Miasto wesprze akcję "GL"

TRZaktualizowano 
- ,,Gazeta Lubuska" prowadzi świetną akcję namawiającą ludzi do oddawania organów do przeszczepu. To wspaniała sprawa. Poprzyjmy ją - zaproponował na środowej sesji radny Roman Sondej.

R. Sondej z PiS długo wyliczał zalety kampanii prowadzonej przez naszą redakcję we współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Podkreślił, że akcja ma szczytny cel, jest warta poparcia, miasto mogłoby ją np. rozreklamować na swojej stronie internetowej (tysiące wejść dziennie - red.), oplakatować autobusy, rozdawać oświadczenia woli w magistratcie.

- Koszty będą raczej niewielkie, a satysfakcja z udziału w czymś ważnym ogromna - przekonywał w czasie obrad Rady Miasta. Środowa sesja skończyła się późno wieczorem, odpowiedź z urzędu dostaliśmy więc w czwartek. - Wchodzimy w to. Na poczatek zamieścimy informację w internecie. O dalszych krokach poinformujemy później, bo to dla nas nowa propozycja, którą musimy przemyśleć I przeliczyć - powiedziała nam Jolanta Cieśla, rzeczniczka magistratu.

Przypominamy: już 30 listopada w ,,GL'" znajdziecie oświadczenie woli, które trzeba nosić przy sobie. Na jego podstawie lekarze mogą zdecydować po naszej śmierci o pobraniu od nas organów.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Przemysław Kamiński

Chcę oddać ci moją nerkę do przeszczepu - Nerka za marzenia

23 lata – w tym wieku każde marzenie ma swoją cenę. W przypadku Łukasza Hatłasa z Sędziejowic, któremu trzy lata temu lekarze usunęli drugą nerkę, tą ceną jest życie. Walczy o nie każdego dnia, ale bez zdrowej nerki tę walkę może przegrać. Tym, który chce pomóc mu ją wygrać, jest jego rówieśnik z Kostrzyna, Przemek Kamiński. Chociaż nie jest spokrewniony z Łukaszem, chce mu oddać swoją nerkę. Tak po prostu. Bo sam kiedyś miał swoje wielkie marzenie. I spełnił je.
Ile czasu potrzebuje człowiek na podjęcie decyzji o oddaniu nerki? W przypadku Przemka była to jedna noc. Materiał o Łukaszu obejrzał w „Interwencjach”. Rachunek był prosty: on nie dwa dwóch nerek, ja mam dwie.
- Rano już wiedziałem, co chcę zrobić – opowiada Przemek.
Wysłał meila: chcę oddać ci moją nerkę. Odpowiedź przyszła szybko: dziękuję, ale to nie jest takie proste. Nie jesteś osobą spokrewnioną, a to oznacza trudną i skomplikowaną procedurę. I nie ma gwarancji, że się uda.
W ciągu dwóch lat, które upłynęły od tamtej rozmowy, Przemek nie zmienił zdania. Nie mógł na razie oddać nerki, ale mógł zrobić dla Łukasza inne rzeczy. Zaczął organizować koncerty charytatywne i zbierać pieniądze dla chorego kolegi.
- Wiedziałem, że tak mogę mu pomóc tylko na chwilę, że najważniejsza jest nerka – mówi Przemek.
Nie przestraszył się biurokracji. W październiku złożył wniosek do Komisji Etycznej Krajowej Rady Transplantacyjnej: „Zwracam się z prośbą o wydanie opinii niezbędnej do wniosku o przeprowadzenie pobrania i przeszczepienia nerki na rzecz osoby niespokrewnionej – Łukasza Hatłasa”. Od tej opinii zależy zgoda sądu na przeszczep. I życie Łukasza.
- Ja rozumiem, że przepisy są po to, by uniemożliwić handel organami – mówi Przemek. – Ale te przepisy nie mogą być wyrokiem na czyjeś życie. I jeżeli chcę komuś za darmo oddać nerkę, i jeżeli nie będzie żadnych przeciwwskazań ze strony medycznej, to prawo powinno być po mojej, po naszej stronie.
Bo ta strona, to ta jasna strona życia. Bo mając nerkę, Łukasz nie będzie już więźniem swojej choroby i będzie mógł spróbować swoich sił na scenie, bo marzy o karierze aktorskiej. I będzie mógł robić wszystko, na co ma się ochotę w wieku 23 lat.
- Jak się spełniają marzenia, to życie staje się piękniejsze – mówi Przemek. – Wiem, co mówię, bo sam to przeżyłem stojąc na scenie w programie „Szansa na sukces”.
Nerka za marzenia Łukasza to nie wszystko. Bo marzenia innych można także spełnić oddając im szpik kostny czy krew. Przemek jest wpisany do Międzynarodowego Rejestru Dawców Szpiku. W każdej chwili może zadzwonić telefon i usłyszeć, że jego szpik może być komuś potrzebny. Podobnie jak krew, której jako honorowy dawca oddał już 14 litrów. Nie rozstaje się też z niebieskim kartonikiem, na którym podpisał oświadczenie woli na pobranie po śmierci tkanek i narządów do przeszczepu. Tych niebieskich kartoników ma zresztą więcej. Bo dużo jest tych, którzy ich jeszcze nie mają. Ile ich rozdał?
- Nie pamiętam – przyznaje. – Ale na pewno jeszcze za mało, bo wciąż za mało jest dawców. Po ostatnim kryzysie w transplantologii jest ich jeszcze mniej. A przecież każdy z nas może uratować komuś życie. I nie musi wcale oddawać nerki, ale może oddać na przykład szpik. Jeżeli będę mówił o tym głośno, to może jedni przestaną się bać, a drudzy uwierzą, że warto.
O Łukaszu i innych jest gotów rozmawiać wszędzie i ze wszystkimi. Nawet w Big Brotherze.
- Wysłałem propozycję takiego tematu do telewizji, ale niestety, nie przyjęli go – mówi Przemek.
Łatwiej niż do telewizji było dostać się do ministra zdrowia, Zbigniewa Religi. Przemek i minister spotkali się w środę, w Warszawie.
- To było fajne spotkanie – relacjonuje Przemek. – I chociaż jako minister pan Religa niewiele może już zrobić w mojej sprawie, to obiecał, że jako poseł będzie prowadził kampanię na rzecz transplantacji.
Czy nowy minister zdrowia pomoże Przemkowi? Odpowiedź z Komisji Etycznej Krajowej Rady Transplantacyjnej jeszcze nie nadeszła. Ratunkiem dla Łukasza może być jeszcze przeszczep nerki od zmarłej osoby. Lista oczekujących jest jednak długa; znacznie dłuższa niż lista dawców. Na przeszczep może będzie musiał czekać jeszcze pięć lat. O pięć lat za dużo.
- Kiedy siedzę wieczorami ze znajomymi, kiedy wyjeżdżam, kiedy się bawię, myślę o tym, co robi w tym czasie Łukasz – mówi Przemek. – Nauczyłem się patrzeć na świat jego oczami, i to jest strasznie smutny obraz.

Ta czerwona opaska na palcu Przemka oznacza jego grupę krwi. Niebieski kartonik w jego portfelu – oświadczenie woli o pobraniu po śmierci organów do przeszczepu. Tylko nerka, którą chce oddać swojemu koledze, nie ma swojego koloru.
www.przemyslaw-kaminski.pl

~renia65~

Nie wiem czy to dobry pomysl!Namowa do tego typy akcji kojarzy mi sie z promocja w Tesco.Przeciez to wola kazdego z nas i od nas zalezy czy sie na to godzimy czy nie.Wiekszosc osob starszych nie bardzo wie o co moze chodzic ale skoro o tym mowia to musi byc cos dobrego.I w niewiedzy godza sie.A niestety pozniej powstaja kwestie sporne.Rodzina pozywa do sadu i zaczynaja sie problemy.Ja osobiscie jestem za.cCo mi szkodzi i tak do piachu.Ale przed podjeciem decyzji musimy uswiadamiac i kazdy,kto z nas wyrazi taka wole musi byc w pelni swiadomy swojej decyzji.Do odwaznych swiat nalezy.

c
czytelnik

Proponuje aby wladze miasta pospieszyly z dobrym przykladem i niektorzy dygnitarze miejscy oddali swoje organy do przeszczepu a potem nawolywali do akcji.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3