Marian Tatarynowicz w Nowym Jorku przebiegł swój setny...

    Marian Tatarynowicz w Nowym Jorku przebiegł swój setny maraton. „To była przygoda życia"

    Cezary Konarski

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Zielonogórzanin Marian Tatarynowicz przebiegł sto maratonów. Ostatni w Nowym Jorku.
    1/27

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Archiwum Mariana Tatarynowicza

    - To była przygoda życia, taka już się nie powtórzy – mówi Marian Tatarynowicz, 70-letni zielonogórzanin, który podzielił się z nami wrażeniami po starcie w maratonie nowojorskim. – Nigdy nie biegłem w takiej atmosferze, to było wspaniałe.
    Wieloletnie, rekreacyjne bieganie Mariana Tatarynowicza, przerodziło się w wyczyn, którego zwieńczenie miało miejsce właśnie w Nowym Jorku. – Tak sobie wymyśliłem, żeby startem w USA uczcić dwie okazje, mój setny maraton na stulecie niepodległości naszego kraju – powiedział 70-letni maratończyk. – Nie było łatwo wydechach, bo to kosztowna impreza, dostałem jednak duże wsparcie od miasta. Ja w jakiś sposób odwdzięczyłem się podczas spotkania z polskim konsulem w Nowym Jorku. Wręczyłem mu koszulkę, taką, w jakiej wystartowałem i opowiadałem o Zielonej Górze, chwaliłem nasze miasto.

    Mam mocny organizm
    W Nowym Jorku wystartowało około 150 Polaków. W grupie, z którą podróżował zielonogórski biegacz znalazły się osoby, które wątpiły, czy uda mu się w krótkim czasie zaaklimatyzować za oceanem tak, by podołać trudom maratonu. - Niektórzy mówili, że nie dam rady, przede wszystkim dlatego, że trzy tygodnie wcześniej biegłem w maratonie poznańskim – mówi Marian Tatarynowicz. - Uważali, że to za krótki okres na regenerację. A do tego dochodziła różnica czasu. Okazało się jednak, że mam mocny organizm, choć muszę przyznać, że zmęczenie odczuwałem. Kryzys dopadł mnie po 30 kilometrze, ale dałem radę i ostatecznie z radością dotarłem do mety. Byłem gdzieś tak w połowie stawki wśród 55 tysięcy uczestników biegu.
    Zobacz galerię

    Kuchnia taka sobie
    - Atmosfera wokół biegu była niesamowita, New York Times podał, że wzdłuż trasy zebrało się około dwa i pół miliona ludzi – opowiada biegacz. – Było bardzo głośno, śpiewy, tańce różnych grup etnicznych. Do tego mieliśmy duże szczęście do pogody. Wszystko to, co poza maratonem też mieliśmy zorganizowane na wysokim poziomie. Jestem pod wielkim wrażeniem Ameryki, zwiedziliśmy najważniejsze miejsca w Nowym Jorku, w programie mieliśmy też wycieczkę do Kanady. Zostaliśmy zakwaterowani tuż przy wodospadzie Niagara, który mogliśmy podziwiać z hotelowych okien. Statkiem płynęliśmy pod sam wodospad, to było niesamowite. To co w Ameryce mi nie podeszło do końca, to tamtejsza kuchnia. Ale to szczegół, który nie zakłóca obrazu całości.
    Zobacz galerię
    Jeszcze Poznań i koniec
    Wróćmy do maratonu. Pan Marian przekonuje, że wcale nie jest łatwo dostać się na listę startową w Nowym Jorku. – Bo jest coś takiego, jak kryteria czasowe - tłumaczy. - Polski organizator wyprawy wysyła do organizatorów biegu oficjalne czasy kandydatów. Ci decydują o tym, czy dana osoba może wystartować, ja byłem zatwierdzony już ubiegłym roku. Pewna ilość uczestników zakwalifikowana zostaje też w wyniku losowania.
    Dziarski zielonogórzanin przygodą w Nowym Jorku powoli kończy starty w maratonach. W tym roku przebiegł też cztery w Polsce – w Gdańsku, Szczecinie, Świnoujściu i Poznaniu. - W przyszłym roku pobiegnę jeszcze w jubileuszowym, dwudziestym już maratonie poznańskim, i to będzie koniec z bieganiem maratonów – deklaruje Marian Tatarynowicz. – Będę startował na krótszych dystansach, 10-20 kilometrów. W tym wieku muszę już szanować zdrowie.
    Zobacz galerię

    Oświadczyny podczas maratonu w Nowym Jorku

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Eliminacje Ligi Mistrzów
    Eliminacje Ligi Europy
    1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
    2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
    3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
    4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
    5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
    6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
    7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
    8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Spadek do 1. ligi
    1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
    2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
    3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
    4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
    5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
    6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
    7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
    8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
    2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
    3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
    4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
    5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
    6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
    7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
    8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
    9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
    10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
    11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
    12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
    13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
    14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
    15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
    16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63