Marcinkiewicz: Ustawa reprywatyzacyjna wyczyściłaby Polskę z komunizmu lepiej niż lustracja [WYWIAD]

Anita Czupryn
Kazimierz Marcinkiewicz: Byłem jedynym włodarzem Warszawy, który nie podejmował decyzji reprywatyzacyjnych
Kazimierz Marcinkiewicz: Byłem jedynym włodarzem Warszawy, który nie podejmował decyzji reprywatyzacyjnych Piotr Smoliński
Udostępnij:
- Nikt od 25 lat tego nie załatwił, a ustawa reprywatyzacyjna wyczyściłaby Polskę z komunizmu lepiej niż lustracja - mówi Kazimierz Marcinkiewicz

Pani prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz--Waltz powinna się podać do dymisji?
Nie, myślę, że jeszcze jest za wcześnie, aby podawać się do dymisji. Na ile znam Hannę Gronkiewicz-Waltz, to wydaje mi się, że jest uczciwym człowiekiem, w związku z tym dobrze by było wykonać to, co ona obiecała.

TVN24/x-news

Czyli?
Audyt wszystkich reprywatyzacji, powołanie nadzwyczajnej komisji, która by je zbadała. Dobrze by było, żeby to Hanna Gronkiewicz-Waltz nadzorowała, bo - z drugiej strony - mamy CBA i prokuraturę, które są w rękach PiS. To by się uzupełniło i opinia publiczna miałaby pewność, że obie strony dojdą do podobnych wniosków, jeśli chodzi o błędy popełniane przy reprywatyzacji. Natomiast gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz podała się do dymisji, PiS powołałby komisarza i wszystko znów byłoby w jednych rękach. To mogłoby zamącić ostateczny obraz.

Za panią Hanną Gronkiewicz-Waltz ciągnie się cień w postaci kamienicy przy ul. Noakowskiego 16, która została wyłudzona przez oszusta prawowitym właścicielom, a potem kupiła ją rodzina męża pani prezydent.
Zbadałyby to niezależny audyt czy niezależna komisja prawda? Mnie chodzi o to, że lepiej będzie, jeśli nad całością spraw będą czuwały obie strony, czyli - z jednej strony - prezydent z ramienia PO Hanna Gronkiewicz-Waltz, a z drugiej - PiS posiadający całą resztę władzy, służb, prokuratur. Pamiętajmy, że niektóre decyzje reprywatyzacyjne były podejmowane także za rządów PiS. Ja chyba byłem jedynym komisarzem Warszawy, który nie podejmował decyzji reprywatyzacyjnych.

Jak to? A sprawa działki przy ul. Chmielnej 70?
Oczywiście, że nie. Za mojego komisarzowania nie została podjęta żadna decyzja dotycząca reprywatyzacji.

To, że pani Hanna Gronkiewicz-Waltz dyscyplinarnie zwolniła swoich urzędników to słuszna droga obrony?
Uważam, zrobiła to o parę miesięcy za późno. Już w momencie, kiedy pojawiły się pierwsze informacje na ten temat, a o ile dobrze pamiętam, było to w kwietniu, ale mogę się mylić, bo w moim wieku czas biegnie inaczej. Ale kiedy tylko pojawiły się tego typu informacje, już wtedy trzeba było rozwiązać to biuro, dyscyplinarnie zwolnić ludzi, którzy w gruncie rzeczy oszukiwali. Z dzisiejszych informacji wynika jasny obraz - nawet jeśli informacje do tego biura docierały, na przykład te dotyczące Chmielnej 70, to i tak one były ukrywane przed Hanną Gronkiewicz-Waltz, jak chociażby pismo z Ministerstwa Finansów, które dopiero teraz zostało odnalezione. Za takie rzeczy zwolnienie dyscyplinarne jest oczywiste, ale i to jest mało, bo w wielu tych przypadkach po prostu pachnie korupcją.

W świadomości opinii publicznej mocno utrwalił się pogląd, że Warszawa to przestrzeń mafijnych interesów.
To wszystko rzeczywiście jest strasznie dziwne. Kiedy byłem premierem, podjąłem decyzję, że rozpoczniemy prace nad ustawą reprywatyzacyjną. Były już bardzo daleko zaawansowane. Mieliśmy uzgodnienia dotyczące tej ustawy z różnymi środowiskami, stowarzyszeniami, środowiskami żydowskimi. Ustaliliśmy z nimi wszystkimi większość spraw, pamiętam, że dyskutowaliśmy nawet o poziomie zwrotów. Wyliczyliśmy wtedy, że na pierwsze półrocze 2006 r. państwo byłoby stać na oddanie nieruchomości na poziomie 18 proc. I tak proponowaliśmy. Środowiska te miały różne propozycje, były one na poziomie 20-30 proc. zwrotów. Jak odchodziłem ze stanowiska premiera na komisarza Warszawy, to Jarosław Kaczyński obiecał mi, że będzie tę ustawę dalej przygotowywał i że wprowadzi ją w życie.

I co się stało, że jej nie wprowadził?
(śmiech). Potem odszedłem z polityki i… nic się nie stało w tej sprawie. I to jest też dla mnie wielce niezrozumiałe, że nikt, żaden rząd, żaden parlament nie był w stanie przez 25 lat przygotować niezmiernie ważnej, nie tylko dla samej Warszawy, ale także dla innych miast w Polsce, ustawy reprywatyzacyjnej, która - nawet bardziej niż lustracja - czyściłaby Polskę z komunizmu. Właśnie ustawa reprywatyzacyjna. Przyznam, że dla mnie było to naprawdę ogromnym zaskoczeniem, bo nikt nie potrafił tego zrobić przede mną, ja niestety miałem tylko dziewięć miesięcy, choć - powtórzę - doprowadziłem ustalenia dotyczące reprywatyzacji do bardzo dalekiego punktu, do, prawie, uzyskania porozumienia z tymi wszystkimi środowiskami, które były tym zainteresowane, zarówno środowiskami polskimi, jak i środowiskami żydowskimi.

Układ w Warszawie nadal trwa, wrócił czy powstał nowy układ?
Nie jestem zwolennikiem teorii układu. Wyleczyłem się z tego. Myślę jednak, że raczej mamy do czynienia z różnymi układzikami, i to zmiennymi. Nie jest tak, że jest jakaś słynna mafia, która wszystkim kieruje i zarządza. Nie. To są pewne układy, układziki pomiędzy różnymi osobami i to wcale nie muszą być mafie, to są po prostu różnego rodzaju więksi i mniejsi hochsztaplerzy, którzy przekupują urzędników, aby podejmowali decyzje dla nich korzystne.

Media wskazywały na niebywałą „życzliwość” urzędników w tych sprawach.
Akurat życzliwość urzędników jest zawsze ze wszech miar potrzebna. (śmiech) Nawet myślę, że jest jej w Polsce zbyt mało, urzędnicy są mało życzliwi.
Mam na myśli życzliwość dla dzikiej reprywatyzacji, dla bezprawnych działań.
Dlatego ja bym tego życzliwością nie nazywał. To nie jest życzliwość. To jest…

...korupcja?
Pewnego rodzaju korupcja, owszem, tak jest w moim przekonaniu. Korupcja, która bez względu na to, kto rządzi, to ona się pojawia. Zresztą pojawia się ona na całym świecie, może na Wschodzie trochę więcej niż na Zachodzie, ale istnieje wszędzie. Dlatego tak ważne jest, żeby różnego rodzaju organy państwa plus czwarta siła, czyli media, bo w tym wypadku, proszę zwrócić uwagę, że to tak naprawdę media rozbuchały tę aferę.

Nie tylko. Gdyby nie stowarzyszenia, jak na przykład Nasze Miasto, o wielu sprawach media by nie wiedziały.
Chodzi mi o to, że to bardzo dobrze się stało, bo każdej władzy zawsze trzeba patrzeć na ręce i trzeba ją nadzorować. W tym wypadku widać, że to przynosi efekty. Oczywiście, z pewnością dzieje się to za późno, ale efekty przynosi.

Media piszą, że 80 proc. dzikiej reprywatyzacji odbywało się za rządów Platformy, ale też, że sprawa wielu machlojek, które się odbywały, może w pewnym momencie uderzyć również w Prawo i Sprawiedliwość.
Za czasów rządów PiS w Warszawie też były podejmowane niektóre decyzje reprywatyzacyjne. Ja też się do tych czasów zaliczam, ale w ciągu tych moich czterech miesięcy bycia komisarzem, znów powtórzę, nie podejmowałem żadnych decyzji reprywatyzacyjnych. Może to będzie nieskromne, co powiem, ale akurat ja przez te cztery miesiące podejmowałem całą masę najróżniejszych kontrowersyjnych decyzji.

Jakich?
Tej dotyczącej stadionu Legii Warszawa, przebudowy Krakowskiego Przedmieścia, przyśpieszenia budowy kilku wiaduktów i to za dodatkowe środki. Jeden z wiaduktów został oddany do użytku o pół roku szybciej, niż planowano. Podjęcie decyzji o drugiej linii metra. Konkurs na budowę Muzeum Sztuki Współczesnej. I nie mam żadnych zarzutów. Proszę zwrócić też uwagę, jeśli są zarzuty wobec rządów PiS z tamtych lat, sprzed 10 lat, to one wszystkie dotyczą okresu nie tego, w którym ja sprawowałem funkcję premiera rządu. A decyzje podejmowałem i to codziennie, była ich masa. Można więc rządzić w taki sposób, żeby podejmować decyzje, ale mieć czyste ręce.

Co z tysiącami właścicieli, którym przez te dzikie reprywatyzacje stała się ogromna krzywda. Jak im tę krzywdę miasto powinno zrekompensować?
To oczywiste, że jeśli decyzje zwrotu budynków zostały podjęte w sposób nieprawidłowy, nie oddano ich realnych właścicielom, to trzeba to odwrócić, a ludzi, którzy do tego doprowadzili, trzeba wsadzić do więzień. To jest jasne.

Pan prezydent Andrzej Duda podpisał małą ustawę reprywatyzacyjną. Dlaczego nie można załatwić tego raz a dobrze?
Mamy tu do czynienia z dwiema sprawami. Po pierwsze, właśnie to, że Hanna Gronkiewicz-Waltz od roku 2008 rozpoczęła silną batalię nad tym, żeby wprowadzić ustawę reprywatyzacyjną i przygotowała także projekt tej ustawy reprywatyzacyjnej, to dla mnie jest świadectwem jej uczciwości. Ona prowadziła tę batalię. Rzecz jasna, proszę zwrócić uwagę, jak dziwne jest to, że Platforma Obywatelska w 2008, 2009, 2010, 2011 r. tej ustawy nie przyjęła. To jest zdumiewające.

Dlaczego nie przyjęła, Pana zdaniem?
Bo jednak chodzi o tak wielkie pieniądze w Warszawie, że lobbyści, różne środowiska docierają, poprzez architektów, prawników, pewnie też polityków, wszędzie tam, gdzie mogą uzyskać własne korzyści. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość nie mogło dokończyć naszej ustawy reprywatyzacyjnej, którą przygotowywaliśmy, i dlatego Platforma Obywatelska też tego nie przyjęła. To jest skaza na obu tych partiach politycznych.

Co - Pana zdaniem - zakończyłoby definitywnie ten wielki problem?
Myślę, że już przyjęcie tej ustawy, która wejdzie w życie we wrześniu, sprawi, że dużo prościej będzie można procedować w Warszawie. Dużo sprawniej dla Polski byłoby, gdyby została przyjęta duża ustawa reprywatyzacyjna, dzięki której zwrócono by jakąś część majątków tam, gdzie to jest możliwe - w majątkach, a tam, gdzie nie jest to możliwe - w zwrocie środków, właśnie w wysokości jakichś 25 proc. ówczesnej wartości. Nikt się jednak nie zastanawia nad tym, że Polska z tego powodu, przez te 25 lat, płaci ogromne pieniądze. Płaci prokuraturom, sądom. Płacą za to samorządy. To już pewnie są miliardy złotych, które nasz kraj traci na tym, że sprawa reprywatyzacji nie jest uregulowana. W sądach w całej Polsce co jakiś czas odbywają się procesy, które przecież kosztują. I to kosztują polskie państwo. Miliardy złotych idą na same procesy związane z reprywatyzacją, natomiast państwo polskie nie jest w stanie uregulować tego, przecież komunistycznego błędu. Nie jest w stanie wyprostować tych rzeczy po komunizmie.

Wideo

Materiał oryginalny: Marcinkiewicz: Ustawa reprywatyzacyjna wyczyściłaby Polskę z komunizmu lepiej niż lustracja [WYWIAD] - Polska Times

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Marcinkiewicz? Wraca? A dokąd i po co? No chyba, że to on sam jako najsolidniejszy, NIEUWIKŁANY w ŻADNE UKŁADY, WŁODARZ, wystąpi w charakterze DRUGIEJ STRONY audytu; co na to... dwu-twarzowy - nie obłudnik?

Kto solidniej, zdemaskuje i pogrąży PiS niż ten, który wykorzystując zaufanie zwierzchnika, "rozpoznał od środka" całe naiwne środowisko, posiadające dziś "resztę władzy"?
b
bencwau
Do czego doprowadziła zdegenerowana władza solidarnych szeryfów ? Do patologii, demoralizacji, grabieży. Jak się okazuje władzę w Polsce sprawuje sądowa "caryca". Politycy to psiarnia aportująca, merdająca ogonkiem, usłużnie tworząca ustawy na zamówienie "inwestorów" i przymykająca oko. Dzięki temu trwa przy korycie. A kto głównie odpowiada za taki stan ? Beznadziejnie głupi naród, który myślał, że dostanie wspaniałe "solidarne" życie i widocznie to co jest dziś bardzo mu odpowiada.
e
ex PO
Ależ numer, a jak ona będzie się zwać? Czy pod batutą Marcinkiewicza? Czy są tacy, którzy dazą się na miodzik nabrać?
Nie, nie dadzą! Czyli jest już niemalże faktem, że PiS dojdzie do 45%, a wówczas wszystkich pogodzi, albo pogoni.
s
spokojny
ma rację, bo poetka Izabela to potwierdza
p
pan rotmistrz
...i walczą z nicością. Bo sami nie wiedzą, co mają robić z powodu kulturowej przypadłości tej formacji - ćwierćinteligencji. Jedyny program na razie: dobrać się do HGW, żeby można było opaskudzić Warszawę pomnikami zbrodniarzy smoleńskich, sprawców śmierci prawie stu niewinnych osób - tymi zbrodniarzami są Lech Kaczyński i generał Błasik. Pierwszy odpowiada za to, że po informacji o tym, że iłowi-96 nie udało się wylądować w Smoleńsku zgodził się na wniosek brata, żeby zmusić załogę do lądowania. A Błasik, winowajca wcześniejszej katastrofy w Mirosławcu, jego polecenie wykonał. I żadne wasze PiSie krzyki i płacze nic na to nie pomogą.
G
Gość
...a wasze PiSie wrzaski nie przesłonią faktów. PiS to agentura pod przywództwem agenta. A przy tym, sługusie prezessimusa, nie trafiłeś - platfusi nie są "moją partią", bo to idioci, nieroby i złodzieje. Ale idioci, nieroby i złodzeje są lepsi od Poputczyków i Sprzedawczyków, czyli rosyjskich agentów tawariszcza "Jara". A teraz won i przygotuj się na nadchodzące nieuchronnie Ostateczne Rozwiązanie Kwestii PiSowskiej. Będzie bolało. A jeszcze śmieszniejsze jest to, że cios dla Poputczyków i Sprzedawczyków przyjdzie od wewnątrz, spośród porządnych ludzi w PiSie, którzy wysadzą ruskich szpionów ze swoich władz. Przygotuj się, ćwierćinteligencie.
88matylda
Stary chwyt propagandowy: Schetyna & Co. stali sie raptem niewidocznymi, myszy ruszyly do ataku. One rozmyslaja: wyborca ma alzheimera i zapomni o niedoskonalosciach myszy.
Nie, wyborca jest w dobrej kondycji, i stad, predzej wybierze SLD, niz mialby wybrac PO. Gdyz taki wybor uchroni go od wtornej pozycji inercji i zatracenia.
I konieczna, nie ustawa reprywatyzacyjna, lecz nacjonalizacji zagrabionych majatkow. Na ten majatek pracowal latami caly narod, nie tylko go grabiacy.
p
patriota
Jak na mahometa to za mała broda , jak na mądrego to za mała głowa. Wniosek- IDIOTA
m
mieszkaniec
Ten Pan jak coś powie to aż nie wiadomo co rzec.... a do tego ta uczciwość rodziny Walców...w kontekście szmalcowników.. i tego co tam obecnie pod tym adresem na Noakowskiego 16 się mieści...
v
valenty
Dlatego martw się człowieku o Twoje PO, bo Petru przejmie je ekspresowo i wprost za fryko! Jak Petru się pogubi, akcje PO podzielą między siebie dwojga: gigant PiS, wciąż istniejący SLD. Nawiasem mówiąc, gdyby PO wyniosła się z W-wy, nadeszłaby w końcu właściwość. W wyprowadzce PO pomoże PiS-owi nawet i Kukiz, który stanowi: "Wzywam PiS do stworzenia programu "CELA+"... Nowy program ma być odpowiedzią na aferę reprywatyzacyjną, której głównym bohaterem jest Hanna Gronkiewicz-Waltz. Program dedykowany będzie środowiskom jumackim we wszystkich środowiskach politycznych zamieszanych w aferę reprywatyzacyjną!.. "Nie lękajcie się! A jeśli boicie się, że sami „nie dacie rady” to z przyjemnością w tej kwestii Wam pomożemy."
G
Gość
Tak, bożyszcze Marcinkiewicz nadaje się na naczelnego PO, bo za nim ciągnie się pasmo i liczne cienie sukcesów.
Natomiast doradczyni TVN z PO dokonała rzeczy świętej, mianowicie, doszukała się w PiS afery dorszowej za 6,75 zł.
Innych sukcesów się nie doszukano. Jednakże, poszukiwanie dorsza, nikt nie wie czy był zdatny do konsumcji czy śnięty, kosztowało podatników 6 mln zł. Jest very good, PO jest nadal, fachowcy PO dalej manewrują i zarabiają, tu i tam.
C
Cyklon
Ze wszystkimi konsultowałeś ustawę reprywatyzacyjną, z posiadaczami akcji przedwojennych firm też? no to ile mieli dostać odszkodowania za swoje akcje ????
a
aaaa
Był też tancerzem do wynajęcia przez panienki na studniówki...
...znany jako "Jar"...
...zablokował dekomunizację (polecam tekst "Zwycięstwo frontu obrony agentów" Wybranowskiego na portalu Radia Maryja o tym, jak bliźniacy K. zgrabnie i po kryjomu zniszczyli lustrację i dekomunizację na przełomie 2006 i 2007 roku oraz zamknęli przed Narodem archiwa IPN), w obawie przed papierami na Mamcię (IPN-BU-00945/548), a także dlatego, że teczka "Jara" nie istnieje, została zniszczona po sierpniu 1982 roku. To, co po 8 miesiącach gorączkowego fałszowania pokazał "Jar" światu jako "sfałszowaną teczkę", to kpina. Owszem, sfałszowana na jego polecenie, złożona z jakichś mikrofilmów. Na przykład teczka Lecha Kaczyńskiego, znacznie ważniejszego działacza, wygląda tak, jak wyglądała ubecka teczka.

"Jar" blokował także ustawę reprywatyzacyjną co najmniej od 2005 roku, łżąc swoim zwyczajem, że "biedni Polacy nie będą płacić bogatym spadkobiercom". A ustawa reprywatyzacyjna nie tylko zablokowałaby kombinacje przy zwrocie majątku zagrabionego przez komunistów, ale także ucięłaby roszczenia środowisk żydowskich z USA (tu daje o sobie znać narodowość prawdziwego tatusia "Jara", NKWDowca Wilhelma Świątkowskiego spod Odessy).

"Jar" chronił także interesy Rosji w wypadku koncesji na paliwo (gdy ministrem odpowiedzialnym był Glapiński). Wszystkie poszlaki na wszystko leżą na stole, tylko kryzys zawodu "dziennikarz" w Polsce (lub zgrabne naciski prowadzących towarzysza "Jara") sprawiają, że "Jar" stroi się bezkarnie w piórka "polskiego patrioty". Ale kiedyś to się skończy.
ś
św.NH
Żul od Izzabbell wraca na wznak!
Dodaj ogłoszenie