Ludzie pomagają chorej Madzi (zdjęcia, wideo)

Piotr Jędzura 0 68 324 88 13 [email protected]
- Mam córeczkę w wieku Madzi, chcę jej jakoś pomóc - przyznała Agnieszka Daniłkiewicz siedząc na fotelu z wenflonem wbitym w żyłę.
- Mam córeczkę w wieku Madzi, chcę jej jakoś pomóc - przyznała Agnieszka Daniłkiewicz siedząc na fotelu z wenflonem wbitym w żyłę. fot. Piotr Jędzura
Od rana trwała zbiórka pieniędzy w Starym i Nowym Kisielinie pod Zieloną Górą. W remizie ochotników działał punkt oddawania krwi.

[galeria_glowna]

Wielką akcję przygotowali strażacy ochotnicy i Caritas ze Starego Kisielina. - Wszystko zostanie przekazane na konto leczenia malutkiej Madzi chorej na nowotwór - informuje organizator akcji Andrzej Wąski społecznik i strażak-ochotnik.

Ruszyła akcja

Przed godz. 9.00 w remizie uruchomiono punkt oddawania krwi. Pierwsze zgłosiły się panie. - Mam córeczkę w wieku Madzi, chcę jej jakoś pomóc - przyznała Agnieszka Daniłkiewicz siedząc na fotelu z wenflonem wbitym w żyłę.

Obok siedziała Małgorzata Lubiń. Dusząc gumową piłeczkę oddawała krew dla chorej dziewczynki. - To bardzo szczytny cel, a tylko tak mogę coś od siebie dać - mówiła. Jej mąż Daniel również chętnie podzielił się życiodajnym płynem. - Robię to z chęci ratowania życia maleńkiego dziecka - przyznał z uśmiechem.

Krew oddał również Sławomir Sobski ze Świdnicy. Na wieść o akcji przyjechał do Starego Kisielina. - Jestem w szkole strażackiej, chcę pomóc dziewczynce, bo to wielka akcja - przyznał.

Olbrzymia frekwencja

Strażacy ochotnicy oraz członkinie Caritas chwycili za urny na datki. Na każdej puszce było zdjęcie uśmiechniętej Madzi z Nowego Kisieliena. Ludzie chętnie wrzucali do nich pieniądze. Przygotowano również specjalną licytację obrazów oraz maskotek. Jeden ze strażaków zawodowców z kadry oficerskiej oddał zaproszenie na imprezę organizowaną przez lasy państwowe. - Ono również zostanie zlicytowane - podkreśla A. Wąsik.

Od sobotniego rana intensywnie pracowały panie z Caritasu. - Piekłyśmy ciasta dla osób, które oddawały krew - mówi prezes Caritas Jadwiga Wąsik. Patery uginały się od słodyczy. W kuchni remizy panie podawały ciasta i robiły kawę. Nikt nie wyszedł stamtąd głodny.

Około godz. 11.00 zbiórka pieniędzy i oddawanie krwi trwało na dobre. Frekwencja zaskoczyła samych organizatorów. Przyszedł każdy, kto tylko chciał pomóc małej chorej dziewczynce.

Chory maluszek

2,5 roczna Madzia choruje na nowotwór. - Jest już po 16 chemioterapii - mówi tata maluszka Roman Teląszka. Dziewczynka dzielnie znosi olbrzymie trudności choroby i cierpienia z tym związane. Cierpi również na powikłania po terapiach. Te są bardzo bolesne. - Niekiedy nawet już samo dotknięcie dziecka wywołuje bul - opowiada tata Madzi.

Madzia musi bardzo często jeździć do szpitala w Warszawie. - Na to najbardziej potrzebujemy pieniędzy, wyjazdy są bardzo kosztowne - mówi R. Teląszka. Podróż pociągiem może okazać się dla małej dziewczynki zgubna. - Po chemii jest bardzo mało odporna, dlatego podróż w przedziale pociągu może być dla Madzi niebezpieczna - tłumaczy R. Teląszka. Dziewczynkę czeka jeszcze operacja.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rckik

Jako pracownicy RCKiK w Zielonej Górze składamy serdeczne podziękowania organizatorowi akcji oraz wszystkim ludziom dobrej woli, którzy wzięli w niej udział. Ogromnie cieszy taka solidarność lokalna, która przełożyła się na bardzo konkretne działanie. Akcja zorganizowana była wzorowo i bardzo dobrze nam się na niej pracowało. GRATULACJE I JESZCZE RAZ SERDECZNE PODZIĘKOWANIA.

z
zapraszam

a ja zapraszam na blog madzi www.madziatelaszka.fotolog.pl

G
Grzegi1

Jeszcze jeden kamyczek do ogródka zorinetowenego redaktorka : PAN Andrzej ma na na nazwisko WĄSIK a nie WĄSKI !!!!!!!!!!

f
fafu

Panie redaktorku mąż pani Małgorzaty ma na imie Adam a nie Daniel a nazwisko mają Lubin a nie Lubiń.

e
e

Romek ma na nazwisko Telążka!!! Nie sz....!!! Lekka różnica, a z początku myślałam że chodzi o kogoś innego. BÓL!!! Ortografia leży panie dziennikarzu...

Swoją drogą istnieje jeszcze coś takiego jak slidarność lokalna. Brawo Kisielin!!!

b
ból

Piszcie redaktorzy bez błęgów ortoghraficznych: BÓL BÓL BÓL

Dodaj ogłoszenie