Lubuszanie najgorzej w Polsce oceniają swoje warunki życia

Agnieszka Stawiarska 68 324 88 51 [email protected]
Dr hab. Maria Zielińska, dyrektor Instytutu Socjologii UZ: - Lubuszanie chcą być dumni z regionu i kraju, w którym żyją. Wiedzą, że poziom ich życia zależy od nich samych (fot. Wojciech Waloch)
Dr hab. Maria Zielińska, dyrektor Instytutu Socjologii UZ: - Lubuszanie chcą być dumni z regionu i kraju, w którym żyją. Wiedzą, że poziom ich życia zależy od nich samych (fot. Wojciech Waloch)
Udostępnij:
W porównaniu do mieszkańców innych regionów kraju mamy bardzo dobrze wyposażone mieszkania, kupujemy więcej aut, korzystamy na równi z najbogatszymi z komórek i komputerów. Mimo to źle oceniamy nasze życie.

Mamy najgorsze samopoczucie w Polsce, popełniamy więcej samobójstw, czujemy się samotni i dyskryminowani jako Lubuszanie. Mieszkańcy żadnego województwa nie oceniają swoich warunków życia aż tak źle. Zajmujemy ostatnie miejsce - 16, a jeszcze w 2008 roku byliśmy na 9. Tak wynika z Diagnozy Społecznej 2009, które przeprowadził zespół prof. Janusza Czapińskiego. Są to badania na temat tego jak żyje się Polakom w poszczególnych regionach, jak reagują na zmiany rzeczywistości, jak im się powodzi. Jedną z kategorii oceny jest poczucie dobrostanu, jakość życia. Tu sami mieszkańcy odpowiadają na pytania ankietowe.

Pesymistyczne spojrzenie Lubuszan na siebie i otoczenia stało się punktem wyjścia debaty - Forum Samorządowego, którego inicjatorem był Krzysztof Szymański, przewodniczący sejmiku woj. lubuskiego. W dyskusji uczestniczyli naukowcy, eksperci, samorządowcy, władze województwa. Zastanawiali się, skąd tak zła ocena ze strony mieszkańców.

- Nie możemy akceptować braku efektywności naszej pracy - mówił na początku dyskusji Marcin Jabłoński, marszałek województwa. - Czuję się odpowiedzialny za ostatnie dwa lata samorządu. Wiele zrobiliśmy, aby zadbać o region.

Marszałek wyliczył dokumenty, które są opracowywane w urzędzie marszałkowskim: aktualizacja strategii rozwoju województwa, plan zagospodarowania przestrzennego, strategia rozwoju ochrony zdrowia, strategia innowacji, strategia marki lubuskiej. - Nie zostaniemy obojętni na wyniki tych badań - zadeklarował marszałek.

Prof. dr Maria Zielińska, socjolog z Uniwersytetu Zielonogórskiego wypomniała władzom, że nie chcą korzystać z badań naszej uczelni, a naukowcy przygotowują Lubuski Sondaż Społeczny. - Mamy bardzo dużo danych o regionie, a zwracana jest uwaga tylko na to, co ktoś z zewnątrz przygotował - mówiła Zielińska. - Ludzie oczekują, że w końcu władza będzie rzetelnie wykonywać swoje obowiązki i przestanie lekceważyć mieszkańców. Lubuszanie chcą się czuć gospodarzami regionu. Władza nie jest z namaszczenia, tylko ma swoje zadania do zrobienia.

Z sondażu wynika, że 84 proc. osób chce żyć w woj. lubuskim. Coraz rzadziej narzekamy na stan dobrobytu materialnego, lepiej jemy, robimy większe zakupy. Uważamy, że należymy do średniozamożnych Polaków. Umiarkowane zadowolenie z zarobków, posiadanego majątku potwierdził też Roman Fedak, dyrektor Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze. Wyliczył w prezentacji nasze dobrze wyposażone mieszkania, liczbę komputerów w domach (także z dostępem do internetu), liczbę aut (powyżej średniej w Polsce), niezłe wyniki gospodarcze. Fedak w debacie przygotował też sposoby na zmianę złego samopoczucia Lubuszan: władza, która dba o wygodę życia mieszkańców w regionie, rozwój województwa, w którym nie zabraknie nowych technologii, pomysłu na zagospodarowanie terenów po PGR-ach, wysokiej jakości usług oraz wielka uwaga poświęcona rozwojowi kształcenia.

- Pieniądze jak widać szczęścia nie dają, ale aż boję się myśleć, jakie byłyby wyniki badań, gdyby nie pieniądze - zauważyła w dyskusji Elżbieta Polak, wicemarszałek. - Dotacje unijne na pewno zmienią nasze spojrzenie na życie. Już miliard złotych poszło na inwestycje w regionie z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Wiele milionów z programu Kapitał Ludzki. Reformujemy też naszą służbę zdrowia, aby poprawić jakość obsługi.

- Problemem jest kształcenie. Uczniowie i studenci zbyt często wybierają kierunki, po których nie ma pracy - mówiła prof. Bogusława Burda z Instytutu Historii Uniwersytetu Zielonogórskiego. - Kończą szkoły i zaczyna się frustracja. Czują się niepotrzebni.

- W Polsce nie przekłada się badań naukowych na praktyczne działanie - komentował wyniki Diagnozy prof. Kazimierz Słomczyński, socjolog. - Mieszkańcy doceniają to, co już posiadają, ale chcą jeszcze więcej. A politycy cenią sobie poprawność, zamiast myśleć oryginalnie. Tymczasem w edukacji i ochronie zdrowia potrzebna jest rewolucja, aby ludzie to zauważyli i poczuli się lepiej.

CO NAM DOKUCZA

Lubuszanie nie czują się szczęśliwi. Dokuczają nam: depresje, życiowy stres spowodowany warunkami pracy, kontaktami z urzędami, opieką nad osobami starszymi, wychowaniem dzieci, relacjami w małżeństwie. Nadużywamy, więcej niż w innych regionach, alkoholu i narkotyków. W regionie dochodzi częściej do przestępstw, więc więcej osób pada ofiarą lub jest sprawcą. Liczniej odwiedzamy psychiatrów i psychologów.

 

Czytaj też:

Lubuskie przed szansą internetowego skoku technologicznego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie