Mężczyzna z zawałem jechał rowerem po pomoc. Odmówiono mu karetki. Lekarz i dyspozytorka przed sądem

Piotr Jędzura
Piotr Jędzura
Lekarz pogotowia i dyspozytorka medyczna usłyszeli zarzuty. Sprawa będzie miała swój finał w sądzie.
Lekarz pogotowia i dyspozytorka medyczna usłyszeli zarzuty. Sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Piotr Jędzura / archiwum
Udostępnij:
Przed sądem stanie lekarz i dyspozytorka pogotowia ratunkowego szpitala w Nowej Soli. Z ustaleń prokuratury wynika, że lekarz nie rozpoznał zawału u pacjenta podając mu leki doustne i domięśniowe. Nie zlecił badania EKG, nawet kiedy pacjent skarżył się na bóle w klatce piersiowej. Później dyspozytorka odmówiła temu samemu mężczyźnie pomocy ekipy karetki pogotowia ratunkowego.

Dramatyczne zdarzenia miały miejsce w 2012 r. Oskarżeni pracowali w szpitalu w Nowej Soli. W dniu 7 kwietnia pokrzywdzony źle się poczuł. Miał bóle w klatce piersiowej i wysokie ciśnienie. Do domu na pomoc wezwał pogotowie ratunkowe.

- Oskarżony lekarz przyjechał z ekipą karetki. Po badaniu i wywiadzie wypisał w karcie „nadciśnienie tętnicze stan po spożyciu alkoholu”. Podał mężczyźnie doustnie i domięśniowo leki. Nie zlecił, ani nie wykonał badania EKG – mówi prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

Następnego dnia mężczyzna znowu źle się poczuł. Ponownie do domu wezwał pogotowie. Dyspozytorka pogotowia najpierw zdecydowała o wysłaniu karetki. Zaczęła się jednak naradzać z lekarzem dyżurnym i w końcu odwołała wyjazd.10 kwietnia chory mężczyzna wsiadł na rower i pojechał do lekarza rodzinnego. Tam wykonano mu EKG. Po kilku godzinach lekarka przeanalizowała jeszcze raz wynik EKG i stwierdziła, że pacjent musi zostać przebadany przez kardiologa. - Lekarz rodzinna wieczorem pojechał do pacjenta i powiedziała mu, że prawdopodobnie ma zawał. Wezwała też karetkę pogotowia – informuje prokurator Fąfera. W szpitalu stwierdzono u mężczyzny trwający zawał. Pacjent przeszedł zabieg.

Sprawa trafiła do zielonogórskiej prokuratury rejonowej. Biegli przeanalizowali zapis rozmowy chorego z lekarzem. Stwierdzili, że rozmowa nie dawała podstaw do odmowy udzielenia pomocy. Lekarz nie miał też uprawnień do odwołania wyjazdu karetki pogotowia. Dyspozytorka nie musiała się zwracać do lekarza, tylko od razu wysłać karetkę do chorego.

Lekarz i dyspozytorka pogotowia właśnie zostali oskarżeni. Lekarzowi zarzucono nieumyślnie narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Dyspozytorka odpowie za bezpodstawne odwołanie wyjazdu karetki do osoby z zawałem. Tym naraziła go na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Zielonogórska prokuratura rejonowa wysłała już do sądu akt oskarżenia.

Przeczytaj też: Reanimował kolegę, który miał zawał. Liczyła się każda sekunda [WIDEO]

Zobacz też wideo: Rozmowa z dyspozytorem medycznym o śmigłowcu ratunkowym

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie