LUBUSKIE Uczniowie klas I-III wrócili do szkół. Ale niewielu ich zasiadło w ławkach

Leszek Kalinowski, MK, EGJ, ND, AR
Poniedziałkowe zajęcia w Szkole Podstawowej nr 13 w Zielonej Górze. Mariusz Kapała / GL
Poniedziałek był pierwszym dniem, kiedy uczniowie klas I – III mogli powrócić na zajęcia do szkoły. W Zielonej Górze z tej możliwości skorzystało 600 dzieci, w Gorzowie Wielkopolskim - 340, a w Nowej Soli – 76.

Powrót do normalności to nie tylko ponowne – choć w ograniczonym stopniu – otwarcie żłobków i przedszkoli, ale także od poniedziałku, 24 maja, szkół podstawowych. W tym wypadku mówimy o uczniach klas I – III i zajęciach opiekuńczych z elementami dydaktycznymi. To oznacza, że nauka zdalna, dla dzieci pozostających w domach, nadal jest prowadzona.

Otwarte szkoły dla klas I-III: zajęcia opiekuńcze i dydaktyczne

- To nie taka prosta sprawa. Bo jedni uczniowie będą w szkole, inni w domu. I jak tu zorganizować naukę dla jednych i drugich, żeby nikt nie był poszkodowany – mówi jedna z nauczycielek w Zielonej Górze. – Ten cały okres wymaga od nas podwójnej pracy, kreatywności i dodatkowych umiejętności, choćby związanych z technicznymi sprawami.
Jak mówi naczelnik wydziału edukacji i spraw społecznych zielonogórskiego magistratu, Jarosław Skorulski, w poniedziałek do szkół w Zielonej Górze przyszło 600 dzieci, z czego 365 skorzystało z posiłku na miejscu. Dla porównania w dwukrotnie większych Kielcach do szkoły zgłosiło się 306 osób.
- Były trzy szkoły w mieście, do których nie zgłosił się ani jeden uczeń. To Zespół Edukacyjny nr 8 w Zielonej Górze Zawadzie, Zespół Edukacyjny nr 7 w Zielonej Górze Starym Kisielinie oraz Zespół Edukacyjny nr 5 w Zielonej Górze Ochli – mówi Jarosław Skorulski. – Od poniedziałku zanotowaliśmy wzrost dzieci w przedszkolach. Obecnie uczęszcza do nich 1.009 osób.

Więcej deklaracji, mniej dzieci w szkołach

W Gorzowie Wlkp. pierwszego dnia otwarcia szkół przyszło zaledwie 340 uczniów, czyli nieco ponad 10 proc.
– Podobnie było w momencie otwierania przedszkoli i żłobków. Wtedy też rodzice podchodzili do ich otwarcia z ostrożnością. A teraz systematycznie dzieci tam przybywa – mówi Wiesław Ciepiela, rzecznik urzędu miasta w Gorzowie.
- Mamy tylko czwórkę. Choć wcześniej rodzice zgłosili, że będzie dwanaścioro uczniów – mówi Iwona Buchmiet, dyrektorka SP-1 w Gorzowie.
Niewiele więcej dzieci było w pozostałych szkołach.
– Nie bardzo wiadomo, jak te zajęcia zorganizować. Dzieci przyszły do szkoły, bo chciały się spotkać z rówieśnikami. Ale nie mogą się bawić razem, bo muszą trzymać dystans – mówi Jerzy Koziura, dyrektor SP-20 w Gorzowie.. W jego szkole w poniedziałek na zajęciach w świetlicy (bo takie tylko są prowadzone) była ósemka dzieci. Wcześniej zgłoszonych było 29, a 13 potwierdziło, że będzie.

Najpierw zajęcia opiekuńcze, potem dydaktyczne, potem znów opiekuńcze

– Z deklaracji dyrektorów szkół nowosolskich, złożonej w ten piątek, wynikało, że dzisiaj pojawi się łącznie 76 dzieci, co na 1.040 uczniów w klasach I-III daje 7,3 procent – informuje Ewa Batko, rzecznik prasowa urzędu miejskiego w Nowej Soli
Do Szkoły Podstawowej nr 1 przyszło w poniedziałek rano, 25 maja dziewięcioro uczniów. Powstały dwie grupy. W jednej są pierwszaki, a w drugiej uczniowie z klas drugich i trzecich.
W godzinach 6.30 – 8.00 są zajęcia opiekuńcze, a między godz. 8.00 a 12.00 jest blok dydaktyczny i następnie od 12.00 do 16.00 znów zajęcia opiekuńcze.
– Wcześniej zapytaliśmy rodziców poprzez ankiety, czy zechcą przyprowadzić dzieci do szkoły i w jakich godzinach. Na podstawie odpowiedzi stworzyliśmy dwie grupy – wyjaśnia dyrektor szkoły Paweł Juckiewicz. – Myślę, że z biegiem czasu, jeśli epidemia na podobnym poziomie będzie się utrzymywać, to dzieci w większej ilości wrócą do szkoły i będą tworzyć się następne grupy.

Ósmoklasiści chcą korzystać z konsultacji

W Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Świdnicy dzieci w poniedziałek pojawiło się nie za wiele. Wśród uczniów z klas 1-3 (tych w placówce na co dzień uczy się 104), w poniedziałek na lekcjach była zaledwie 6, w przedszkolu (zapisanych do niego jest 50 małych mieszkańców), przyprowadzono czwórkę. Jak udało nam się dowiedzieć w szkole, większe zainteresowanie jest wśród uczniów klas ósmych, którzy chcą skorzystać z konsultacji przed egzaminami. Nauczyciele mają nadzieję, że z biegiem czasu dzieci w placówce będzie więcej.

Zachowaj odstęp, myj dokładnie ręce - mówią matki

- Posłałam dziecko do szkoły, bo nie mam wyjścia. Do tej pory prosiłam sąsiadkę, żeby zaglądała do córki co jakiś czas. Do pracy szłam z duszą na ramieniu i cały czas myślałam, jak ona sama daje sobie radę – mówi pani Joanna z Zielonej Góry. – Pierwsza klasa to jeszcze są małe dzieci, dlatego tak się bałam. Teraz nie muszę co chwilę dzwonić, by dowiedzieć się, jaka jest sytuacja.
Pani Joanna wytłumaczyła córce, że ma zachować odstęp, myć często ręce. I uważa, że jej dziecko będzie się stosowało do tych zasad.
Pani Ewa przyznaje, że się boi szkoły. Ale nie miała innego wyjścia. Stąd decyzja o posłania swojego syna na zajęcia.
- Jestem panikarą, chodzę cały czas z chusteczką i wszystko wycieram. Nie uspokaja mnie liczba osób zakażonych – mówi pani Ewa. – Bo przecież ten wirus ciągle jest i nie znika. Co chwile będą się pojawiać nowe przypadki i nikt z nas nie wie, czy nie zetknął się z jakimś nosicielem. Dlatego z sercem na gardle przyprowadziłam dziś syna do szkoły. Mam nadzieję, że będzie się racjonalnie zachowywał.

Dzieci nie będą zachowywać odstępów

Z kolei pani Renata uważa, że nie ma się czego bać. Przecież to nie jest tak, że wszyscy dookoła są zakażeni i na każdym kroku wirus czyha na mnie. Trzeba myć ręce, zachowywać dystans i będzie dobrze.
- Nie ma co panikować. Trzeba nauczyć się żyć z wirusem. I tyle. Wiem, że będzie dobrze i tego się trzymam – podkreśla pani Renata.
- Mam możliwość, to zostawiam swoje dzieci w domu – to głos pani Urszuli. – Doskonale zdaję sobie sprawę, że zachowanie odstępów 2 m w przypadku dzieci to fikcja. Nikt nie będzie w stanie tego zapewnić przez cały czas pobytu na zajęciach.

Konsultacje dla ósmoklasistów i maturzystów

Szkoły od poniedziałku umożliwiają także konsultacje uczniom klas ósmych, a w placówkach ponadpodstawowych – maturzystom. Chodzi generalnie o poprawę ocen, sprawdzianów itd. Zajęcia dla klas I – III odbywają się w maksymalnie 12-osobowych grupach. Każdy uczeń siedzi sam w ławce. Odległość między nimi musi wynosić co najmniej 1,5 metra.
W miarę możliwości do grupy przyporządkowani są ci sami nauczyciele.
Jedna grupa uczniów przebywa w wyznaczonej i w miarę możliwości stałej sali.

Poznaj zielonogórskie pomniki i dzięki nim ciekawostki o mie...

Rozpoczął się nabór do przedszkoli oraz do klas pierwszych s...

Depresja nadal chorobą wstydliwą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie