Mali powodzianie spod Głogowa dzięki radnemu uciekli od komarów

Dorota Nyk 76 835 81 11 dnyk@gazetalubuska.pl
Justyna, Natalia i Dawid dzięki radnemu mają przynajmniej fajne wakacje. Codziennie przyjeżdżają na półkolonie.
Justyna, Natalia i Dawid dzięki radnemu mają przynajmniej fajne wakacje. Codziennie przyjeżdżają na półkolonie. fot. Dorota Nyk
- Lepimy z gliny, rysujemy i chodzimy na kręgielnię - radośnie opowiadają Justyna, Natalia i Dawid, dzieci najbardziej poszkodowanego przez powódź rolnika z naszego regionu.

O tym, że ta trójka codziennie przyjeżdża do Głogowa na półkolonie organizowane w OK. Parku, zawiadomił nas Arkadiusz Juras, radny powiatowy.

- Jak mogę, to pomagam ludziom. A dowiedziałem się, że tym akurat trzeba pomóc - ucina krótko. Juras jakiś czas temu pojechał do najbardziej poszkodowanego w powodzi gospodarstwa w gminie Pęcław, do Artura Durała z Borkowa, który przez podsiąki z Odry stracił wszystko.

Ma zniszczone wszystkie pola. Dla niego i jego rodziny - a ma czwórkę dzieci - to jest tragedia, z której trudno się wykaraskać. Juras rozejrzał się po gospodarstwie i wymyślił, jak może pomóc.

- Przyjechał radny i chciał nam kupić środki czystości, których bardzo nam brakuje, ale w końcu dał mi pieniądze dla najmłodszej córki na pampersy - opowiada żona pana Artura, Monika. - Kupił też starszym dzieciom ciastka i słodycze. Bardzo się cieszyły, bo nas nie stać na takie luksusy. Dzieci nie mają jeszcze nawet pokupowane nic do szkoły.

Juras wpadł na pomysł, że dzieciom, które nigdzie nie wyjechały na wakacje - bo ich rodziców na to nie stać - można by zorganizować jakieś atrakcje. Przez cały tydzień woził je do Głogowa, do OK. Parku, gdzie wykupił im udział w półkoloniach letnich. Po południu zawoził je do domu.

- Fajnie tu jest. Robimy różne ciekawe rzeczy - opowiedziały nam wczoraj zadowolone dzieci. - Lepimy z plasteliny i z gliny. Rysujemy, chodzimy na plac zabaw albo do fontanny, żeby się ochłodzić. Jest dużo ciekawych zajęć.

Powiedziały, że lepiej dla nich bawić się na półkoloniach letnich, niż siedzieć w domu, w tych komarach. - Teraz jest ich rój, bo my mieszkamy bardzo blisko Odry. W tym mule koło rzeki się tego mnóstwo nalęgło - opowiedziały.

- Tatę najbardziej zalało z całej gminy - wyjaśnia rezolutnie najstarsza z całej trójki, Justyna. - Martwi się cała rodzina, my też, bo tata dostanie odszkodowania tylko 4 tys. zł, a takiemu panu ma oddać 6 tysięcy.

Dzieci jeździły na półkolonie przez cały tydzień. Ale jak się okazuje, to dobre się nie skończyło. Kolejny tydzień zabaw postanowiła im podarować właścicielka OK. Parku Genowefa Hajduk-Baruch. Będą więc uczęszczały na nie jeszcze do końca tego tygodnia.

W głogowskim oddziale Dolnośląskiej Izby Rolniczej poinformowano nas, że przez tegoroczną powódź - czyli podsiąki Odry i Czarnej w maju i czerwcu - w powiecie głogowskim poszkodowanych jest blisko 450 rolników. W tych gospodarstwach zbiory tegoroczne będą obniżone średnio o 30 - 40 proc., ale są tacy rolnicy, którzy ponieśli 100 proc. strat, bo mieli całe pola zalane.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie