Mamy autostradę. Teraz czekamy na węzły

Czesław Wachnik 68 324 88 29 [email protected]
Nowy odcinek autostrady otwarto 1 grudnia (fot. Jakub Pikulik) Czy na autostradzie A2 powstaną nowe węzły?
Nowy odcinek autostrady otwarto 1 grudnia (fot. Jakub Pikulik) Czy na autostradzie A2 powstaną nowe węzły?
Kiedy zostaną zbudowane zjazdy z A2 w Łagowie i Myszęcinie? I czy kiedykolwiek zostaną powstaną. Już jutro o tej sprawie na sesji Sejmiku Województwa, ma mówić prezes Autostrady Wielkopolskiej Andrzej Patalas.

Przeczytaj też: Czy nowa autostrada przyniesie nam zyski?

Od 1 grudnia czynna jest autostrada A2 ze Świecka do Nowego Tomyśla. Ten prawie 106-kilometrowy odcinek otwarto z wielką pompą. Niestety zamiast zadowolenia i powszechnego entuzjazmu, wciąż słyszymy narzekania.

A to, że na "dwójce” brakuje stacji paliw lub też, że potężne tiry omijają drogę nr 2, co oznacza brak klientów dla położonych przy tej drodze potężnych parkingów, restauracji i hoteli. Ich właściciele już zapowiedzieli, że jeśli w możliwie krótkim czasie, nie powstaną węzły w Gronowie (Łagowie) i Myszęcinie, to oni zwolnią kilkaset osób. Kilkudziesięciu pracowników już zresztą dostało wypowiedzenia.

Zainteresowani budową zjazdu w Gronowie przedsiębiorcy, założyli stowarzyszenie, które ma działać na rzecz jego budowy. Za powstaniem węzłów lobbują też lubuscy samorządowcy, posłowie, senatorowie.

Ryszard Skonieczek wójt Lubrzy powiedział nam: - Na terenie naszej gminy zjazdu nie będzie. Ale mocno zabiegamy o budowę węzła w Gronowie. Stamtąd łatwo będzie można dotrzeć do naszych miejscowości turystycznych jak też parkingów zlokalizowanych przy "dwójce”. A tam pracują nasi mieszkańcy.

Podobnie uważa Ryszard Oleszkiewicz, wójt Łagowa. - Węzeł w Gronowie to jedyna szansa na rozwój turystyczny naszej gminy. Bez niego turyści nas ominą i pojadą dalej, do Niemiec.

O węzeł, tym razem w Myszęcinie, zabiega gmina Szczaniec. Jej wójt Ryszard Walkowiak powiedział: - My zakładając, że powstanie węzeł, opracowaliśmy gminny plan zagospodarowania a przedsiębiorcy zbudowali hotele i stacje paliw. Teraz, kiedy zostały one odcięte od ruchu, ich los jest przesądzony. Wcześniej czy później zostaną zamknięte.

Czy Autostrada Wielkopolska ulegnie takim i innym argumentom i niebawem w Gronowie i Myszęcinie pojawią się potężne ciężarówki i koparki. Prezes Andrzej Patalas powiedział nam w piątek: - Ostateczną decyzję czy budować dodatkowe węzły, musi podjąć minister transportu. Wydaje się, że na razie podchodzimy do tej sprawy zbyt emocjonalnie. Zupełnie inaczej będzie to wyglądało o ile wykorzystane będą te węzły, które istnieją lub niebawem zostaną otwarte.

Zapominamy, że w Torzymiu i Trzcielu nie mogą zjeżdżać tiry. Na razie nieczynny jest też węzeł w Jordanowie. O ile te trzy zjazdy wykorzystamy, to obawiam się, że nie będziemy mieli argumentów, szczególnie w przypadku Myszęcina, by cokolwiek tam zmieniać. Pamiętajmy, że z Myszęcina do Jordanowa będzie 5,5 km. Dlatego, chociażby ze względów na wymogi bezpieczeństwa, nikt nie zgodzi się na budowę - wyjaśnił Patalas.

Dodał też, że już w marcu powinna zostać oddana stacja paliw Orlenu na A2 tuż przed granicą z Niemcami. Jej brakuje najbardziej.

Przeczytaj też: Autostrada A2 gotowa, ale tiry na nią nie wjadą

ELŻBIETA POLAK

marszałek lubuski

Województwo może

pomóc w budowie

Ostatnio staraliśmy się dotrzeć do dokumentów, by zrozumieć, dlaczego budowę Myszęcina i Łagowa zaplanowano w latach późniejszych. Z dokumentów tych, m.in. pisma z 2004 roku do prezesa Andrzeja Patalasa wynika, że ówczesne władze wojewódzkie zgodziły się na takie rozwiązanie. By Świecko, Rzepin, Jordanowo, Trzciel i Torzym powstały w tzw. fazie VI a Myszęcin i Łagów w fazie VII. Pismo to podpisał ówczesny wicemarszałek Edward Fedko. I tak też się stało. Wydaje się, że obecnie najważniejsze jest uruchomienie węzła w Jordanowie. Już we wtorek będziemy chcieli wysłuchać prezesa Patalasa, by poznać jego plany i ewentualnie podjąć decyzję, co dalej. Jeśli będzie taka konieczność, a zadecydujemy o tym ponad partyjnymi podziałami, to województwo może współfinansować budowę brakujących węzłów. Pieniądze na ten cel zapewne się znajdą. Ale budować musi Autostrada Wielkopolska.

MARCIN JABŁOŃSKI

wojewoda lubuski

Potrzebne jest

natężenie ruchu

Jako region już osiągnęliśmy sukces. Szybko powstała autostrada A2. Była to zasługa rządu i istniejącego wtedy ministerstwa infrastruktury. Dużo pracy wykonała wojewoda Helena Hatka wspólnie z pracownikami urzędu, którzy szybko wydali pozwolenia na budowę. Dzisiaj trzeba wykorzystać już istniejące zjazdy. Kluczowe jest też przyspieszenie budowy węzła w Jordanowie. O tym rozmawiałem z Przemysławem Hamerą, dyrektorem oddziału GDDKiA. Dyrektorowi GDDKiA w Warszawie, zwróciłem uwagę na potrzebę szybszego zakończenia inwestycji. Spotkałem się też z prezesem Autostrady Wielkopolskiej Andrzej Patalasem. Oświadczył on, że może przystąpić do budowy zjazdów. Warunkiem jest odpowiednie natężenie ruchu, które pozwoli ministrowi transportu podjąć decyzję o rozpoczęciu inwestycji. Samorząd województwa intensywniej powinien prowadzić prace wspierające skomunikowanie autostrady z drogami w regionie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie