Łukasz Bednaruk : - Bo każdy twórca to także niszczyciel

Dariusz Brożek 0 95 742 16 83 [email protected]
Łukasz Bednaruk ma 25 lat. Jest absolwentem kaliskiego wydziały Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie studiował edukację artystyczną. Pracuje w szkole podstawowej w Wierzbnie i w muzeum w Międzyrzeczu. Jego prace można oglądać do końca września w międzyrzeckim muzeum, które czynne jest od wtorku do czwartku i w soboty od 9.00 do 16.00, w piątki od 9.00 do 18.00, a w niedziele od 10.00 do 16.00.
Łukasz Bednaruk ma 25 lat. Jest absolwentem kaliskiego wydziały Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie studiował edukację artystyczną. Pracuje w szkole podstawowej w Wierzbnie i w muzeum w Międzyrzeczu. Jego prace można oglądać do końca września w międzyrzeckim muzeum, które czynne jest od wtorku do czwartku i w soboty od 9.00 do 16.00, w piątki od 9.00 do 18.00, a w niedziele od 10.00 do 16.00. fot. Dariusz Brożek
Rozmowa z Łukaszem Bednarukiem, artystą z Międzyrzecza.

- Dlaczego po otwarciu wystawy w muzeum podarł pan jedną ze swoich prac?
- To nie był żaden happening, czy jakaś wyreżyserowana artystyczna manifestacja pod publiczkę. Po prostu ten autoportret przestał mi się podobać. Wychodzę z założenia, że twórca nie powinien przyzwyczajać się do swoich dzieł.

- Niby dlaczego?
- Bo wtedy przestaje się rozwijać. A stojąc nie można stworzyć nic nowego. Ani nic odkryć. Dlatego twórca musi być jednocześnie niszczycielem. Znam wielu artystów, którzy bez większego żalu rozstają się ze swoimi pracami. Zazwyczaj je sprzedają.

- Przyznam, że w pana obrazach eksponowanych w muzeum widzę tylko jakieś czarne prostokąty na białym tle. I nic z tego nie rozumiem. To ma być sztuka?
- Źle pan patrzy. Niech pan podejdzie bliżej, nieco zmruży oczy i obejrzy te prace z różnych stron. Zobaczy pan wtedy wyłaniające się z tła odbicia ludzkich dłoni i twarzy. Rysunek to sprawa odpowiedniego dobrania światła i cienia.

- Niby co mają oznaczać te dłonie?
- Malując te obrazy starałem się znaleźć odpowiedź na pytanie, czy tło może być konstruktorem formy i przestrzeni.

- I co? Może?
- Jeszcze nie wiem.

- A taki normalny pejzaż potrafi pan namalować?
- Uprawiam też malarstwo realistyczne. Maluję pejzaże, martwe natury. I kopiuję obrazy mistrzów flamandzkich. Uczę się w ten sposób klasycznych technik, które każdy malarz powinien znać jak przysłowiowe abecadło. Dopiero wtedy może eksperymentować. Jak ktoś od razu zaczyna od awangardy, to zazwyczaj jego prace nie mają nic wspólnego ze sztuką.

- Od kiedy pan maluje?
- Od ośmiu lat. Zacząłem na zajęciach prowadzonych w dawnej kotłowni przez Romana Kasprowicza. To znakomity malarz, ale jednocześnie bardzo dobry pedagog. Dzięki niemu poznałem podstawowe techniki oraz znaczenie perspektywy, czy kompozycji. Później doskonaliłem te umiejętności i wiedzę w czasie studiów. I wciąż doskonalę.

- Dziękuję.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie