1/10
Mamy w Lubuskiem najstarszy działający lodołamacz w Polsce,...
fot. archiwum "GL"

Sprawdź listę lubuskich rekordów

Mamy w Lubuskiem najstarszy działający lodołamacz w Polsce, największą na świecie figurę Chrystusa w Świebodzinie. Mieliśmy najdłuższy drewniany most i jeszcze kilka innych rekordów. Jakich? Sprawdź!

<iframe src="http://get.x-link.pl/1ac20657-53f8-5425-18aa-2222b132d601,bc369fb7-5703-3445-a1e6-75f435716ff2,embed.html" width="700" height="380" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>

<center><div class="fb-like-box" data-href="https://www.facebook.com/gazlub/?fref=ts" data-width="600" data-show-faces="true" data-stream="false" data-header="true"></div></center>

2/10
Gorzowski statek wycieczkowy Kuna - najstarszy w Polsce...
fot. archiwum "GL"

Lodołamacz Kuna

Gorzowski statek wycieczkowy Kuna - najstarszy w Polsce pływający lodołamacz zbudowany został w 1884 roku w stoczni Danziger Schiffswerft & Kesselschmiede Feliks Devrient w Gdańsku. Nadano mu nazwę „FERSE”. W roku 1940 zmieniono nazwę na „MARDER”, a po przybyciu do Polski nadano statkowi nazwę „KUNA”. Jest to dosłowne tłumaczenie nazwy z języka niemieckiego na język polski.

Dziwne losy miała Kuna. Zmieniała pięciokrotnie banderę. I tak do roku 1920 lodołamacz nosił banderę Królestwa Prus. Potem przekazany został Senatowi Wolnego Miasta Gdańska pływał pod banderą tego miasta-państwa do 1939 r. W czasie II wojny światowej nosił banderę III Rzeszy. Koniec wojny zastał go w Hamburgu dokąd przywiózł morzem uchodźców z Gdańska. Przejęty przez brytyjskie władze okupacyjne, wcielony do Royal Navy, pływał przez 2 lata pod banderą brytyjską. W maju 1947 roku przekazany został Polskiej Misji Morskiej. Zakotwiczył w Gdańsku i po roku 1948 już pod banderą polską pełnił służbę na Wiśle.

Czas jego świetności skończył się w 1965 roku. Wycofany z żeglugi śródlądowej, rozkradziony, pozbawiony wielu części czekał na złomowanie. W latach siedemdziesiątych został przyholowany do Gorzowa. Miał służyć jako ponton cumowniczy. Niestety w 1981 roku zatonął w stoczni rzecznej i na jej dnie spoczywał prawie 20 lat.

W roku 1998 grupa pasjonatów postanowiła wydobyć statek na powierzchnię. Stało się to dzięki Stowarzyszeniu Wodniaków Gorzowskich KUNA, którzy podjęli się trudnego zadania rewitalizacji Kuny. Zadanie to było bardzo trudne. Brakowało dokumentacji przedstawiającej autentyczny wygląd statku. Z pomocą przyszli Kunie historycy także z Niemiec i dzięki zebranym przez nich zdjęciom oraz planom można było zacząć odbudowę statku.

Czy lodołamacz jest dziś taki jak w dniu jego pierwszego wodowania? Z zewnątrz tak, zmieniono jednak napęd statku z parowego na motorowy a także układ pomieszczeń wewnątrz kadłuba.

3/10
Pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie - powstał przy ulicy...
fot. Mariusz Kapała

Pomnik Chrystusa Króla

Pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie - powstał przy ulicy ul. Sulechowskiej w Świebodzinie.
Całkowita wysokość budowanego pomnika wynosi 52 m, z czego 16 m to sztucznie usypany kopiec, 33 m przypada na figurę Jezusa oraz trzymetrową pozłacaną koronę wieńczącą całość. Ostateczny ciężar konstrukcji szacowany jest na ponad 500 ton.

Kalendarium budowy

Lata 90.

Pomysł budowy gigantycznego pomnika Chrystusa Króla pojawia się pod koniec lat 90. Proboszcz Sylwester Zawadzki kupił pięciohektarowe pole od Agencji Nieruchomości Rolnych. W grudniu 2001 r., ówcześni radni pytali: - Trzeba się zastanowić, czy naprawdę chcemy być drugą Częstochową.

2001 r.

Na polu, widocznym z obwodnicy krajowej „trójki”, pojawia się wielki nasyp. Potem w olbrzymią podstawę zostają wbetonowane ramiona żurawia. Mówi się o 20-metrowej figurze na nasypie o wysokości 10 m. Wiadomo, że będzie to Jezus podobny do tego w Rio de Janeiro, z rozpostartymi ramionami. Różnicą będzie korona na głowie. W ścianie postumentu zaplanowano drzwi, prowadzące do tunelu ze schodami, którymi konserwatorzy będą mogli wejść na szczyt obiektu i doglądać, czy nie koroduje. Ponadto korozji mają zapobiec specjalne wywietrzniki w okolicy korony na głowie Chrystusa i przy obu dłoniach.
Budowa ma się zakończyć w 2002 r. Przez kilka lat na placu budowy jednak mało się dzieje.

2007 r.

Budowa trwa. Już wiadomo, że świebodziński Chrystus będzie największy na świecie. Przewyższy tego słynnego z Rio de Janeiro. Coś się ruszyło. Pod kopcem leży już Chrystus w kawałkach do zmontowania.
Budowa 31-metrowego posągu ma się zakończyć w ostatnią niedzielę listopada. W grudniu następują zmiany. Figura będzie budowana z siatkobetonu z otuliną z kamienia, a nie z blachy. Posąg robi się też coraz wyższy. Będzie miał już 33 metry. Nowa data zakończenia budowy to kwiecień lub maj 2008 r.

2008 r.

Zaczynają się problemy. W październiku w starostwie nie zostały złożone dokumenty ekspertyzy budowlanej. Plany mówiły, że wysokość pomnika wyniesie 30 m, jednak dziś powstaje 33-metrowy kolos, nie licząc korony. Budowa zostaje wstrzymana. W listopadzie nadal nie ma pozwolenia na kontynuowanie budowy. W grudniu nadzór budowlany wstrzymuje roboty przy pomniku Chrystusa Króla „z uwagi na wykonywanie ich w sposób mogący spowodować zagrożenie bezpieczeństwa dla ludzi lub mienia bądź zagrożenie środowiska”. Budowa ma zostać zabezpieczona zgodnie z przepisami.

2009 r.

Po analizie ekspertyzy budowlanej pomnika Chrystusa Króla, w styczniu nadzór budowlany stwierdza, że część nadziemna wymaga przebudowy. Trzeba usztywnić płaszcz. Bloki nie są właściwie zespolone, przebudowy wymagają także ich łączenia ze stalowymi belkami, stanowiącymi konstrukcję nośną. W październiku budowa rusza. Nadzór budowlany wydaje pozwolenie na kontynuowanie budowy.

2010 r.

Kolejne problemy. Sprawa legalności budowy trafia do wojewody, bo zdaniem inspektorów w projekcie budowlanym zabrakło odgromu. Wątpliwości budzi też linia wysokiego napięcia przechodząca blisko pomnika. Urzędnicy wojewody stwierdzają, że uchybienia w projekcie są, ale nie mają charakteru rażącego. Znajomy księdza informuje „GL”, że budowa ma się skończyć w kwietniu.
W październiku budowa trwa. 23 października okazuje się, że dźwig ściągnięty do montażu elementów figury, nie poradzi sobie z ciężarem. Ramiona i ręce Chrystusa Króla ważą ponad 25 ton, a miały być o połowę lżejsze. W dodatku na placu budowy dochodzi do nieszczęśliwego wypadku. Ciężki element demontowanego dźwigu miażdży nogę jednego z pracowników.
Trzeba czekać na większego specjalistycznego żurawia. Ma się on pojawić w Świebodzinie w ciągu miesiąca. Czy podniesie ciężkie elementy?
6 listopada pomnik jest gotowy.
21 listopada 2010 biskup Stefan Regmunt poświęcił figurę.

4/10
Lubuskie Mazury - jeziora w okolicy Dobiegniewa i Strzelec...
fot. archiwum "GL"

Lubuskie Mazury

Lubuskie Mazury - jeziora w okolicy Dobiegniewa i Strzelec Krajeńskich . Tworzą najdłuższy po jeziorach mazurskich szlak żeglugowy w Polsce.

Szlak Małych Mazur Lubuskich liczący łącznie tysiąc hektarów lustra wody jest idealny dla kajakarzy i żeglarzy. Prowadzi przez bardzo malowniczą okolicę, w której nie brakuje ptactwa wodnego, a nawet pływających wysp kwiatowych. Szlak żeglowny łączy cztery jeziora: Lipie, Chomętowskie, Osiek i Słowa.

Początek to harcerska przystań Panta Rhei nad jeziorem Chomętowskim. W Chomętowie budzi zainteresowanie spichlerz zbudowany w XIV wieku przez Krzyżaków. Jezioro Chomętowskie łączy się naturalnie z jeziorem Osiek. Po sześciu kilometrach żeglugi kończy się jezioro, a zaczyna uroczysko, na którym łodzie suną wśród nenufarów i trzcin.

Żeby przedostać się na jezioro Słowa, trzeba przepłynąć 1,3 km i... rurę. Specjalny przepust. Lustro wody ma w niej 3,2 m szerokości i 70 cm głębokości. Po przepłynięciu przez jez. Słowa, do leśnej rzeczki, która łączy to jezioro z Lipiem. Szlak kończy się w Długiem na jeziorze Lipie, gdzie jest największa plaża w województwie Lubuskim.

Przeglądaj więcej
Poprzednie
1 z 4
Następne

Polecamy

Lewandowski został policzony. Gol z Francją numer 78 dla reprezentacji

Lewandowski został policzony. Gol z Francją numer 78 dla reprezentacji

Zieliński też krzywi się na taktykę Michniewicza. "Mamy gości, mamy gaz"

Zieliński też krzywi się na taktykę Michniewicza. "Mamy gości, mamy gaz"

Glik: Gra nie wyglądała tak, jak każdy kibic by oczekiwał

Glik: Gra nie wyglądała tak, jak każdy kibic by oczekiwał

Zobacz również

Odkrywcy tajemnic weszli do ukrytego i zapomnianego szybu. Co było w środku?

Odkrywcy tajemnic weszli do ukrytego i zapomnianego szybu. Co było w środku?

16 mieszkań na licytacjach komorniczych w Lubuskiem

16 mieszkań na licytacjach komorniczych w Lubuskiem

Dodaj ogłoszenie