WTOREK
    23 października

    Polecamy wydanie PLUS "Gazety Lubuskiej"

    Rozwiń
    Zwiń

    Polecamy wydanie PLUS "Gazety Lubuskiej"

    1. W Lubuskiem po wyborach (prawie) bez zmian
    2. Rezerwat przyrody Gorzowskie Murawy to jedno z piękniejszych miejsc w mieście
    3. Na jednego Polaka przypada 235 kilogramów zmarnowanej żywności rocznie

    Międzyrzecz: Z miotaczem płomieni nacierali na bunkier...

    Międzyrzecz: Z miotaczem płomieni nacierali na bunkier (Zdjęcia)

    Dariusz Brożek

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Jeden z "Rosjan” nacierał na bunkier uzbrojony w miotacz płomieni.

    Jeden z "Rosjan” nacierał na bunkier uzbrojony w miotacz płomieni. ©Dariusz Brożek

    Ponad 40 miłośników historii i fortyfikacji "walczyło" we wtorek o bunkier w Pniewie. Były wybuchy, szarża transportera opancerzonego i jęzory ognia z miotacza płomieni. Nie dopisała tylko frekwencja.
    Jeden z "Rosjan” nacierał na bunkier uzbrojony w miotacz płomieni.

    Jeden z "Rosjan” nacierał na bunkier uzbrojony w miotacz płomieni. ©Dariusz Brożek


    W radzieckich i niemieckich żołnierzy wcielili się miłośnicy historii ze stowarzyszenia "Zachód 44" ze Szczecina i Grupy Warownej "Bastion" z Polic. "Rosjanie" atakowali bunkier, zaś "Niemcy" go bronili. Obrońcy odparli pierwszy atak i "zniszczyli" zabytkową tankietkę z czasów drugiej wojny, używaną przez radzieckich zwiadowców. Potem krasnoarmiejcy podciągnęli armatę, z której zaczęli ostrzeliwać bunkier i "niemieckie" pozycje. Pirotechnicy odpali kolejne ładunki imitujące eksplozje armatnich pocisków.

    Przemieszana z trawą ziemia fruwała w powietrzu, wzgórze zasnuł dym i kurz. Wtedy "czerwonoarmiści" ruszyli do ataku z gromkim "Urrra". Szturm wspierał żołnierz z miotaczem płomieni. Wpierw wypalił tobruk, czyli niewielki schron na przedpolu. Obiekt był pusty, gdyż obrońcy zdążyli się wycofać. Następnie zaatakował pancerne kopuły bunkra. To był ostatni akord bitwy. Później saperzy sprawdzili ładunki, zaś "Niemcy" i "Rosjanie" chętnie pozowali widzom do zdjęć na tle bunkra.

    - Pierwszy raz jesteśmy w międzyrzeckich bunkrach. Robią wrażenie - mówi Jarosław Hajdukiewicz, dowódca grupy rekonstrukcyjnej.

    Uczestnicy bitwy zaznaczają, że "walczą" też w mundurach polskich, angielskich i amerykańskich. Biorą udział w rekonstrukcjach walk o Kołobrzeg i lądowania w Normandii. Widowisko w Pniewie nie miało jednak historycznych korzeni, gdyż pod koniec stycznia 1945 r. radzieccy pancerniacy sforsowali te umocnienia bez walki. Do wymiany ognia z Niemcami doszło dopiero w Wysokiej, gdzie zginął mjr Alieksiej Karabanow - dowódca 3 batalionu czołgów 44. Brygady Pancernej Gwardii.

    Trwające kilkanaście minut widowisko obejrzało około 300 widzów. Wielu skorzystało z przejażdżki trenażerem na podwoziu czołgu T-55. Przywiózł go Czesław Pirzecki, znany w środowisku kolekcjoner historycznych pojazdów wojskowych.

    - Przywiozłem też armatę ZiS 3, która walczyła dziś o bunkier - mówił po zakończeniu inscenizacji.

    Bunkry MRU to największa atrakcja turystyczna Ziemi Międzyrzeckiej. W ub.r. trasę turystyczna koło wsi Pniewo zwiedziło prawie 41 tys. turystów. Na początku br. trasa została przekształcona w Muzeum Bunkrów i Nietoperzy.


    Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (18)

    Małe Mądrale odc.4

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Nasze Dobre Lubuskie 2018. Szukamy najlepszych lubuskich produktów i usług.

    Nasze Dobre Lubuskie 2018. Szukamy najlepszych lubuskich produktów i usług.

    Wspólnie z Niemcami szkolimy fachowców branży gastronomicznej

    Wspólnie z Niemcami szkolimy fachowców branży gastronomicznej

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018