Lubuskie. Cały kompleks straszy, budynki się walą. Nasze miasteczko westernowe ściągało ludzi z kraju i zagranicy. Powoli przestaje istnieć

Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Michał Korn
Michał Korn
Już wiele czasu nie zostało temu miejscu. Dawne miasteczko westernowi znika z mapy woj. Lubuskiego. Budynki się walą, jest ich coraz mniej. ZOBACZ ZDJĘCIA >>>
Już wiele czasu nie zostało temu miejscu. Dawne miasteczko westernowi znika z mapy woj. Lubuskiego. Budynki się walą, jest ich coraz mniej. ZOBACZ ZDJĘCIA >>>Mariusz Kapała
Za każdym razem, gdy tu jesteśmy dostrzegamy coraz mniej zabudowań. Czas nie jest łaskawy dla dawnego miasteczka westernowego, które jeszcze kilkanaście lat temu przyciągało tłumy z Polski i zagranicy, a dziś jedynie straszy... Ponury krajobraz bierze górę nad otaczającą kompleks zielenią i przebijającymi się zza chmur promieniami słońca. Niezależnie od pory roku, "miasteczko duchów", bo tak teraz potocznie nazywane jest to miejsce, prezentuje obraz nędzy i rozpaczy. To opuszczona ruina, która przyprawia każdego o gęsią skórkę. Stojące budynki co jakiś czas wystawiane są na bezlitosną próbę ze strony warunków atmosferycznych. Przegrywają ją łamiąc się jak zapałki... Opustoszały kompleks straszy i intryguje poszukiwaczy przygód. A raczej intrygował, bo do tej pory skradziono wszystko, co można było stąd wynieść. Niektórych budynków już nie ma. Inne jeszcze stoją, ale jak długo?

Droga nr 174 na trasie Kosin - Krzyż Wielkopolski. To właśnie na tym odcinku po lewej stronie naszym oczom ukazuje się dawny ośrodek wypoczynkowy, obecnie nazywany przez mieszkańców miastem widmo lub miastem duchów.

Tak dziś wygląda "miasto duchów" - przygnębiający obraz z 2022:

Już wiele czasu nie zostało temu miejscu. Dawne miasteczko westernowi znika z mapy woj. Lubuskiego. Budynki się walą, jest ich coraz mniej. ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Lubuskie. Cały kompleks straszy, budynki się walą. Nasze mia...

Jak statek widmo, który osiadł na mieliźnie

Wiele osób zadaje sobie pytanie jak długo jeszcze ruiny miasteczka westernowego będą istnieć? Pytanie nie jest wcale na wyrost. Kiedy odwiedzaliśmy to miejsce w 2016 i 2017 roku wszystkie zabudowania jeszcze stały. - Wiem, że ten teren to jedna wielka ruina, ale coś w niej jest. Mam sentyment do tego miejsca, bo przyjeżdżałem tu często ze swoimi dziećmi. Pamiętam jak się cieszyły na widok koni i pozostałych atrakcji. Dziś jak przed zmierzchem wieje trochę mocniej, to można usłyszeć skrzypiące drewno, świst przedzierającego się przez szczeliny wiatru. Choć puste, ma się wrażenie, że to miejsce na swój sposób żyje. Niczym statek widmo, tyle że na lądzie i nie dryfujący, a raczej taki, który już osiadł na mieliźnie mówił nam wówczas - Adrian Korczek z Drezdenka.

ZOBACZ FILM - tak wyglądało miasteczko westernowe w 2017 roku:

Dziś miasteczko westernowe to coraz większa ruina i najprawdopodobniej za kilka, bądź kilkanaście miesięcy całkowicie przestanie istnieć.

Ośrodek cieszył się nie tylko lokalizacją, ale przede wszystkim ofertą dotyczącą turystyki jeździeckiej.

Mroczne i puste budynki - wszystko rozkradziono

Przekraczając próg miasteczka w oddali naszym oczom ukazuje się biały dworek. Wciąż jeszcze stoi, ale jego stan jest coraz poważniejszy. Na prawo i lewo od niego widzimy ciągnące się stajnie. Niektóre budynki pozamykane na cztery spusty. Oddalając się od dawnej bazy noclegowej i idąc w stronę bramy wjazdowej, po lewej stronie dostrzegamy główną atrakcję (jeszcze stoi, o ile można tak napisać). Drewniane zabudowania, które kiedyś tworzyły słynne miasteczko westernowe witają ponuro. Jedne budynki wciąż stoją, inne narażone na nieprzychylne warunki atmosferyczne nie wytrzymały próby czasu. Dawny sklepik z zabawkami, saloon ze skrzypiącą i zapadającą się podłogą... Wnętrza pomieszczeń są bardzo mroczne, a gra świateł tylko pobudza wyobraźnię. Tu jest straszniej, tam trochę mniej. Każdy element drewnianej konstrukcji dawnego miasteczka wydaje ponure dźwięki, jakby zaraz miał się zawalić. Nie zalecamy tam chodzić. Kiedyś w każdym pomieszczeniu można było jeszcze coś znaleźć. Stare projektory, szkielety zwierząt, wiekowe meble, telewizory, elementy jeździeckiego wyposażenia, lampy naftowe czy gadżety rodem z dzikiego zachodu. Dziś nie ma już nic. Wszystko zostało rozkradzione.

Czytaj również:

I pomyśleć, że jeszcze dziesięć lat temu była to jedna z największych atrakcji tego typu w Polsce i regionie. Człowiek chce na chwilę zamknąć oczy, przenieść się w przeszłość i zobaczyć, co tu się działo, jak to miejsce tętniło życiem. Ma się wrażenie, że z dnia na dzień wszyscy w pośpiechu spakowali się i uciekli. Prawda jest jednak zupełnie inna... Obecnie w internecie można jeszcze znaleźć filmiki z imprez, które się tu odbywały. Co zatem się wydarzyło, że tak dobrze prosperujący obiekt turystyczny upadł?

Dobrze rokowało

Ośrodek Turystyki i Rekreacji Jeździeckiej w Kosinie założono w sierpniu 2002 roku. Udało się stworzyć miasteczko do złudzenia przypominające te z hollywoodzkich produkcji. A jego lokalizacja niedaleko Drezdenka, we wsi Kosin nad Notecią była bardzo obiecująca. Wokół malownicze lasy, rzeki, piękne jeziora. Wydawało się, że jest to wymarzone miejsce dla gości, lokalna perła turystyczna, jakiej dotąd nie było. Niech pierwszy rzuci kamieniem kto, choć na chwilę nie chce czasami wyrwać się ze zgiełku miasta i odpocząć na łonie natury! Kosiński obiekt dawał taką możliwość.

Hotel i spora stajnia

Ośrodek cieszył się nie tylko wyjątkową lokalizacją, ale przede wszystkim ofertą dotyczącą turystyki jeździeckiej, w skład której wchodziła nauka jazdy konnej pod okiem instruktorów. Co ciekawe do turystycznego obiektu w Kosinie można było zawitać z własnym koniem i wcale nie było to problemem. Na jego terenie funkcjonował bowiem hotel oraz spora stajnia, więc było gdzie się zatrzymać. Mało tego! Występowały tu także znane gwiazdy muzyki country.

Dziki Zachód w Lubuskiem

Na terenie obiektu znajdowały się również domki campingowe z tarasami czy małe muzeum zabytków techniki. Goście mogli korzystać z bogatego wyposażenia, zaplecza sanitarnego, kabin prysznicowych. Z czasem zaplanowano również budowę miasteczka westernowego i to właśnie ono było jedną z ważniejszych atrakcji w późniejszym okresie. Na dużym terenie zaprojektowano imitację uliczek rodem z Dzikiego Zachodu. Po jednej i drugiej stronie postawiono makiety: poczty, banku, biura szeryfa oraz rzeczywiste budynki, jak sklep z zabawkami i upominkami, sklep ze sprzętem jeździeckim, kawiarnię, saloon, galerię z wieżyczką, na której znajdował się dzwon, hotel, dom trapera, krawiec. Dodatkowym rarytasem były duży grill oraz estrada, gdzie w okresie letnim występowały zespoły country. W planach była również budowa kaplicy - cmentarzyka.

Pokazy jazdy konnej i mini zoo

W centralnym miejscu westernowej uliczki znajdował się hipodrom, gdzie organizowano pokazy jazdy konnej. Nieopodal można było podziwiać mino zoo z papużkami falistymi, nimfami, bażantami, perliczkami, świnkami amerykańskimi, kozami, owcami, dzikimi świniami czy świnkami wietnamskimi... Dzieci w przerwie między jazdą na kucykach i przejażdżkami bryczkami zaprzężonymi w kuce równie chętnie korzystały z ogrodu bajek - tak nazywał się plac zabaw dla najmłodszych, gdzie odbywały się bajkowe przedstawienia.

Miejsce z potencjałem

Na terenie miasteczka westernowego odbywały się między innymi Lubuskie Mistrzostwa Jazdy Konnej w Konkurencjach Westernowych. Cóż to była za frajda, kiedy zza drewnianego ogrodzenia można było podziwiać jeźdźców, którzy w siodle czuli się bardzo pewnie, dzięki czemu widzowie mogli oglądać niesamowite pokazy kowbojskich umiejętności. Niestety ostatnie takie zawody odbyły się w 2009 roku. Ponadto w planach na terenie jeździeckiej placówki w Kosinie znajdowała się również masa innych rzeczy. Wszystko po to, aby jeszcze bardziej uatrakcyjnić to miejsce...

Miasto duchów

Niestety po drodze coś nie wypaliło i kosińskie Eldorado popadło w ruinę. Obecnie już nawet nie przypomina miejsca z czasów swojej świetności, a raczej miasteczko duchów, z którego z dnia na dzień uszło życie. Opuszczone, zawalające się budynki straszą przy drodze, a będąc tam w czasie pochmurnej pogody można dostać dreszczy.

Eldorado upadło

Znajdujące się na terenie Ośrodka Turystyki i Rekreacji Jeździeckiej w Kosinie hotel, restauracja, stajnia i całe miasteczko westernowe powoli umiera. Niektóre elementy jeszcze stoją, ale to już tylko kwestia czasu. Zniszczyć je może silniejszy podmuch wiatru. Kosińskie Eldorado upadło. W 2014 roku inwestycja zbankrutowała. Nieruchomość wiele razy była wystawiana na sprzedaż, ale ostatecznie zbyt wysoka cena odstraszała potencjalnych inwestorów. Obecnie obiekt stoi niestrzeżony, opuszczony. Każdy tam może wejść i wynieść, co jeszcze zostało.

Polecamy:

Jak wyjaśniła nam Karolina Piotrowska, burmistrz Drezdenka, obiekt należał do prywatnej spółki z siedzibą w Warszawie, która znalazła się w likwidacji od 2013 roku. Z pewnością był to główny powód braku opieki i w konsekwencji zniszczenia ośrodka. Obiekt przez wiele lat był wystawiany na sprzedaż, ale cena była na tyle duża, że nie znalazł się żaden nabywca/inwestor. I to jest chyba w tym wszystkim najbardziej przykre, bo za czasów swojej świetności miasteczko westernowe było interesującym miejscem dla turystów i osób szukających odpoczynku. Kolejnym atutem było to, że znajdowało tam pracę wielu mieszkańców gminy.

O problemach związanych z całym kompleksem świadczy również fakt, że jeszcze w 2019 roku, mimo długiego czasu od zamknięcia atrakcji, kilka osób wciąż nie miało na swoich kontach wynagrodzenia za pracę w ostatnich miesiącach poprzedzających zamknięcie inwestycji. Pozostały jedynie wspomnienia i ogromne długi...

Niestety nigdy nie udało nam się skontaktować z osobą, która mogła być właścicielem tego terenu.

Sen o Dzikim Zachodzie nad Notecią rozpłynął się. I nic nie jest w stanie już tego zmienić...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie