Ludzie władzy sądzą się o pieniądze

Jarosław Miłkowski, (rh), (pik)
Piotr Łuczyński (z lewej) z 11.592 zł brutto ma dostać 6.630 zł. Dariusz Jaworski miał 6.250 zł, ale teraz już 5.550 zł netto. Sławomir Kowal miał 12.360 zł brutto, później 9.480 zł. archiwum GL
Przywrócenia dotychczasowej pensji żąda burmistrz Witnicy. Nie on jeden...

W gorzowskim sądzie pracy trwa właśnie niecodzienny proces. Burmistrz Witnicy Dariusz Jaworski sądzi się z własną gminą o... pieniądze. Konkretnie: o 750 zł, jakie radni ucięli mu z pensji. Dotychczas zarabiał on około 6.250 zł na rękę. Pod koniec listopada zeszłego roku witniccy radni przegłosowali jednak obniżkę do 5.500 zł. Listę argumentów mieli całkiem sporą. Zarzucali Jaworskiemu m.in. że źle współpracuje z radą miasta, że często nie ma go na komisjach, że nie potrafi się porozumieć z działającymi na terenie gminy stowarzyszeniami, że jest skonfliktowany nawet z powiatem gorzowskim.

Burmistrz z obniżką się nie zgodził i... poszedł do sądu. Chce przywrócenia poprzednich dochodów oraz 9 tys. zł odszkodowania. Dlaczego o pieniądze walczy w sądzie? - Radni obniżyli mi pensję, bo nie zgodziłem się, aby ziemię pod farmę fotowoltaiczną sprzedać bez przetargu. Ja do przetargu doprowadziłem, zgłosiło się kilka firm, ziemia została sprzedana - mówił nam wczoraj Jaworski. Zaprzecza, że powoduje nim chciwość. - Jeśli są przyzna mi odszkodowanie, przekażę je na kluby sportowe. Będę też co miesiąc przekazywał na nie 750 zł, jeśli zostanie mi przywrócona dotychczasowa pensja. Nie zależy mi na pieniądzach. Chcę po prostu dowieść, że jestem uczciwy - mówi. Zaprzecza, by sądowa sprawa była zemstą na części radnych, którzy głosowali za obniżką jego zarobków.

Nad pójściem do sądu zastanawia się też Piotr Łuczyński, starosta słubicki. W lutym radni powiatowi obniżyli mu pensję - i to prawie o połowę...

O tych i innych przypadkach przeczytasz w piątek, 26 lutego w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej" oraz w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
joanna666

Coś mi się przypomina, że żagański burmistrz też się sądził z miastem.(swoim)

d
danka zielonogórzanka

Władza z wyboru też deprawuje. Rada nie może z takim delikwentem rozwiązać umowy o pracę, ale pierwsze po wyborze to ustala pobory na poziomie max, chociaż jeszcze niczym konkretnym się taki nie wykazał.

Pobory ustalane są na podstawie festiwalu obiecanek, i jak taki władyka się sprzeda publice - wyborcom.

A jakby tak milusińscy pomyśleli i ustalili niższe pobory to co by się stało?

Przecież startując w wyborach na burmistrza itp. nie są ogłaszane kwoty poborów, a więc grają w ciemno, a podwyżkę zawsze można dać.

Ale jak zostały ustalone pobory to klamka zapadła.

Dodaj ogłoszenie