- Jeśli chcemy spójności województwa, musimy się dzielić. Na południu niech będzie lotnisko, a na północy Kolej Dużych Prędkości - uważa gorzowski poseł PO Witold Pahl. - Szybka kolej to na razie marzenie - uważa Jerzy Materna z PiS.

Kolej Dużych Prędkości na terenie Polski miałaby pojawić się nie wcześniej jak w 2030 r. Kraj połączyłaby wówczas sieć torów, po których pociągi mogłyby się poruszać z prędkością do 350 km/h. Dzięki temu podróż np. z Gorzowa do Szczecina byłaby możliwa w 40 minut. Trasa tej kolei miałaby biec także przez województwo lubuskie.

Politycy z południa i północy regionu od miesięcy walczą na argumenty, mające przekonać drugą stronę do zaakceptowania lokalizacji KDP.

Ci pierwsi chcą, by nitka z Poznania przebiegała przez Zieloną Górę lub też biegła wzdłuż istniejącej trasy ze stolicy Wielkopolski do Kunowic. Drudzy uważają, że powinna ona biec z Poznania do Szczecina przez Gorzów.

Czytaj też: Lubuskie. Szybka kolej kością niezgody

Do wybrania tego ostatniego rozwiązania zachęca gorzowski poseł Platformy Obywatelskiej Witold Pahl: - Kolej Dużych Prędkości zniszczy lotnisko w Babimoście - uważa. Jego zdaniem, zlokalizowanie na południu województwa zarówno lotniska jak i KDP nie ma racjonalnego uzasadnienia. - To wokół Gorzowa jest najwięcej zarejestrowanych podmiotów gospodarczych w województwie - mówi.

Proponuje także kompromis: północ województwa poprze starania związane z rozwojem lotniska w Babimoście, jeśli południe wesprze starania o linię KDP biegnącą przez Gorzów. - Jeśli chcemy spójności województwa, musimy się dzielić. Na południu niech będzie lotnisko, a na północy Kolej Dużych Prędkości - uważa Pahl. Jego zdaniem, problemy komunikacyjne południa są rozwiązane - Zielona Góra jest lepiej skomunikowana, ma zelektryfikowane linie, do tego w Babimoście jest lotnisko. Na północy problemy są dużo większe - linii z Kostrzyna do Krzyża z przyczyn infrastrukturalnych nie można zelektryfikować, dlatego lepszym rozwiązaniem będzie budowa KDP. Do rozważenia tego pomysłu zachęca posłów z południa.

Czytaj też: Zielona Góra dofinansuje loty z Babimostu

Jerzemu Maternie z Prawa i Sprawiedliwości przypomina, że nieumiarkowanie to grzech, a Bogusława Wontora z Sojuszu Lewicy Demokratycznej namawia do refleksji nad zrównoważonym rozwojem województwa.

- Jestem zwolennikiem Kolei Dużych Prędkości, ale popatrzmy na sprawę realnie. Najpierw wyremontujmy to, co mamy - mówi Materna. Zwraca uwagę, że z uwagi na zły stan torów pociągi z Czerwieńska do Zielonej Góry jadą z prędkością 20 km/h, a pokonanie 200-kilometrowego odcinka z Zielonej Góry do Szczecina zajmuje 4,5 godziny.

Odpiera jednak argument Pahla związany z osobną lokalizacją lotniska i szybkich kolei. - Strategicznie lepiej jest, jeśli wszystko jest skumulowane i kolej znajdzie się w pobliżu lotniska - uważa Materna. Jego zdaniem, szybka kolej w województwie lubuskim to na razie jedynie marzenie. - Dobrze, jeśli powstanie tzw. igrek, czyli linie łączące Warszawę z Poznaniem i Wrocławiem - mówi poseł. Zwraca też uwagę, że KDP może być dla pasażerów niedostępna z przyczyn finansowych. - Będzie podobnie jak z autostradami. Płaci za nie niewielu, a reszta jeździ bocznymi drogami.