Masowe polowania na dziki. Tak myśliwi chcą walczyć z ASF. Ekolodzy protestują i chcą odwołać ministra środowiska

luk
D. Smigielski
Od 12 stycznia do końca lutego myśliwi mają prowadzić masowy, skoordynowany odstrzał dzików, w tym ciężarnych samic, w całej Polsce, w tym w woj. podlaskim. Eksterminację - w związku z zagrożeniem ASF - nakazał minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Masowe polowania - także w woj. podlaskim - zaczynają się w najbliższy weekend. Zgodnie z założeniem, w całym kraju zginąć ma nawet 210 tys. dzików, ich populacja ma być ograniczona do minimum.

– W naszym regionie takie odstrzały są prowadzone od 2014 r. , populacja dzików u nas jest już bardzo niska, w porównaniu do innych rejonów kraju – mówi Jarosław Żukowski, przewodniczący białostockiego okręgu Polskiego Związku Łowieckiego.

Czytaj też: Nadleśnictwo Hajnówka. Z żubra została tylko głowa i kości

Także przypadków ASF jest niewiele. W ub.r. było ich 208, gdy np. w mazowieckim ponad 1000, po ponad 400 w lubelskim czy warmińsko-mazurskim.

Ale i u nas w trzy kolejne weekendy myśliwi wyruszą na tzw. masowe i skoordynowane polowania, które zwiększają prawdopodobieństwo odstrzelenia jak największej populacji dzika w jednym dniu.

To protestujący rolnicy mogli przenosić ASF, wskazuje minister
– Każda metoda w walce z ASF jest dobra, a masowe polowania pomogą populację dzika zmniejszyć – uważa też Henryk Grabowski, Podlaski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

Ale wielu ekspertów nie pozostawiają na pomyśle suchej nitki – ich zdaniem masakra dzików na polowaniach zbiorowych nie powstrzyma ASF.

- Prowadzona od trzech lat akcja odstrzału dzika przynosi efekty odwrotne od zamierzonych - wirus dotarł już za Warszawę. Dowiedziono, że rolnicy odpowiedzialni są za rozprzestrzenianie wirusa w hodowlach, ale to dzik stał się kozłem ofiarnym. Dzik w przeciwieństwie do rolnika nie głosuje – eksterminacja dzika ma zapewnić wygraną w wyborach – mówi Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska, wchodzącej w skład koalicji Niech żyją! która domaga się powstrzymania polowań i odwołania ministra środowiska.

Więcej na ten temat przeczytasz we wtorkowym wydaniu papierowym Gazety Współczesnej lub serwisie plus.wspolczesna.pl

Wideo

Materiał oryginalny: Masowe polowania na dziki. Tak myśliwi chcą walczyć z ASF. Ekolodzy protestują i chcą odwołać ministra środowiska - Gazeta Współczesna

Komentarze 55

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obiektywnyi
Jak czytam te płytkie komentarze ludzi którzy tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia o roli myśliwego w środowisku to robi mi się niedobrze. Po pierwsze wyzywając myśliwych w wieku 20-30 lat (a takich jest wielu) od czerwonych komuchów świadczy o braku wiedzy kiedy zakończyła się komuna. Po drugie pseudo ekolodzy powinni podpisywać deklaracje i powinni być ujmowani w rejestrach aby przy podliczeniu szkód w całej Polsce było wiadomo kogo za nie obciążyć. Szkody występować będą wtedy z roku na rok coraz większe z powodu braku równowagi poprzez regulację zewnętrzną. Po trzecie pseudoekolodzy powinni także nagrać parę filmów z ubojni jak tam się to odbywa i powinni oglądać to przed każdym obiadem. Myśle, że nie będzie to na wyrost jak powiem, że powinni być objęci zakazem spożywania mięsa rożnego rodzaju wraz z konsumpcją ryb. Jeżeli pseudoekolodzy wypełniliby te postulaty to sądzę, że myśliwi skłonni byliby do zawieszenia swoich polowań np. na 2 lata. Po tych 2 latach proszonoby tych myśliwych których opluwano o to aby zajęli się zbyt dużą ilością zwierzyny łownej która spowodowała wzrost szkód oraz wzrost cen płodów rolnych w sklepach. Na koniec mam pytanko do pseudoekologów czy pisząc o tym, że pozyskiwanie zwierzyny przez myśliwych to jest ich „chora przyjemność” mają świadomość ile myśliwy musi razy zmoknąć w łowisku, ile razy wymarźnie na polowaniu, ile nocy ma nieprzespanych? I oczywiście nikt mu za ro nie płaci - robi to społecznie ponieważ przy pasowaniu na myśliwego składał przysięgę.
p
podpisrt

a swoją wiedzę czerpiesz od Kini Rusin.

p
podpisrt

ekosośtam a nie myśliwy jesteś i nie masz zielonego pojęcia o corocznym odstrzale dzika, nara

o
o,tak o!

Mój mąż jest myśliwym, ale nie rzeźnikiem! Nie ma zamiaru uczestniczyć w tak masowym odstrzale dzików! Nie ma takiej opcji, żeby ktokolwiek zmusił myśliwych do bezsensownego odstrzału! Jeśli redakcja coś pisze, to najpierw niech przeczyta statut PZŁ! To nie jest tak, że myśliwy idzie do lasu, kiedy chce i strzela bezkarnie do wszystkiego, co się rusza!

Nieprawdą jest, że rodziny myśliwych obżerają się dziczyzną! Nasza rodzina je dziczyznę sporadycznie! Ja, w ogóle jej nie jem! Owszem, musi być kontrolowany, uzasadniony odstrzał dzikiej zwierzyny, bo inaczej, spotykalibyśmy zwierzęta dzikie bardzo blisko ludzkich siedlisk: parki miejskie, śmietniki, trawniki pod samymi blokami. Przyczyniłoby się to do  zakażeń ludzi i zwierząt hodowlanych wścieklizną, toksoplazmozą, tasiemczycą, włośnicą, it.p.!

E
Elix

"tak myśliwi chcą..." chyba redakcji coś się pomyliło albo celowo chcą wprowadzić nas w błąd

P
Polik

Za platwusów odstrzelili 310tyś i jakoś eko terroryści nie płakali

D
Dotychczas
W dniu 08.01.2019 o 19:57, gość napisał:

Nie używaj słów, których nie rozumiesz, bo bzdury produkujesz.Oportunista nie ma nic wspólnego z oporem.

On nie użył tego słowa w kontekście o którym mówisz. W takich okolicznościach nie używaj słów których nie rozumiesz. Opór nie ma nic wspólnego z otworem.

J
Janusz

Super uczucie , pyta staje .

I
Ii

Naganny tytuł artykułu, i kolejny raz Myśliwi są ofiarami nie kompetencji dziennikarzy , którzy piszą takie artykuły!!

M
Marek

Jak mozna żywemu stworzeniu odebrać to co ma najcenniejsze - życie? Nie rozumiem tego. Jak to jest zabić kogoś? Jakie to uczucie panie mysliwy...?

J
Ja

A jak wybijali prośne maciory to też było barbarzyństwo? Nie jesteś ze wsi nie masz pojęcia o czym mówisz, jesz 10 letnie niemieckie mięso i Jesteś wielki, a większość rolników chodzi każdy weekend każde święto koło swoich zwierząt a później je wybija i nic z tego nie ma

M
Myśliwy

To nie myśliwi tylko minister środowiska nakazuje odstrzał dzików !!! Polski Związek Łowiecki podlega ministerstwu!!! A myślę, że i tak większość myśliwych tego nie wykona - w tym i ja. Jakiś kretyn coś wymyśli, a potem wszystkiemu winni będą myśliwi.

J
Jjjh

Jak dla mnie to powinni wystrzelić jak najwięcej dzików. Mieszczuchy podpisują petycję, robią protesty. Ich ta sprawa nie dotyczy. Nie mieszkają na wsi nie są rolnikami. Pola nie są grodzone, zwierzyna nie jest dokarmiana. Rolnik posadzi, bedzie dbać a wpadnie stado dzików i w jednej chwili wszystko zniszczy. Odszkodowania są tak marne że nawet się nie zwraca żeby odkupic ziarno i posadzić je na nowo.

z
zdziwiony
W dniu 08.01.2019 o 23:39, ZGL N-wo. napisał:

Bardzo dobrze, wystrzelać wszystkie dziki. Jakie One wyrządzają szkody w rolnictwie, nikt tego nie weźmie pod uwagę. Koło rzucił pare metrów siadki, albo pastucha i po sprawie, oczywiście problem bo nie ma komu tego założyć... Przyjadą oszacować wyrządzone straty przez swoją zwierzynę, również problemy... Jesienią ulewy, wiosną mrozy, latem susza i plaga dzików. Więc stanowczy odstrzał.

Tę kwestię już poruszano. Przeciw odstrzałowi zaprotestują właśnie rolnicy albo ci, których się tak zwyczajowo określa. Posadzi taki kilkanaście arów buraków czy ziemniaków pod lasem i - można żyć! Dopłaty unijne, różne zwroty, a jak się ma kilkoro dzieci to "pińsetplus" się należy. Dodać do tego odszkodowania za straty i .... można żyć i nic nic nie robić!. Być rolnikiem nigdy się nie opłacało a teraz już w ogóle! Ale w innym niż dotychczas sensie.

Z
ZGL N-wo.

Bardzo dobrze, wystrzelać wszystkie dziki. Jakie One wyrządzają szkody w rolnictwie, nikt tego nie weźmie pod uwagę. Koło rzucił pare metrów siadki, albo pastucha i po sprawie, oczywiście problem bo nie ma komu tego założyć... Przyjadą oszacować wyrządzone straty przez swoją zwierzynę, również problemy... Jesienią ulewy, wiosną mrozy, latem susza i plaga dzików. Więc stanowczy odstrzał.

Dodaj ogłoszenie