Metallica wsparła fana z Gubina

Zdzisław Haczek 68 324 88 05 [email protected]
Arkadiusz Łuc pochodzi z Gubina, ma 35 lat, mieszka w Corby Materiały Arkadiusza Łuca
To wygląda jak sen! Jesteś fanem słynnego zespołu Metallica. A gdy zbierasz pieniądze na swój projekt, z którym startujesz na wystawę ogrodniczą, twoi idole dają ci kilka tysięcy funtów... Ten sen na jawie przyśnił się Arkadiuszowi Łucowi z Gubina.
Tym projektem Arkadiusza Łuca - „I Disappear” - zachwyciła się żona menedżera Metalliki, a potem muzycy słynnego zespołu
Tym projektem Arkadiusza Łuca - „I Disappear” - zachwyciła się żona menedżera Metalliki, a potem muzycy słynnego zespołu Materiały Arkadiusza Łuca

Tym projektem Arkadiusza Łuca - "I Disappear" - zachwyciła się żona menedżera Metalliki, a potem muzycy słynnego zespołu
(fot. Materiały Arkadiusza Łuca)

Arek pochodzi z Gubina. Tu skończył liceum. Tu, po studiach na Uniwersytecie Zielonogórskim, przez cztery lata uczył matematyki w szkole. I wiele lat bębnił. Uderzał w blachy w zespole Prime, ale to będąc perkusistą zielonogórskiej grupy 3:40, świętował kolejne sukcesy z basistą Jarosławem Gilem, gitarzystą Wojciechem Feretem, klawiszowcem Marcinem Jędrzejczakiem.

W 2001 r. jury, w którym zasiadała Anja Orthodox z Closterkeller i Ślimak z Acid Drinkers, przyznało im Grand Prix na Gorzów Rock Festiwalu. Klasę 3:40 potwierdził kilka miesięcy później I Nagrodą werdykt Festiwalu Rock Nocą w Zielonej Górze.

Późniejszy wyjazd do Wielkiej Brytanii?
- Chciałem kariery muzycznej, a wyszła inna, ha, ha! - śmieje się dziś Arek.
Skąd ogrodnicza fascynacja?
- Z potrzeby zagospodarowania przestrzeni przydomowej - wyjaśnia gubinianin, który osiadł w Corby. - W rękach zabrakło pałeczek i zrodziła się potrzeba innej realizacji artystycznej... To chyba stąd.

Jeździł po Wyspie, zwiedzał zamki, pałace, ogrody... Zaczął studia w londyńskiej KLC School of Design. I wpadł na koncept własnego kawałka zieleni, z którym chciałby zaistnieć w lipcu na Hampton Court Palace Flower Show - największym na świecie pokazie kwiatów, otwartym również na projekty amatorów.

Jako fan Metalliki, Arek nazwał swoją pracę "I Disappear" - od tytułu jednego z utworów słynnego zespołu. Jaka jest idea tego "znikania" lub "zanikania" kwiatowo-warzywnego ogrodu? Oto przestrzeń zielona - zgodnie ze światową tendencją - ustępuje miejsca betonowej budowli. Tymczasem siedząca na fotelu postać czerpie tlen produkowany przez rośliny rosnące na zielonej enklawie.

Arek zaczął szukać sponsorów swojej realizacji. Kilku pozyskał, ale to wciąż było za mało i nagle... odezwała się Louise, żona Petera Menscha, menedżera Metalliki. Pytała, czy nasz projektant ogrodów wciąż potrzebuje pieniędzy na swoją realizację, prosiła, by przesłał jej szczegóły. Pisała też, że cały zespół był "podjarany ogrodem Arka i chcieli mu pomóc".

- Mieliśmy niezłą polewkę, patrząc, jak na Twitterze ludzie proponują nazwy ogrodów powiązane z tytułami kawałków - donosiła Louise. - Szczególnie spodobała mi się "For Whom the Bluebell Tolls" (nawiązująca do piosenki "For Whom The Bell Tolls").

Żona menedżera słynnego zespołu dodała, że Metallica przekazuje ogromne pieniądze na akcje charytatywne, ale... raczej nie na ogrody! I życzyła sukcesów na wystawie.

- Nie mogłem uwierzyć, gdy otrzymałem kilka tysięcy funtów z biura zespołu z Nowego Jorku - przyznaje Arek. - Nikt z moich przyjaciół i ludzi, którym o tym opowiadam, również nie mógł w to uwierzyć.
Tymczasem sprawę podchwyciły brytyjskie media, nagłośniły ją na swoich stronach internetowych fankluby Metalliki.

- To "zamieszanie" odbieram bardzo sympatycznie. Całkiem przyjemne rozpoczęcie kariery - gubinianin nie ukrywa radości i zachęca do kontaktu z nim na www.lucarekgardendesign.com. - Im więcej zbiorę pieniędzy, tym lepszej jakości będzie ogród. Co zwiększa szanse na zdobycie prestiżowego medalu Royal Horticultural Society.

- Brawo "Żaba"! I do przodu - komentują wydarzenie na Facebooku przyjaciele i znajomi Arka.
- A ja jestem zazdrosny, bo sukces mieliśmy odnieść razem... - żartuje w komentarzu, gratulując koledze z zespołu 3:40, Wojciech Feret, który też osiadł w Wielkiej Brytanii.

Co sądzi o wyczynie Arka Jarek Gil, dziś muzyk zielonogórskich grup Cadillac czy Betatest?
- Uważam, że znalazł swoje powołanie. Po wieszaniu prania na rozłożonej perkusji przez kilka lat, to jest najlepsze, co go mogło spotkać - stwierdza zielonogórzanin.

- Wiedziałem, że tak czy inaczej trafi do swoich idoli, ale nie sądziłem, że to będzie przez ogrodnictwo! W każdym razie trzymam kciuki za niego. Z tego, co wiem, to "Żaba" jest pierwszym Polakiem, który się dostał na tę wystawę. Tak więc, pomijając całą akcję z Metalliką, to jest wielkie osiągnięcie.

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Gratulacje! :)

Dodaj ogłoszenie