Marek W. uniewinniony w głośnej sprawie morderstwa krawca w Gorzowie

(jm)
Marek W. nie wysłuchał wyroku. Po tym, gdy na sali rozpraw stał się agresywny, sędzia Staszak nakazała wyprowadzić go z sali. Jarosław Miłkowski
W czwartek, 15 września, w gorzowskim sądzie zapadł wyrok w głośnej sprawie morderstwa Jerzego G., krawca z Gorzowa. Podejrzany o ten czyn Marek W. został uniewinniony.

Marek W. oskarżony był o dwa morderstwa, w tym zabójstwo krawca przy ul. Spichrzowej w Gorzowie. W mowach końcowych prokurator zażądał dla 43-latka dożywotniej kary więzienia. W czwartek, 15 września, zapadł wyrok. Marek W. został uniewinniony w sprawie morderstwa Jerzego G., krawca z Gorzowa. Został jednak skazany na 25 lat więzienia w sprawie morderstwa Ingolafa P, obywatela Niemiec, do którego doszło w Rostocku.

Proces w sprawie zamordowania krawca z Gorzowa to jedna z najgłośniejszych spraw sądowych w ostatnich latach w mieście. Proces 43-letniego dziś Marka W. toczy się od sierpnia zeszłego roku. Mężczyzna jest oskarżony o to, że 3 kwietnia 2013 r. zamordował 76-letniego Jerzego G. w jego zakładzie krawieckim przy ul. Spichrzowej.

Marek W. nie przyznawał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Jeśli chodzi o zabójstwo krawca, proces miał charakter poszlakowy, a o sprawstwie 43-latka mają świadczyć m.in. znajomość z zamordowanym i połączenia telefoniczne. Oskarżony Marek W., twierdzi, że to nie on zabił krawca, a zrobił to Ukrainiec Mykola S., który miał być jego znajomym.

Jak sąd uzasadniał wyrok? W sprawie zabójstwa w Rostocku pięcioosobowy skład sędziowski pod przewodnictwem Doroty Staszak nie miał wątpliwości, że to Marek W. zabił Niemca. - Było dużo śladów DNA - mówiła sędzia Staszak. Jeśli jednak chodzi o zabójstwo krawca, to "ciąg poszlak został przerwany". Śledczy pobrali próbki paznokci, jednak pod żadnym z nich nie było śladów DNA Marka W. Wykluczono też, żeby ślady obuwia pozostawione na miejscu zbrodni należały do oskarżonego

Zobacz też: Zabójstwo krawca w Gorzowie. "To robota Ukraińców"

Prokurator Arkadiusz Roćko w poniedziałkowych mowach końcowych żądał dla Marka W. za każdy z tych czynów po 25 lat więzienia i wymierzenia mu łącznej kary dożywocia oraz dziesięciu lat pozbawienia praw publicznych. Obrońca Marka W., Joanna Dominik, przekonywała z kolei sąd, że nie ma dowodów na winę Marka W. i wnosiła o jego uniewinnienie.

Więcej w papierowej wersji "GL" oraz na plus.gazetalubuska.pl w piątek 16 września

Zobacz też: Oskarżony o dwie zbrodnie. Prokurator chce dożywocia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie