Lubuskie Mazury

Redakcja
fot. archiwum autora
Na północnych kresach Lubuskiego roi się od jezior. Tworzą tzw. Lubuskie Mazury, najdłuższy po Mazurach szlak żeglugowy w Polsce. Do tego to wrota do pięknego Drawieńskiego Parku Narodowego.

Jeziora w okolicy Dobiegniewa i Strzelec Krajeńskich tworzą najdłuższy po jeziorach mazurskich szlak żeglugowy w Polsce. Szlak Małych Mazur Lubuskich liczący łącznie tysiąc hektarów lustra wody jest idealny dla kajakarzy i żeglarzy. Prowadzi przez bardzo malowniczą okolicę, w której nie brakuje ptactwa wodnego, a nawet pływających wysp kwiatowych. Szlak żeglowny łączy cztery jeziora: Lipie, Chomętowskie, Osiek i Słowa.

Początek to harcerska przystań Panta Rhei nad jeziorem Chomętowskim. W Chomętowie budzi zainteresowanie spichlerz zbudowany w XIV wieku przez Krzyżaków. Jezioro Chomętowskie łączy się naturalnie z jeziorem Osiek. Po sześciu kilometrach żeglugi kończy się jezioro, a zaczyna uroczysko, na którym łodzie suną wśród nenufarów i trzcin.

Żeby przedostać się na jezioro Słowa, trzeba przepłynąć 1,3 km i... rurę. Specjalny przepust. Lustro wody ma w niej 3,2 m szerokości i 70 cm głębokości. Po przepłynięciu przez jez. Słowa, do leśnej rzeczki, która łączy to jezioro z Lipiem. Szlak kończy się w Długiem na jeziorze Lipie, gdzie jest największa plaża w województwie Lubuskim. W jej pobliżu domki letniskowe, pole namiotowe, gastronomia, parking i bazy klubów żeglarskich Cadet i Szkwał.

NAJCIEKAWSZE ZABYTKI:

* Gotycki kościół par. p.w. Chrystusa Króla z XIVw. w Dobiegniewie,
* Fragmenty XV-wiecznych Murów obronnych z basztą w Dobiegniewie
* Kościół p.w. św. Józefa w Dobiegniewie z XV-XVIIw.,
* Zespół Pałacowy z XIX w. w Mierzęcinie,
* Kościół fil. p.w. Św. Stanisława z XVIIw. w Mierzęcinie,
* Pałac i dwie oficyny z XIX w. w Osieku,
* Ruiny Kościoła i cmentarz w miejscowości Ostrowite,
* Kościół fil. p.w. Wniebowzięcia NMP z początku XVIw. w Słowinie,
* Kościół filialny p.w. Podwyższenia Krzyża Św. z XVIIIw. w Wołogoszczy,
* Kościół p.w. Dzieciątka Jezus z XIVw. w Chomętowie,
* Zabytkowy spichlerz w Chomętowie,
* Zabytkowy folwark - dwór z XVIIw. w Chomętowie,
* Kościół prawosławny p.w. Najśw. Bogurodzicy, cerkiew 1899 r. w Ługach,
* Kościół par p.w. Św Piotra i Pawła z XVIIw. w Radęcinie,
* Kościół filialny p.w. M.B. Różańcowej z XIVw. w Słonowie,
* Elektrownia Wodna Kamienna z przełomu XIX i XX w.,
* Budynki i Muzeum Obozu Oflag II C Woldenberg.

Wyprawa nad Drawę

Drawieński Park Narodowy leży w środkowo - zachodniej Polsce na pograniczu województw zachodniopomorskiego, lubuskiego i wielkopolskiego. Jest częścią kompleksu leśnego Puszczy Drawskiej, rozciągniętego na rozległej równinie sandrowej, zwanej Równiną Drawską. Obejmuje obszar od wypływu Drawy z jez. Dubie (Adamowo) na północy i ciągnie się do Starego Osieczna na południu. Park utworzony został w roku 1990, jego powierzchnia wynosi 11.342 ha z czego lasy zajmują 9.614 ha, a ochroną ścisłą objęte jest 368 ha.

Jednym z głównych motywów utworzenia Parku była ochrona szczególnie cennych odcinków Drawy i Płocicznej wraz z otaczającymi je lasami. Drawa (40 km w parku) na całej długości tworzy efektowne wąwozy i doliny. Posiada szybki nurt, wartkością i kształtem koryta upodabnia się do rzek górskich. Przez to tworzy jeden z najpiękniejszych szlaków kajakowych w Polsce. Drugie, wschodnie ramię parku wytycza, charakterem zbliżona do Drawy, rzeka Płociczna. Ważnym elementem w pejzażu Parku jest ciąg jezior rynnowych, położonych we wschodniej części, w zlewni rzeki Płocicznej. Charakteryzują się one znaczną głębokością, wydłużonym kształtem i stromymi zboczami. Największym jest jezioro Ostrowiec (370 ha).

Urokliwe są także niewielkie, śródleśne oczka podlegające ochronie ścisłej zwane "Głodnymi jeziorkami". Wody Parku utrzymują się w pierwszej lub drugiej klasie czystości. Drawa obfituje w masowo porastający kamienie glon z grupy krasnorostów, co świadczy o czystości wód tej rzeki.

Dobiegniew - miasto... obozowe

Nie tylko wspaniała przyroda sprawia, że Lubuskie Mazury warte są odwiedzin. W Dobiegniewie można odebrać pasjonującą lekcją historii II wojny światowej.

Oflag II C był leżał kilometr od miasta i zajmował powierzchnię ok. 25 ha. Było to 25 murowanych baraków mieszkalnych, przydzielonych na dwie części niewielką prymitywną umywalnią. Do tego zbudowano sześć budynków przewidzianych na sale wykładowe, pracownie, siedzibę polskiej administracji obozu itp. Ponadto powstały dwie kuchnie oraz budynki przeznaczone na kantynę, salę teatralną, kawiarnię, salę odczytową i zielarnię.

Na terenie tzw. przedobozia znajdowała się izba chorych, warsztaty naprawcze różnego typu, łaźnia i areszt. Oddzielną część obozu stanowiły budynki komendantury obozu. Cały obóz otoczony był podwójnym płotem z drutu kolczastego o szerokości 2 m i wysokości 2,5 m. Dookoła obozu rozmieszczono 8 wież strażniczych z lekkimi i ciężkimi karabinami maszynowymi, ruchome reflektory oraz aparaty telefoniczne.

Obóz wzorcowy

Niemcy sukcesywnie zwozili polskich jeńców z wielu małych oflagów. Pierwsza grupa Polaków licząca 495 oficerów i 172 ordynansów przybyła do obozu 28 maja 1940 r. Koncentracja jeńców trwała do kwietnia 1942 r., kiedy przywieziono 804 oficerów z Lubeki. Wówczas też osiągnięto najwyższy stan osobowy w historii obozu - 6.740 jeńców, w tym 5.944 oficerów i 796 posiadających niższe stopnie wojskowe. W II poł. 1944 r. w obozie znaleźli się też członkowie AK - uczestnicy Powstania Warszawskiego.

Woldenberg należał do kategorii wzorcowych obozów jenieckich, gdzie nie dochodziło do rażących naruszeń konwencji genewskich. Prowadzono tutaj działalność kulturalno-oświatową (kursy nauczycielskie, biblioteki barakowe, koła zawodowe, kluby sportowe), która po pewnym czasie została podporządkowana Komisji Kulturalno-Oświatowej, powołanej przez najstarszego obozu.

Wielkie ucieczki

I niemal od razu rozwinęła się działalność konspiracyjna - powstała organizacja wojskowa. Głównym jej celem było podtrzymywanie wśród jeńców woli walki oraz przygotowywanie ucieczek, których było ponad 20. Najsłynniejsza 19 marca 1942 r., gdy pięciu jeńców wyprowadził z obozu kpt. Zdzisław Pacak - Kuźmirski przebrany w mundur wartownika i uzbrojony w drewnianą imitację karabinu. Ogółem uciekło z obozu 34 oficerów i szeregowych. Pod koniec 1944 r. podjęto tajne przygotowania do opanowania obozu w wypadku opuszczenia go przez Niemców z chwilą zbliżania się frontu. Jednakże nie doszło do tego.

Niemcy ewakuowali obóz w dwóch grupach: 25 stycznia 1945 r. jeńcy z obozu Zachód i po tej dacie z obozu Wschód. Ci drudzy zostali wyzwoleni 30 stycznia przez wojska radzieckie w majątku Dziedzice. Jeńcami obozu byli m. in.: archeolog Kazimierz Michałowski, architekt jerzy Hryniewiecki, rzeźbiarz Stanisław Horno-Popławski, geograf Jerzy Młodziejewski, polityk Adam Rapacki, poeta Stefan Strugarek, aktor Kazimierz Rudzki, pisarz Marian Brandys.

Lubuskie Mazury - papieża ślad

Płynąc Drawa można napotkać pamiątkowe tablice. A także spotkać ludzi, którzy pamiętają z kajakowego szlaku "Wujka", późniejszego Ojca Świętego Jana Pawła II.

Skąd papieskie pamiątkowe tablice na drawskim szlaku? W dn. w lipcu i sierpniu 1955 roku, w sumie 19 dni, podczas spływu na trasie Czaplinek - Krzyż, ks. Karol Wojtyła poznał niemalże całą Drawę. Urzekła go do tego stopnia że jeszcze w 1961 r. oraz w lipcu 1967 r., powtarzał swoje wędrówki.

Z początku trzeba było przełamać wiele barier - w owych czasach zdjęcie przez księdza sutanny i włożenie cywilnego ubrania było nie do przyjęcia. Jednak ksiądz Wojtyła widział, jak bardzo młodzież potrzebuje takiego kontaktu. Uważał, że dla tej całej rzeszy młodych ludzi wędrujących z plecakami po górach, przemierzającej rowerem szosę czy też kajakiem szlaki wodne, warto poświęcić nauczycielską uwagę, która obejmowałoby całego człowieka, z jego zainteresowaniami, problemami, pracą, odpoczynkiem, z jego aktualnym stylem życia. Żeby nie gorszyć ludzi, do przystojnego mężczyzny w turystycznym stroju, mówiono "Wujku".

Jak wspominają uczestnicy i świadkowie tych eskapad niezapomnianym momentem każdego dnia była Eucharystia. Msze Św. w plenerze na tle wspaniałych wschodów i zachodów słońca, ołtarz przygotowany z odwróconego kajaka, na plecakach a krzyż wykonany z wioseł. Codzienny różaniec odmawiano wspólnie przy ognisku lub na jeziorze, tworząc z kajaków gwiazdę. Podejmowano refleksję o bogactwie jakim jest młodość, powołanie życiowe, od spraw sumienia, do dowodów na istnienie Boga i katolickiej nauki społeczno-etycznej. A na łonie natury miało to zupełnie inny wymiar.

Zarówno w drodze, jak i podczas biwaków każdy mógł z nim porozmawiać o religii, filozofii, etyce, wierze. Poza tym - jak inni - stawiał namioty, szorował okopcone nad ogniem menażki, grał w piłkę nożną (raz był nawet kontuzjowany), śpiewał przy ognisku do późnej nocy...

Dziś szlak, który wówczas przemierzył nosi imię Jana Pawła II. I zaliczany jest do najpiękniejszych w Europie...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie