Lubsko: Kobieta martwi się o dzieci sąsiadów

Redakcja
- Nie mogę już wytrzymać z sąsiadami, ciągle libacje i hałas - mówi Grażyna Niedzielska.
- Nie mogę już wytrzymać z sąsiadami, ciągle libacje i hałas - mówi Grażyna Niedzielska. Fot. Janczo Todorow
Grażyna Niedzielska narzeka na sąsiedztwo rodziny, w której alkohol jest częstym gościem.

Przeszkadzają jej hałasy, martwi się o los niemowląt, które znajdują się pod opieką nietrzeźwych dorosłych. Sąsiedzi twierdzą, że wszystko jest w porządku, a sąsiadka szuka zaczepki.

Stara, parterowa kamienica przy ul. Poznańskiej 12 w Lubsku. Po jednej stronie korytarza mieszka Grażyna Niedzielska, po drugiej - kilkunastoosobowa rodzina. - Zajmuję to mieszkanie od 10 lat, w ostatnich latach przeżywam szok. Nie da się opisać, co tu się dzieje, kiedy sąsiedzi sobie popiją - opowiada kobieta. - Wrzaski, krzyki i hałasy do później nocy. Do starszego pana i jego syna przychodzą koledzy, przewijają się tam też różne kobiety. Alkohol leje się strumieniem. Goście załatwiają swoje potrzeby na korytarzu, odór jest nie do zniesienia - dodaje G. Niedzielska. Wielokrotnie pisała skargi do policji, urzędu miejskiego, jednak nic się nie zmieniło na lepsze.

To patologia

- Wszyscy piją, nieraz w tych małych pokoikach sąsiada zbiera się po dziesięć osób, ja nie mogę zasnąć, taki jest hałas. Czuję się stałe zagrożona, nikt mi nie gwarantuje bezpieczeństwa. Policja przyjeżdża i odjeżdża, a ja muszę się tutaj męczyć. Napisaliśmy wczoraj skargę do sądu, może to coś pomoże - wzdycha Niedzielska. Jej syn Piotr dodaje: - To co się dzieje w tej rodzinie to kompletna patologia, oni wszyscy potrzebują pomocy psychiatry, od lat żyją bez prądu, w fatalnych warunkach. Na dodatek są tam małe dzieci. Jak one się czują w oparach alkoholu? Moim zdaniem powinni leczyć ich przymusowo. Tylko, że oni się nie zgadzają.

Nie oddam Karolinki

Mariusz Soczyński mieszka wraz z ojcem i roczną córeczką Karolinką, która po wypadku została bez matki. - Sąsiadka tylko się nas czepia i ciągle wzywa na nas policję. Tu nic złego się nie dzieje. Mojemu dziecku i dzieciom siostry nie dzieje się żadna krzywda. Czy nie możemy się spotykać z kolegami i krewnymi? To prawda, że nie mamy prądu, ale teraz wymieniłem instalację elektryczną i znowu mają nam podłączyć energię - zapewnia Szymański.

- Ta rodzina jest pod naszą opieką, już wysyłam tam pracownika socjalnego, sprawdzimy czy dzieciom nie dzieje się krzywda - zapewniła nas Urszula Jankowicz, zastępca kierownika Opieki Społecznej w Lubsku.

- W ostatnim czasie odnotowano trzy interwencje policyjne, podczas jednej stwierdzono, że niemowlę znajduje się pod opieką nietrzeźwych osób. Dziecko zostało odebrane i przekazane osobie trzeźwej - informuje Kamila Zgolak - Suszka, rzeczniczka żarskiej policji.

Dowiedzieliśmy się nieoficjalne, że sąd wydał postanowienie o umieszczeniu Karolinki w rodzinie zastępczej. Lada moment dziecko może zostać zabrane. - To sąsiadka chodzi i donosi, żeby mi odebrali Karolinkę. Nie ma mowy, nie oddam dziecka - zapowiada M. Soczyński.

Janczo Todorow
0 68 363 44 99
[email protected]

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lidia

Tej rodzinie potrzebny jest policjant od rana do wieczora. Kontrole z opieki nic nie dadzą, jak zwykle.Należy objąć "opieką" kuratoryjna całą rodzinę.Zmusić do leczenia. Nie pozwolić żyć na koszt państwa!! Karać za niszczenie własności komunalnej.
Widzimy co się tam dzieje i czas już najwyższy zrobić porządek. Wielokrotnie zgłaszaliśmy sprawę do opieki i nie tylko.

s
sara

Własnie to miałam na mysli. Ja też kiedys próbowałam zwrócić uwage na pewną rodzinę( jesli można użyć tego zwrotu) i Zyskałam tylko wrogów i to z kategorii takich, co to sie niczego nie boją i wszystkiego się po nich można spodziewać. Dzieciom i tak nie pomogłam, bo diagnoza brzmiała BIEDA. A ja się pytam, gdzie jest granica miedzy biedą a patologią?

s
sąsiadka

Przyznam szczerze, że również próbowałam interweniować w sprawie rodzinnej z sąsiedztwa - chodziło o zaniedbanie matki w stosunku do czwórki małoletnich dzieci. W Ośrodku Pomocy Społecznej usłyszałam, żebym się nie wp.....ła....

s
sara

Gratuluję odwagi! Ta Pani stanowi chlubny wyjatek, nie boi się interweniowac choc zapewne boi się, co może ją za to spotkać. Gdyby było wiecej takich ludzi,wielu nieszczęść można by uniknąć.

d
daria

ciekawe na co czeka opieka społeczna? cy oni biorą sie do roboty tylko w blasku fleszy?

n
ns

Ty buraku zachlany!!!

Dodaj ogłoszenie