Maluch świętuje 49. urodziny! Szalone oblicze fiata 126p na lubuskich drogach: 120 km/h, 23 KM pod maską - "diabeł" na kołach! | ZDJĘCIA

Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Michał Korn
Michał Korn
"Maluch", bo tak pieszczotliwie nazywano Fiata 126p, był pierwszym powszechnie dostępnym pojazdem PRL-u. Miał wiele wad, ale chyba każdy znał się na nim perfekcyjnie, więc nie było problemów z naprawą. W czerwcu ta motoryzacyjna perełka obchodzi swoje 49. urodziny! Nie uwierzycie, do czego Fiata 126p wykorzystywano na lubuskich drogach. Mamy to na zdjęciach!

Klimatyzacji co prawda nie miał, a dodatkowe chłodzenie silnika stanowiła otwarta z tyłu klapa, jednak nie to było najważniejsze. Liczył się klimat i to coś, co poczciwy fiat z pewnością posiadał. "Maluch" miał też spore zastosowanie w transporcie, odśnieżaniu, służył nawet jako relikt, czy wędzarnia na kółkach. Nie uwierzycie, do czego jeszcze go wykorzystywano:

Fiat 126p na lubuskich drogach - TE FOTOGRAFIE TO HIT:

Maluch świętuje 49. urodziny! Szalone oblicze fiata 126p na ...

Mały fiat był nieprzewidywalny. Bo jechał, jechał i potrafił stanąć nagle, bez powodu. I do rozruchu trzeba było kołka użyć. Ale kierowca zawsze sobie poradził. Wiedział, jak ujarzmić "kaszlaka".

Telewizor, meble, mały fiat, oto marzeń szczyt

Maluszek był następcą Fiata 500. Pierwszy egzemplarz zmontowany z oryginalnych, włoskich części, w zakładach dawnej Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej, zjechał z taśmy 6 czerwca 1973 roku, a już w 1975 roku samochód powstawał również w zakładzie w Tychach. To był samochód z tylnym napędem, 2-cylindrowym silnikiem o pojemności 594 ccm, maksymalnej mocy 23 KM, czteroosobowy i dwudrzwiowym nadwoziem. Oczywiście z czasem Maluch przechodził lifting: zmieniano wnętrze dodawano mocy, ale sylwetka zgrabnego "miejskiego" czterokołowca pozostała. Zmieniła się też pierwotnie cena z 69 tys. zł (równowartość 20 średnich pensji). Na giełdzie płacono za niego nawet drugie tyle. "Telewizor, meble, mały Fiat, oto marzeń szczyt..." śpiewał Grzegorz Markowski, z grupą Perfekt.

Łącznie z taśm montażowych zjechało 4 671 586 egzemplarzy Fiata 126p, z czego w Polsce wyprodukowano 3 318 674 sztuki, czyli aż 71 proc. całościowej produkcji. Przez wiele lat mały fiat był najczęściej spotykanym autem na polskich drogach i nie ma w tym nic dziwnego. Każdy o nim marzył!

Malucha się kochało, albo nienawidziło

Fiat 126p miał równą ilość zwolenników, co krytyków. Częste postoje, chłodzenie uchyloną klapą, któż tego nie znał? Złośliwi nazywali go gokartem mającym strefę zgniotu na silniku i że najszybciej pojedzie w czasie holowania lub spadania z urwiska. Do dziś się z tego śmiejemy, kiedy widujemy to "cacko" na drogach. Ponoć Malucha się kochało, albo nienawidziło. Dla wielu był to pierwszy samochód w życiu. Jedni go tuningowali montując w środku firanki, kładąc świecące wycieraczki, przyciemniali szyby, czy podnosili moc silnika do zawrotnych około 40 KM, inni zostawiali jak fabryka stworzyła.

W latach 70, kiedy żyliśmy złudzeniem sukcesu gospodarczego, wszyscy byli przekonani, że przeciętny Polak będzie jeździł tanim, oszczędnym autkiem. Takim samochodem miał być mały Fiat 126p, ale jak się szybko okazało, kosztował 20 przeciętnych pensji, a na giełdzie płacono za niego dwa razy tyle, ile wynosiła cena fabryczna.

Ssanie i zapłon "na pych"

Mały fiat był "poręczny", pojemny (mimo płytkiego bagażnika z przodu sporo rzeczy dało się upchać wewnątrz oraz wykorzystując bagażnik dachowy), prosty w obsłudze i naprawie jak budowa cepa oraz tani w eksploatacji. Potencjalna awaria? Nie było z tym problemu. Pasek klinowy można było zastąpić splotem rajstop, silnik naprawiało się kamieniem lub młotkiem, a jeśli nie zapalał, wystarczyło pamiętać o ssaniu. Sprawdzał się też słynny zapłon "na pych" - jak uwarunkowania geograficzne pozwalały, niektórzy robili to samodzielnie.

Nazywano go kaszlakiem, bo był głośny, a złośliwi przeciwnicy czterech kółek mówili, że fabryka w Bielsku Białej ma go skrócić, żeby do windy wjeżdżał. Malucha można było kupić za 1250 dolarów (125 tys. zł) poza kolejką lub na raty, które dla włókniarskiej rodziny były zbyt wysokie. Decyzją rządu maluch miał kosztować 69 tysięcy zł, trabant 72 tysiące, syrena 74 tysiące, przy średniej pensji 2500 - 2900 zł.

120 km/h i "śmierć" w oczach

Kiedy Polacy stworzyli własne części do Fiata 126p nie było konieczności sprowadzania ich z Włoch. Z czasem to nasze części w postaci silników, czy skrzyń biegów wędrowały na południe. Maluch był prostym pojazdem i to właśnie w tej prostocie można doszukiwać się fenomenu, dzięki któremu zmotoryzował nasz kraj. Stał się uliczną legendą... Autko wyposażone w dwucylindrowy silnik i napęd przekazywany na tylną oś w pierwszej fazie produkcji rozpędzało się do około 110 km/h. Ostatnie modele osiągały jednak zawrotne 120 km/h. Cała kierownica się trzęsła, ale ikona motoryzacji dzielnie pędziła w dal! Ulepszenia i modyfikacje, które dotyczyły głównie wnętrza "Maluszka" z czasem były bardziej komfortowe. Z czasem szeroki zegar na desce rozdzielczej wzbogacono o dodatkowe wskaźniki, zadbano o wygłuszenie kabiny i zwiększono pojemność silnika do 650 cm3 (rok 1982). Z kolei w 1986 roku miał miejsce lifting podwozia. Od 1987 roku rozpoczęto produkcję Polskiego Fiata 126bis, w którym dokonano zmian w niemal wszystkich podzespołach. W 1996 roku pojawił się katalizator, a w 1999 - zagłówki dla pasażerów siedzących z tyłu.

ZOBACZ KONIECZNIE:

Fiat 126p doczekał się wielu prototypów i przeróbek. Była wersja cabrio, kombi, pick-up. Był też tzw. LPT, czyli "Lekki Pojazd Terenowy" do zastosowań wojskowych. Istniała jego wersja na gąsienicach, amfibia, a także wersja pługu śnieżnego...

Fiat 126p na podbój świata

W latach 1985-1989 wyeksportowano do Chin ponad 23 tys. Maluchów, które w wielu miastach służyły za taksówki. W 1988 roku 14 tys. fiacików popłynęło na podbój Australii i Kuby. 22 września 2000 r., w samo południe, z linii produkcyjnej bielskiego zakładu Fiat Auto Poland zjechał ostatni Fiat 126 Maluch z limitowanej serii o nazwie "Happy End". Była to ostatnia, limitowana seria "Maluszków", licząca tysiąc egzemplarzy (500 czerwonych i 500 żółtych). Kończący ją żółty samochód trafił do Muzeum Fiata w Turynie, a jeden z ostatnich egzemplarzy także do Muzeum Techniki w Warszawie. Łącznie z taśm montażowych zjechało 4 671 586 egzemplarzy Fiata 126p, z czego w Polsce wyprodukowano 3 318 674 sztuki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie