Ma wyjść na wolność z zarzutem molestowania

Aleksandra Gajewska-Ruc
Aleksandra Gajewska-Ruc
Mateusz P. przebywa w areszcie, może go jednak opuścić w drugiej połowie października.
Mateusz P. przebywa w areszcie, może go jednak opuścić w drugiej połowie października. Archiwum AIP
Udostępnij:
Wracamy do tematu Zdaniem matki Mateusz jest niewinny.

Oskarżony o molestowanie 9-letniej dziewczynki Mateusz P. znów wyjdzie na wolność? Już pod koniec października może zakończyć się areszt młodego mężczyzny, ponieważ gorzowski sąd okręgowy zaliczył odsiadywane wcześniej dni w zasądzone później dwa miesiące. - Czekamy na opinię biegłych psychiatrów. Po jej otrzymaniu zadecydujemy, czy wystąpić z wnioskiem o przedłużenie aresztu - mówi prokurator Sławomir Dudziak z międzyrzeckiej Prokuratury Rejonowej. Sąd ma też wyznaczyć termin przesłuchania dziewczynki.

Areszt-dom-areszt

Sprawa odbiła się głośnym echem, gdy gorzowski sąd uchylił areszt wobec upośledzonego w stopniu umiarkowanym 19-latka. Międzyrzecki wymiar sprawiedliwości ponownie uznał jednak, że mężczyzna powinien pozostać za kratami, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo, że podejrzany znowu może się dopuścić podobnych czynów. - Zachodziła uzasadniona obawa nasilenia się tych zachowań, co mogło stanowić realne zagrożenie dla zdrowia innych osób - mówił sędzia Krzysztof Martysz, prezes Sądu Rejonowego w Międzyrzeczu.

Tzw. innych czynności seksualnych wobec małej dziewczynki Mateusz P. miał się dopuścić 8 sierpnia. Podejrzany jest o to, że lubieżnie pocałował dziewięciolatkę, włożył ręce w jej spodnie i zaczął obmacywać pośladki.

Traumatyczny spacer

- Dziewczynka była na spacerze z psem. Po wszystkim zachowała się bardzo przytomnie. Powiedziała, że musi iść do mamy i odeszła. Poinformowała ojca o zdarzeniu, a ten zawiadomił policję - twierdzą śledczy.

Jadąc z ojcem na komendę policji dziewięciolatka zauważyła na ulicy sprawcę. Ojciec zatrzymał auto i spisał jego dane, co ułatwiło policjantom zatrzymanie Mateusza P. Chłopak trafił przed oblicze prokuratora, który postawił mu zarzut doprowadzenia małoletniej do tzw. innej czynności seksualnej. Podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu. Podejrzany jest już dorosłym mężczyzną, ale - jak podkreśla prezes sądu - umysłowo jest na poziomie małego dziecka.

Matka broni syna

Matka Mateusza jest przekonana, że syn jest niewinny i nie wiedział co robi, gdy przyznawał się do winy. Według niej dziewczynkę poniosła fantazja, a Mateusz na pewno nie chciał zrobić jej nic złego. Ma nadzieję, że syn wkrótce wróci do domu. Związanych z tym obaw nie kryją mieszkańcy okolicy. - Nie wyobrażam sobie, że on ma po prostu wyjść na wolność i wrócić do domu. Przecież na podwórku bawią się nasze dzieci, a zachowania Mateusza są nam wszystkim znane nie od wczoraj. Wiemy, że jest chory i przykro nam z tego powodu, ale nie możemy narażać własnych dzieci - powiedziały nam sąsiadki chłopaka.

Czytaj też: 19-latek trafił za kraty za obmacywanie dziewczynki

Zobacz też: Cyberprzemoc - jak uchronić dziecko? (Dzień dobry TVN/x-news)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie