Miała 18 lat i na imię Basia. Po 27 latach wpadł jej morderca

Dariusz Chajewski 68 324 88 79 begin_of_the_skype_highlighting              68 324 88 79      end_of_the_skype_highlighting dchajewski@gazetalubuska.p
- Jaka była? Miała przed sobą całe życie... - mówi Józefa Żelazko o zamordowanej córce
- Jaka była? Miała przed sobą całe życie... - mówi Józefa Żelazko o zamordowanej córce fot. Mariusz Kapała
Gdy Józefa Żelazko mówi o córce, w jej oczach pojawiają się łzy. I tak od 27 lat. Od dnia, w którym Basia spotkała na swojej drodze Mirosława C. To prawdopodobnie on ją zgwałcił, a potem zabił. Ale za kratki trafił dopiero teraz.

Najpierw był telefon z prokuratury. Pani Jadwiga przez dłuższą chwilę nie mogła dojść do siebie. W głowie tłukło się jedno zdanie: "Mają go!". Później przyjechała pracownica prokuratury z dokumentami. Śledztwo w sprawie śmierci Barbary Ż. będzie prowadzone ponownie. Po 27 latach.

Wiedziałam, że to on

- Przez cały czas wiedziałam, że to on - wzdycha Jadwiga Żelazko. - Gdy usłyszałam jego nazwisko, musiałam je zapamiętać, zostanie w głowie do końca życia. Tak samo zapamiętałam tę twarz. Przez te wszystkie lata... Tego dnia jechałam z nim autobusem, było ciasno, stał obok mnie. Razem wysiedliśmy. Poszedł czytać rozkład jazdy, ale był dziwny.
Po 20 minutach autobusem z Zielonej Góry przyjechała Basia, córka pani Jadwigi. Miała 18 lat. Ładna, miła, dobrze się uczyła, była gospodynią klasy w odzieżówce w Gubinie. Właśnie miała wyprawiać osiemnastkę i prosiła rodziców, by odkładali kartkową czekoladę dla gości. Tego dnia wracała z praktyki.

Nazajutrz zgłoszono zaginięcie dziewczyny. Później sąsiad znalazł ciało w lasku obok drogi do Radomii pod Zieloną Górą. Została zgwałcona i uduszona paskiem od torebki.
Na mężczyznę, który przyjechał autobusem z Zielonej Góry i kręcił się po drodze do Radomii i dalej do Orzewa, wskazało kilka osób. I opis był jeden - że dziwny. Nie, nie za sprawą brązowej kurtki ze skaju, ale zachowania. Chował twarz, a na widok ludzi krył się w lesie.
- Później było rozpoznanie na komendzie, wskazałam go bez wahania - opowiada pani Jadwiga. - Z tego, co wiem, inni zrobili to samo. Ale go wypuścili, bo podobno miał alibi. Jakie? Twierdził, że szukał pracy. To było alibi?

Na tyle mocne, że Mirosława C. wypuszczono. Na decyzję nie wpłynęła nawet informacja, że niespełna miesiąc wcześniej opuścił więzienie, w którym odsiadywał wyrok za zgwałcenie i zabicie 15-latki w Wielkopolsce. Najpierw karę śmierci zamieniono mu na 25 lat, po czym zwolniono po ledwie 12 latach.

Archiwum X

I pewnie pani Jadwidze nadal śniłaby się jego triumfująca twarz, gdyby nie kryminalistyczna technologia i upór prokuratorów i policjantów. Ci drudzy działają w tzw. Archiwum X, czyli wydziale zajmującym się sprawami, które nie zostały rozwiązane. Dopisało im też szczęście. Ślady biologiczne sprzed 27 lat nie zostały zniszczone. Wyizolowano kod DNA, który pasował jak ulał do Mirosława C. Dziś dowody wskazują, że w lasku przy drodze do Radomii to był on.

Zatrzymano go 25 maja, dokładnie w 27. rocznicę znalezienia ciała Basi.
- To wyjątkowa satysfakcja, gdy do prawdy i sprawiedliwości dochodzi się po latach - nie ukrywa prokurator Zbigniew Fąfera, który zajmuje się wznowionym śledztwem. - Z tego, co wiem, także prowadzący postępowanie byli przekonani, że to Mirosław C. jest sprawcą. Ale brakowało jednoznacznych dowodów.

- Mamy wyselekcjonowanych około 80 starych, umorzonych śledztw, do których zamierzamy wrócić w poszukiwaniu sprawców - dodaje Aleksander Ławreszuk, naczelnik wydziału kryminalnego lubuskiej komendy wojewódzkiej policji. - Dlaczego dopiero teraz? Bo dopiero teraz nasza technika pozwala na zdobycie nowych dowodów.

Kara śmierci to za mało

W domu Żelazków przez kilka dni urywał się telefon. Dzwonili krewni, bliżsi i dalsi znajomi. Wszyscy mówili o satysfakcji. O niczym innym nie dyskutuje się w Orzewie i w Radomii, ani w pobliskim Drzonowie.

- Że też nie ma kary śmierci, powinien zadyndać - uważa mieszkaniec Orzewa. - Nie, to za mało. Powinien cierpieć, jak to dziecko cierpiało. A milicjanci też przez lata nie wierzyli naszym ludziom. I chłopaków ciągali po komisariatach. Na przykład kolegę Basi od podstawówki. Jak chłopak musi się czuć?

Nigdy wcześniej ani później nic równie potwornego w okolicy się nie zdarzyło. Ludzie mówią o uldze. O tym, że to był jednak ktoś obcy. Bo straszne było przez te wszystkie lata żyć nawet z cieniem podejrzenia, że zrobił to ktoś znajomy, bliski, z kim spotykamy się w sklepie czy na przystanku autobusowym.

Ruszy proces, Mirosław C. stanie przed sądem. Sąsiedzi wybierają się na salę rozpraw. Żeby popatrzeć na tego drania. Bo o Basi pamiętali nie tylko dlatego, że przy drodze stoi krzyż. I nie tylko dlatego, że na jej przykładzie matki pokazywały córkom, jak bardzo trzeba na siebie uważać. Pamiętali, bo jak można zapomnieć o kimś takim? I jak można zapomnieć o tak okrutnej śmierci?

Mirosław C. nie przyznaje się do winy. Podaje alibi identyczne jak przed laty, ale dorzuca nowe, niemożliwe już dziś do sprawdzenia fakty. Ma nadzieję, że i tym razem wątpliwości będą przemawiały na jego korzyść. Po tym tragicznym maju 1983 wrócił do celi za kradzież i odsiedział do końca wyrok, który miał zawieszony. Wyszedł z więzienia w 1997 r.
- Oczywiście, że pójdę na proces, chciałabym plunąć mu w oczy - dodaje pani Jadwiga. - I powiedzieć, że zamordował cudowną dziewczynę, taka była Basia. I chciałabym, żeby tak jak ona, leżał teraz w ciemności...

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Szyszycha

Dziś spotkają się absolwenci klasy, do której chodziła Basia. Będzie Jej brakowało, poświęcimy Jej ciepłe wspomnienia. Pozostaje odrobina satysfakcji, że zbrodniarz nie pozostanie bezkarny. Aż dziw, że mógł żyć tyle lat ze świadomością, iż zabił młodą, delikatną, subtelną i dobrą dziewczynę w najpiękniejszym okresie jej życia. Gdyby był ludzki, bodaj w najmniejszym stopniu, sam wymierzyłby sobie karę.

J
Juras
W dniu 05.06.2010 o 16:22, Gość napisał:

A teraz uważasz, że jest lepiej? Może kary są surowsze? Sąd gdy tylko może, to daje "zawiasy", zabójstwa kwalifikują jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym i taki degenerat wychodzi po zaledwie kilku latach na wolność. System jest jeszcze bardziej nieskuteczny niż kiedyś, z tą różnicą, że kiedyś przynajmniej milicja nie cackała się, a teraz policjanci jak widzą grupkę łysych wyrostków, to sami muszą uważać, żeby nie dostać. W Stanach jest to nie pomyślenia, policjant nie boi się użyć siły czy nawet broni.


Skoro ten przestępca miał wyrok 25 lat i po odbyciu jedynie 12 lat wychodzi na wolność to powinno się pociągnąć do odpowiedzialności karnej sędziego, który tego bandytę wypuścił. Jego wyjście mogło być oparte na układach w wymiarze sprawiedliwości.
Teraz również nie jest lepiej i najlepszym przykładem jest pijany lekarz anestezjolog z Sulechowa, gdzie powodując wypadek i dwie osoby odniosły w wypadku rany, to zdaniem prokuratury nie popełnił przestępstwa ponieważ był w chwili wypadku niepoczytalny. Tak stwierdzili biegli i Prokuratura umarza śledztwo.
Prawa w tym Kraju musi przestrzegać zwykły obywatel nie mający układów w wymiarze sprawiedliwości, natomiast tacy jak lekarze, prawnicy czy Prokuratorzy nie muszą przestrzegać prawa ponieważ "kolega" zawsze pomoże.
Mam również osobiste doświadczenia z przestępczą działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości i nie trzeba dużej wyobraźni aby do takiego przekonania dojść. W kwietniu 2009r. złożyłem zawiadomienie o przestępstwie popełnionym przez biegłych lekarzy sądowych i mija już ponad rok, a nie zostałem przesłuchany w tej sprawie. Nie mam więc prawa przedstawić swoich racji do protokółu, przedstawić dowody przestępczej działalności biegłych, złożyć wnioski dowodowe, uczestniczyć w przesłuchaniu biegłych o które prosiłem wielokrotnie, i złożyć wniosku o ściganie i ukaranie sprawców przestępstwa popełnionego na moją szkodę. Czekam więc na umorzenie postępowania w sprawie której zielonogórska Prokuratura pozbawiła mnie wszelkich praw jakie gwarantuje obywatelowi Kodeks Postępowania Karnego i Konstytucja RP.
A jakby tego było mało to moje zawiadomienia o przestępstwie zielonogórskiej Prokuratury skierowane do Prokuratora Generalnego w Warszawie wróciło do Prokuratury w Zielonej Górze, aby ci zatuszowali swą przestępczą działalność.
W wymiarze sprawiedliwości pracują więc uczciwi ludzi i przykładem jest przedmiotowy artykuł oraz ludzie którzy swoje stanowiska służbowe wykorzystują do ochrony sprawców przestępstw i biorą za to pieniądze okradając podatników tak jak to jest w moim opisanym przypadku.
Gdyby polski wymiar sprawiedliwości był oparty na uczciwości i rzetelności to do wielu przestępstw by nie doszło ponieważ potencjalny przestępca nie liczyłby na "pomoc" Sędziego czy nieuczciwego Prokuratora.
Likwidacja przestępczej działalności powinno się zacząć od Sądów i Prokuratur ale Prokuratura Generalna w tym Kraju nie jest tym zainteresowana!!
~Dred~

Jestem za karą śmierci w ewidentnych przypadkach. Taka "kara" to nie tyle kara co zwyczajny mechanizm prewencyjny, autoobronny społeczności zabezpieczającej się przed zbrodniczymi zachowani zdegenerowanych osobników.
Gdyby opisany w artykule degenerat dostał czapę za pierwszym razem nie doszłoby drugiej tragedii.
Uważam, że w takich przypadkach rodzinna powinna mieć prawo do dochodzenia sowitego odszkodowania od tzw. wymiaru sprawiedliwości.
Frustrujące jest to, że milicja/policja łapie, a sędzia/prokurator wypuszcza.

L
LadyB

12 lat? Za okrutne spowodowanie śmierci młodej dziewczyny z całym zyciem przed sobą?
Brzmi jak nieśmieszny żart :/

G
Gość
W dniu 05.06.2010 o 15:47, rusek napisał:

Bandyta wyszedł z kicia po morderstwie na 15-latce i po miesiącu zabił następne dziecko...!!!! ...komuchy mieli to w d*** i go wtedy puścili, tak zwyczajnie...



A teraz uważasz, że jest lepiej? Może kary są surowsze? Sąd gdy tylko może, to daje "zawiasy", zabójstwa kwalifikują jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym i taki degenerat wychodzi po zaledwie kilku latach na wolność. System jest jeszcze bardziej nieskuteczny niż kiedyś, z tą różnicą, że kiedyś przynajmniej milicja nie cackała się, a teraz policjanci jak widzą grupkę łysych wyrostków, to sami muszą uważać, żeby nie dostać. W Stanach jest to nie pomyślenia, policjant nie boi się użyć siły czy nawet broni.
r
rusek

Bandyta wyszedł z kicia po morderstwie na 15-latce i po miesiącu zabił następne dziecko...!!!! ...komuchy mieli to w d*** i go wtedy puścili, tak zwyczajnie...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3