Międzyrzecz: szpital pilnie potrzebuje kroplówki z gotówki. Ma aż 19 mln zł zobowiązań [GALERIA]

Tomasz Rusek
- Nasze wnioski o kredyt poszły do dwóch banków. Czekam na odpowiedzi. Będziemy je mieć pod koniec roku - mówi prezes E. Tyranowicz.
- Nasze wnioski o kredyt poszły do dwóch banków. Czekam na odpowiedzi. Będziemy je mieć pod koniec roku - mówi prezes E. Tyranowicz. Tomasz Rusek
Znamy wyniki audytu w międzyrzeckiej lecznicy. Szpital ma aż 19 mln zł zobowiązań. Wynajęci audytorzy zalecili więc m.in. zamknięcie lub ograniczenie pracy części oddziałów i zmniejszenie liczby łóżek. Mieszkańcy i władze powiatu nie biorą jednak takiego scenariusza pod uwagę.

Firma Formedis za przeprowadzenie audytu finansowego Szpitala Międzyrzeckiego im. Pięciu Św. Braci Międzyrzeckich dostała ponad 60 tys. zł. Zadanie dostała jasne: miała prześwietlić finanse placówki, wziąć pod lupę jej organizację i przedstawić swoje pomysły na rozwiązanie problemów. A tych w szpitalu jest ich sporo. Za największy śmiało można uznać zobowiązania placówki, które przekroczyły 19 mln zł!

Prawie 300 stron

Audytorzy przygotowali prawie 300-stronicowy raport. Ich wnioski można sprowadzić do hasła: trzeba ciąć koszty i zwiększać przychody. W dokumencie jest więc sugestia zmniejszenia liczby łóżek (ze 160 do 105) oraz ograniczenie pracy lub zamknięcie kilku oddziałów, w tym np. pediatrii, ginekologii i położnictwa. A działania trzeba podjąć pilnie, ponieważ „fakt malejącej wartości środków pieniężnych na koniec poszczególnych (...) lat (...) w przypadku braku podjęcia działań restrukturyzacyjnych identyfikuje ryzyko utraty płynności przez szpital w krótkim odstępie czasu”. Znacznie więcej fragmentów audytu znajdziecie w naszej fotogalerii.

Co na to władze powiatu? Czy pomysł zamykania oddziałów jest poważnie rozważany? Starosta Agnieszka Olender mówi GL, że „należy zrobić wszystko, aby do tego nie dopuścić”. - Na suche wnioski analityków nakładam teraz kwestie potrzeb zdrowotnych i oczekiwań mieszkańców - zapewnia. I dodaje, że zdaje sobie sprawę z konieczności pomocy samorządu. Poza tym audyt to nie jedyny dokument, nad którym teraz pracuje starostwo. - Kilka dni temu otrzymałam program naprawczy przygotowany przez prezesa szpitala. Będziemy nad nim dyskutować z radnymi. Osobiście nie jestem z niego w pełni zadowolona, wymaga rozszerzenia i brakuje mi w nim strategii dla szpitala. Chcę jednak jeszcze raz podkreślić, że zarówno dla zarządu jak i rady temat szpitala jest absolutnie najważniejszy i poświęcamy mu mnóstwo pracy. Mieszkańcy mogą być spokojni, że zrobimy wszystko, by szpital przetrwał kryzys i zaczął wracać do dobrej formy - dodaje A. Olender.

A jak ocenia wielkie, 19-milionowe zadłużenie? - Tak, to rzeczywiście duża kwota. Nie będę tu po raz kolejny tłumaczyć, skąd się wzięła i jakich błędów można było w przeszłości uniknąć. Musimy sobie jednak zdać sprawę, że trudna sytuacja dotyczy ok. 90 proc. szpitali powiatowych w Polsce. Nie wszystko jest więc winą złego zarządzania czy słabego nadzoru samorządu. Od początku roku pojawiają się zapowiedzi rządu o tzw. funduszu inwestycyjnym, ale do tej pory nie ma żadnych rządowych programów do których moglibyśmy sięgnąć. Oczywiście, jeśli tylko pojawią się jakieś możliwości skorzystania z budżetowych pieniędzy - a muszą się pojawić, bo przecież trudno sobie wyobrazić upadek większości szpitali w Polsce - to my zrobimy wszystko, aby je do Międzyrzecza pozyskać. Póki co jednak nasz samorząd, podobnie jak wiele innych w kraju, boryka się z tym problemem sam. Tylko w tej kadencji dofinansowaliśmy szpital kwotą 1 mln 193 tys. zł. Oczywiście dalej będziemy to robić, ale konieczny jest jakiś przełom, żeby ten ekonomiczny zjazd w dół powstrzymać - dodaje A. Olender.

Zobacz również: Jak urządzenia elektroniczne wpływają na dzieci?

Źródło:Dzień Dobry TVN

Mieszkańcy: nie ma mowy!

Likwidacji oddziałów nie wyobrażają sobie także mieszkańcy. Andrzej Kilich generalnie jest zdania, że zmniejszenie liczby łóżek, ograniczenie pracy czy likwidacja oddziałów nie są wyjściem z sytuacji. - To pomoże doraźnie i na krótką chwilę, ale problemy wrócą jak bumerang - ocenia.

Podobnego zdania jest Martyna Kuryś. - Ja i mój brat przyszliśmy na świat w międzyrzeckim szpitalu, w latach 80. Trójkę swoich dzieci również tu urodziłam. Na oddziale pediatrii byłam raz. To dwa najlepsze oddziały, które powinny się rozwijać - uważa.
A Sandra Sienkowska komentuje: - Jeśli zostanie zamknięty oddział pediatrii, to znaczy, że świat się skończył. Nie róbcie tego potrzebującym dzieciom. Pracują tam cudowni lekarze i nie wyobrażam sobie aby ten oddział nie istniał.

Nieco innym tonem komentuje audyt Marzena Kucharska (kierowała lecznicą przed prezesem Tyranowiczem): - Nie zamkniemy ani pediatrii, ani ginekologii, ani żadnego innego oddziału w naszym szpitalu. Likwidacja istniejących oddziałów nie jest receptą na uzdrowienie finansów szpitala. Szpital położony jest w strategicznym miejscu dla województwa lubuskiego i nikt ,,wyżej'” nie pokusi się o zmianę istniejącej struktury oddziałów. Oddziały pozostaną, a przy dobrych wiatrach należy pomyśleć o rozbudowie szpitala. Nie likwidujemy, a zwiększamy przychody, negocjujemy warunki kontraktów, pozyskujemy nowe, dodatkowo płatne procedury, zwiększamy zakres usług dla pacjenta. Na chwilę obecną szpital osiągnął największe przychody w swojej historii. Ukłon w stronę zaangażowania personelu medycznego i pozostałych (...).

Wnioski do dwóch banków

Prezes Lecznicy Edward Tyranowicz (uwaga: kieruje zadłużoną placówką dopiero od kwietnia br.) zapewnia, że „żadnego likwidowania i ograniczania nie będzie”. - Podtrzymuję to, co mówiłem wcześniej: szansą dla lecznicy jest rozwój, a nie cięcia. Skok do przodu, przyciągnięcie pacjentów, lepsze kontrakty z NFZ - mówi GL.

A co z zobowiązaniami, które narastają i są kamieniem u szyi placówki? Na to prezes ma jedną odpowiedź: wielki, długoterminowy kredyt. Pozwoli on spłacić pilne należności i wyzerować inne zobowiązania oraz da szansę na normalne funkcjonowanie i spokojne spłacanie rat (podobną drogą poszedł przed laty zadłużony na setki milionów gorzowski szpital, który dziś inwestuje i jest na prostej). - Nasze wnioski o kredyt poszły do dwóch banków. Czekam na odpowiedzi. Będziemy je mieć pod koniec roku - dodaje E. Tyranowicz.

Zdaniem znanego międzyrzeckiego lekarza pediatry Kazimierza Antonowicza (też pracuje w szpitalu Braci Międzyrzeckich) problem jest jednak dużo szerszy, głębszy i ogólnopolski. - Większość szpitali powiatowych w Polsce jest zadłużona. U podstawy nieszczęścia stoi fakt, że chory człowiek stał się towarem, a nie pacjentem. A usługi medyczne i procedury są niedoszacowane, aby jak najwięcej zaoszczędzić na chorych - komentuje. I przestrzega jeszcze: - Bez pomocy lokalnych samorządów służba zdrowia umrze śmiercią naturalną.

POLSKA TOSKANIA - zobacz film i przewodnik interaktywny po lubuskiej krainie wina i wrażeń!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

komuno wróć , prosimy bardzo...

R
Ruski

Zachciało wam się Polacy demokracji , to macie.

G
Gość

Typowe polandyjskie szambo spod pisuaru .

G
Gość

a może pomyśleć o stworzeniu stacji dializ?? Ludzie są rozwożeni do świebodzina. Gorzowa. Brzydko to zabrzmi, ale to poprawiłoby finanse szpitala, innym się opłaca.

Dodaj ogłoszenie