyjęty został dopiero 26 stycznia 1982 r. Pokłosiem aktywności nauczycielskiej „Solidarności” były także wdrożone w drugiej połowie 1981 r. oraz po wprowadzeniu stanu wojennego gruntowne zmiany dotyczące nauczania historii w polskiej szkole. Rzadko dostrzega się także korelację pomiędzy domagającymi się gruntownej reformy oświaty nauczycielami „S” a postawami ówczesnej młodzieży.

To znaczy?

Strajkujący nauczyciele niejako popchnęli do działania młodych ludzi, którzy - w skali całej Polski, zaczęli tworzyć niezależne struktury uczniowskie. Trzeba jednak mieć świadomość, że owa aktywność młodzieży wymykająca się z narzuconych przez władze komunistyczne ram, nie była zależna od oświatowej „Solidarności”. Młodzi ludzie inspirowali się postawą swoich wychowawców i pedagogów związanych z „S”, a jednocześnie pozostawali niezależni - tworzyli własne, samodzielne struktury, by wymienić choćby Ruch Młodzieży Szkolnej zapoczątkowany w III LO w Gdańsku czy Federację Młodzieży Szkolnej, a także wysuwali własne postulaty. Część z tych uczniowskich żądań, dodajmy, była radykalna i nie zyskiwała poparcia pedagogów, nawet tych należących do „Solidarności”. Uczniowie chcieli m.in. zasiadać we władzach szkół, decydować o funduszach komitetów rodzicielskich, a nawet… zlikwidować oceny.

Jak należy oceniać współczesny stan polskiej oświaty przez pryzmat postulatów nauczycielskich z roku 1980?

Zanim odpowiem, przenieśmy się na moment do XIX wieku. W ówczesnym społeczeństwie praca nauczyciela domowego nie należała do lekkich ze względu na niską pozycję zajmowaną przez guwernantkę czy guwernera w domach podopiecznych oraz wynagrodzenie, które bardzo często nie pozwalało nawet na realizację podstawowych życiowych potrzeb. Na przykład Maria Konopnicka, która łączyła obowiązki pisarki z pracą nauczycielki, tak charakteryzowała swoją sytuację: „U mnie - warsztat ciągły. Dużo pracy, mało pożytku. Lekcje daję, jak dawałam, i tak się pcha biedę, z dnia na dzień”. Podobne opisy można mnożyć. I właśnie figurą guwernera - nieprzypadkowo - posłużył się Roman Lewtak, opisując sytuację oświaty z 1980 r. jako „złą”, a pozycję pracowników oświaty jako „upokarzającą”. Nauczyciel - zdaniem ówczesnego lidera nauczycielskiej „S” - miał w końcu wyjść z owej „roli guwernera” - przepracowanego, nienależycie wynagradzanego, niedocenianego, obarczanego kolejnymi - często odległymi od zadań pedagoga - obowiązkami. Wydaje mi się, że zestaw problemów, na które wskazywał wówczas Lewtak, pozostaje - w znacznej części aktualny.

Co dziś o strajku, jego postulatach, przebiegu i efektach, mówią ówcześni strajkujący?

Zanim zacząłem pisać o strajku oświatowej „Solidarności”, przeprowadziłem kwerendę w dziewięciu archiwach. Oprócz tego nawiązałem kontakt z uczestnikami strajku, którzy - w większości - zgodzili się podzielić swoją wersją wydarzeń. To, co charakterystyczne - wszystkim moim rozmówcom towarzyszył pewien rodzaj żalu i rozczarowania, że wydarzenia sprzed 42 lat pozostawały dotąd właściwie nieznane. Mam nadzieję, że poprzez tę publikację udało się - przynajmniej częściowo - wypełnić tę lukę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Watchmark

Watchmark Smartone Czarny

369,99 zł

kup najtaniej

TicWatch

TICWATCH E3 Czarny

637,52 zł

kup najtaniej

Amazfit

Amazfit GTS 2 Czarny

380,00 zł

kup najtaniej

Garmin

Garmin Enduro Tytanowo-szary (0100240801)

2 999,00 zł

kup najtaniej

Cubot

CUBOT C3 Czarny

147,78 zł
Materiały promocyjne partnera

Szef MON do opozycji: otwieraliście wschodnią flankę NATO

Materiał oryginalny: Listopad ’80 - jak narodziła się oświatowa „Solidarność” [ROZMOWA] - Dziennik Bałtycki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
ludowy obserwator
Przestac w koncu lizac odbyt tow. Bolka !
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie