Marsz Równości w Zielonej Górze. Nie wszyscy potrzebują siły i huku achtungów

Iwona Zielińska-Adamczyk
Iwona Zielińska-Adamczyk
Iwona Zielińska, redaktor naczelna "Gazety Lubuskiej"
Iwona Zielińska, redaktor naczelna "Gazety Lubuskiej" Archiwum ,,GL"
W niedzielę są wybory, ale od soboty do godziny 21.00, w niedzielę, obowiązuje cisza wyborcza. Ja się cieszę, bo gdyby nie ten zakaz musiałabym z obowiązku zawodowego odnieść się do kampanii wyborczej czy do kandydatów na... A ten temat nie bardzo mnie pasjonuje. Z przyczyn, o których dziś nie mogę napisać. Może innym razem.

Nowy temat, sam wpadł mi przez okno w redakcji. Co 15 minut, przedwczoraj pod budynkiem GL przejeżdżał samochód, z którego ktoś krzyczał przez megafon: „ STOP pedofilii. Pedofilia występuje do 20 razy częściej wśród homoseksualistów”. Było też m.in. o tym, że „homoseksualiści są siedliskiem chorób wenerycznych i nosicielami wirusa HIV”, a „ dzieci wychowywane przez gejów i lesbijki prawie zawsze są molestowane”. Autorem tych okrzyków była Fundacja Pro-prawo do życia. Niektóre z cytatów pochodziły z publikacji amerykańskiego psychologa Paula Camerona, który za swoje teorie został wyrzucony z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, w 1983 roku. Z powodu pogwałcenia kodeksu etycznego.

- Czemu oni tak krzyczą?– pytali Czytelnicy. Okazało się, że był to sposób, w jaki aktywiści z Pro-prawo do życia zapowiadali Marsz Równości, który po raz pierwszy dzieje się w sobotę w Zielonej Górze. Do udzia¬łu zgłosili swój akces zainteresowani z całej Polski. Do przywitania manifestacji LGTB, czyli, jak podaje encyklopedia, osób należących do ruchu społecznego obejmującego mniejszości seksualne: osoby homoseksualne, biseksualne i trans¬seksualne. To ci od tęczowej flagi, którą sobie zawłaszczyli ok. 50 lat temu.

W tym samym czasie i o tej samej godzinie, i prawie tymi samymi ulicami przejdzie inna manifestacja, która ma być: Wspólnym, pokojowym wyrażeniem stanowiska na temat wartości rodziny i życia” – jak napisano na stronie interne¬towej urzędu miejskiego. Policja ma czuwać by odległość jednych od drugich miała 100 metrów. Ale może się pojawić i trzecia grupa. Kolega z redakcji usłyszał fragment rozmowy między dwoma młodzieńcami, którzy rozmawiali o sobotnim marszu. Jeden z nich głośno zadeklarował, że przyniesie achtungi, bo mu żadne zboki nie będą się po jego mieście szwendały. Już tłumaczę, bo nie wiedziałam, co to te achtungi. Pisane z dużej litery to rodzaj petard. Czy policja będzie miała, co robić, jak podczas podobnej „imprezy” w Lublinie? Zobaczymy dzisiaj.

Według mnie bezsensowne są uliczne dywagacje na temat – wartości jednej lub drugiej grupy. Już w starożytności najwięksi filozofowie, których mądrości i dziś chętnie cytujemy, a potem przez wieki rzesze myślicieli, królów, nauczycieli itp. po cichu, głośno, głośniej toczyli dyskusje, co jest słuszniejsze i co bardziej przynależy do natury człowieka. Nic się nie zmieniło. Mimo że setki tysięcy stron zapisano i przeprowadzono tyleż samo badań.

Tak, jak to w życiu, każdy pogląd zależy od okoliczności i miejsca po którejś z kilku stron barykady. Jest tylko jeden wyróżnik. Nie wszyscy potrzebują do głoszenia poglądów siły i huku achtungów.

Zobacz wideo: Dwóch policjantów zostało rannych w trakcie Marszu Równości w Lublinie. Zatrzymano kilkadziesiąt osób

Źródło:
TVN 24

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie