LUBUSKIE. Czy zakaz wstępu do lasów z powodu ASF jest potrzebny?

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Zielonogórzanka Maria Szylkin jest zdania, że zakaz wstępu do lasów powinien zostać utrzymany dopóki nie poradzimy sobie z ASF
Zielonogórzanka Maria Szylkin jest zdania, że zakaz wstępu do lasów powinien zostać utrzymany dopóki nie poradzimy sobie z ASF Maciej Dobrowolski
W Lubuskiem trwa walka z wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF). Z tego powodu w wielu gminach, zarządzeniem wojewody lubuskiego, ogłoszono zakaz wstępu do lasu. Wielu mieszkańców uważa jednak, że takie środki za niepotrzebne, bo dziki i tak przychodzą do miejscowości...

Zakaz wstępu do lasów, który ma zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa ASF może być uciążliwy dla mieszkańców. Tak stało się w przypadku działkowców z ROD „Wiarus” oraz ROD „Zacisze Leśne” położonych w okolicy Zielonej Góry oraz Wilkanowa, do których prowadzą jedynie drogi leśne, zamknięte rozporządzeniem wojewody.

Trwa głosowanie...

Czy zakaz wstępu do lasów jest potrzebny?

PRZECZYTAJ TAKŻE: ASF w Lubuskiem. Zakaz wstępu do lasów,a niektórzy go lekceważą. Grozi za to mandat! Znasz wszystkie zasady, jakie obowiązują w lesie?

- Nasi działkowcy mają poważny problem. Zakaz wstępu do lasu sprawił, że nie mogą dojechać do swoich działek. Ludzie martwią się o swoje zwierzęta i majątek. Boją się również mandatów, które mogą otrzymać od straży leśnej - informował nas Rafał Hawryluk z zielonogórskiego oddziału Polskiego Związku Działkowców. I faktycznie potwierdziły to osoby z obu ogrodów.

- Dziki przychodzą w mieście na osiedla, a tymczasem my nie możemy dostać się do działek - twierdzi Krzysztof Andrzejewski, prezes ROD „Wiarus”.- Może warto rozważyć wytyczenie nam po prostu przejezdnego szlaku z zakazem zatrzymywania się na drodze. To rozwiązałoby nasz problem.

Zgodnie z rozporządzeniem wojewody osobą władną do zwolnienia z zakazu wstępu do lasu jest powiatowy lekarz weterynarii, odpowiedzialny za dany teren. I właśnie tam z odpowiednim pismem zwrócili się działkowcy.

- Zakaz wstępu do lasów jest jak najbardziej potrzebny i słuszny - twierdzi lek. wet. Natalia Wojniusz. - Z tego zakazu można być zwolnionym tylko w konkretnych, koniecznych przypadkach. Musimy się przyzwyczaić do tej sytuacji.

Są przypadki łamania zakazu

Nadleśniczy Arkadiusz Kapała, z Nadleśnictwa Zielona Góra twierdzi, że dotychczas zdarzały się jedynie pojedyncze przypadki łamania zakazu. - Straż leśna informuje zatrzymane osoby o niebezpieczeństwie związanym z ASF, jaka to jest choroba i jakie są metody jej przenoszenia. Dotychczas nie wystawialiśmy mandatów - mówi Kapała. I jednocześnie dodaje, że również nadleśnictwo musiało wystąpić do powiatowego lekarza weterynarii o możliwość wejścia do lasu.

- Przeszliśmy w związku z tym specjalne szkolenie dotyczące bioasekuracji, zakupiliśmy również odpowiedni sprzęt. Te działania dotyczyły także pracowników firmy, która świadczy dla nas usługi wywożenia drewna z lasu - tłumaczy nadleśniczy.

Problem dla samorządów

W gminie Zabór miała się właśnie rozpocząć przebudowa drogi wojewódzkiej nr 282 oraz budowa mostu w Milsku. Ale ASF stanowi tutaj pewien problem…

- Robotnicy pojawili się już w gminie Bojadła, ale niestety u nas nie mogą wejść do lasu, a tam miały się również toczyć pewne prace. Być może wojsko będzie musiało najpierw przeczesać cały teren, czekamy w tej sprawie na rozporządzenie wojewody - mówi Robert Sidoruk, wójt gminy. I jednocześnie dodaje, że kolejne przypadki wirusa przysparzają pracownikom urzędu dodatkowej pracy.

W przypadku powiatu krośnieńskiego zakaz wstępu do lasów obejmuje tylko dwie gminy: Dąbie i Bobrowice. - To pokłosie zakazów wcześniej wprowadzonych m.in. w Zielonej Górze - opowiada wicestarosta krośnieński Ryszard Zakrzewski. - Strefą skażoną objęte zostało kilka kilometrów lasów na terenie gminy Dąbie i Bobrowice. Po przeszukaniu został znaleziony jeden padły dzik oraz jakieś resztki. Wszystko zostało zutylizowane i od tego czasu nic się nie stało. Ale zakaz wciąż obowiązuje.

Czy ktoś go złamał? - Takich informacji nie mamy - odpowiada wicestarosta Zakrzewski.

Są głosy za i przeciw zakazowi

Sprawa zakazu jest szeroko komentowana przez naszych Czytelników. - Dla mnie jedynym sensownym odpoczynkiem są spacery do lasu - twierdzi Jarpako. - Powinno wyznaczyć się, co najmniej cztery miejsca po kilka hektarów, odgrodzić je zabezpieczyć (np. przy pomocy maty ze środkiem dezynfekującym) i udostępnić mieszkańcom do spacerów, a biegaczom do biegów. Przecież zwierzęta wchodzą do miasta, ptaki przylatują, a oni czepili się tylko ludzi.

Ale Maria Szylkin z Zielonej Góry uważa, że w tak nadzwyczajnej sytuacji, jaką jest epidemia ASF, czasowe unikanie lasów nie jest wielkim wyrzeczeniem.

- Mam w rodzinie zarówno leśników jak i weterynarzy. I oni zgodnie przyznają, że zakaz jest potrzebny nawet, jeśli choroba zagraża jedynie zwierzętom a nie ludziom. Ja rozumiem, że dziki same przychodzą do miasta, ale powinniśmy się zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Moim zdaniem głównym powodem jest to, jak wyrzucamy nasze śmieci. Dziki bardzo łatwo znajdują u nas pożywienie, więc przychodzą - tłumaczy zielonogórzanka.

Marcin jest jednak zdania, że sytuacja jest poważna: - Jeśli jest to groźny wirus, a ASF takim jest, nie ma na niego szczepionki, wymyka się spod kontroli to do licha niech niektórzy przestaną mówić głupoty. Jak zabraknie jedzenia i będzie jeszcze droższe o kilkaset procent to wtedy przestaną biadolić. Oby tak nie było!

Zamknięte przepusty nad S3

Jednym ze sposobów na walkę z rozprzestrzenianiem się wirusa jest także zamykanie przejść dla zwierząt, które przecinają drogi. Marek Langer, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Zielonej Górze potwierdza, że przepusty dla zwierząt są w trakcie zamykania m.in. wzdłuż trasy S3.

- W tej kwestii wykonaliśmy polecenie ministra infrastruktury. Wiem również, że takie działania podjęto na terenie województwa wielkopolskiego oraz dolnośląskiego - tłumaczy Langer. - Poprowadziliśmy ogrodzenie przecinając trasę naprowadzającą do przepustu. Będą one zamknięte aż do odwołania, czyli najpewniej, do momentu aż sytuacja związana z wirusem ASF zostanie całkowicie opanowana.

Zarządzono odstrzał dzików

Aby walczyć z wirusem w ostatnich dniach wicewojewoda Wojciech Perczak podpisał rozporządzenie dotyczące odstrzału dzików. Z rąk myśliwych ma w Lubuskiem zginąć łącznie 2177 sztuk, najwięcej w powiecie żagańskim, bo aż 280 zwierząt. Próbki zabitych dzików zostaną przebadane pod kątem ASF. Te, u których wirus zostanie stwierdzony, trafią do utylizacji. Pozostałe zostaną „zagospodarowane” przez myśliwych.

Afrykański pomór świń w Zielonej Górze. Zakazano wchodzenia do lasów:

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To jest kompletna bzdura. Chodzę do lasów i mam w du..ie ten zakaz. Przy wejściu nie ma tablicy, gdy straż pyta, mowię, że nic nie wiedziałem. Nie musi być ochrony świń na koszt społeczeństwa

L
Locha

Zakaz to kompletna bzdura,przecież dziki nie umieją czytać i chodzą gdzie im pasuje ale lasy lubuskie zawsze są o krok przed orkiestrą

G
Gość

[wulgaryzm]c mieszczuchy do swych galerii handlowych itd.Nie mieszkacie na wsi lub nie macie własnego pola a wpierdalacie się w temat zupełnie Wam obcy.Odkad medialna nagonka na dziki i asf się zaczęła nagle wszyscy w lasach spędzają wolny czas, a przed tą nagonka żywej duszy w lesie człowiek nie uswiadczyl bo kisili się w centrach handlowych.Pilnujcie swoich parków i chodników by gówna po psach były sprzątane a od lasu i wioski się [wulgaryzm]cie.

G
Gość

Dbanie o interesy hodowców świń kosztem społeczeństwa, a jak dzika chorego załatwili chodowcy drobiu bo się gorzej sprzedaje? A potem ptasia grypa bo coś komuś innemu nie pasuje. Świniarnia są tak zabezpieczone że nie ma opcji że dostanie się tam chory dzik. Warzywa nie ucierpią więc spokojnie jedzenia nie zabraknie.

G
Gość

[wulgaryzm]enie głupot że zakazu nie można odwołać. W takim razie wygonić z lasu ludzi, którzy pracują przy wycince oraz zrobić zakaz wjazdu dla ciężarówek, które to drzewo wywożą.

Dodaj ogłoszenie