Miał kilka tygodni

ALEKSANDRA SZYMAŃSKA (95) 722 57 72 [email protected]
Udostępnij:
Bez nowego stymulatora serce Zbigniewa Jaworskiego może się zatrzymać. Wczoraj (27 bm) gorzowski szpital odesłał go jednak z kwitkiem. Dopiero po naszej interwencji dyrektor znalazł pieniądze na sprzęt.

- Lekarze powiedzieli, że zostało mi kilka dni życia. Mam iść do domu i czekać na śmierć! - mówił zdenerwowany mężczyzna, gdy wczoraj nie przyjęto go na oddział kardiologii w szpitalu wojewódzkim przy ul. Dekerta. Po pomoc zgłosił się do naszej redakcji.

Miał kilka tygodni

49-latek, inwalida pierwszej grupy, cierpi na ciężką niewydolność serca. Trzy lata temu wszcze-piono mu specjalistyczne urządzenie. Nawet z nim musi się bardzo oszczędzać. - Nie wolno mi korzystać z telefonu. Muszę unikać przebywania w pobliżu urządzeń elektrycznych - wyjaśnia. Na początku września poczuł się gorzej. Trafił do szpitala wojewódzkiego w Gorzowie. Lekarze uznali, że trzeba mu wymienić stymulator.
- Stary mógł pracować jeszcze cztery - sześć tygodni - mówi ordynator Wiesław Supiński. Od razu złożył on zamówienie na nowy. Zwykle firmy przysyłają go zaraz po tym, gdy szpital przekaże pieniądze. - Nawet tego samego dnia - twierdzi lekarz. Wczoraj pacjent zgłosił się na umówiony zabieg. Stymulatora jednak nie było, choć od zamówienia minęło kilkanaście dni. - Lekarze powiedzieli, że nie mają pieniędzy - rozkłada ręce pan Zbigniew.

Każdy się tłumaczy

Dyrektor szpitala Leszek Wakulicz w rozmowie z reporterem ,,GL’’ twierdzi, że nikt nie zamówił urządzenia. Ordynator temu zaprzecza! Ma kopię dokumentu z podpisem dyrektora, który zgodził się kupić stymulator. - Teraz każdy się tłumaczy - kwituje L. Wakulicz.
Jednak dopiero wczoraj, po interwencji gazety, wysłał zamówienie na sprzęt. Lada dzień stymulator za 23 tys. zł dotrze do gorzowskiej lecznicy. Ordynator Supiński obiecał natychmiast powiadomić pacjenta, kiedy będzie mógł przyjść na zabieg.
Kłopoty ze sprzętem to codzienność gorzowskiej kardiologii. - Szpital nie kupuje urządzeń, bo nie ma pieniędzy. Z tego powodu nie wykonujemy planowanych zabiegów, więc obcina się nam budżet - mówi W. Supiński.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie