Mieszkańcy Żar protestują przeciw rozbudowie instalacji do produkcji kleju

Janczo Todorow 0 68 363 44 99 [email protected]
Anna Walicka nie chce pokazać twarzy na zdjęciu, ale chętnie prezentuje wielostronnicowy protest.
Anna Walicka nie chce pokazać twarzy na zdjęciu, ale chętnie prezentuje wielostronnicowy protest. fot. Janczo Todorow
Kronopol zamierza rozbudować instalację do produkcji kleju formaldehydowego. Kilkuset żaran protestuje przeciwko tej inwestycji.

Widzą oni w tym wielkie zagrożenie i domagają się rezygnacji z planów rozbudowy.

Kronopol zwracając się do burmistrza Żar Romana Pogorzelca o wydanie decyzji środowiskowej, przedstawił szczegółowy raport wpływu tej inwestycji na środowisko, opracowany przez ekspertów.

Jak już informowaliśmy ("GL" z 30 października), urząd miasta wszczął postępowanie administracyjne i zgodnie z procedurą trzeba było zapewnić udział społeczeństwa w podjęciu decyzji. Z tego powodu raport został wyłożony w ratuszu i każdy z mieszkańców oraz instytucji społecznych mógł do 12 listopada zapoznać się z tym dokumentem.

Są filtry, czy nie?

- O tym, że takie postępowanie jest prowadzone mieszkańcy zostali powiadomieni poprzez wywieszenie ogłoszeń, w prasie oraz w internecie - mówi zastępca burmistrza Żar Jacek Niezgodzki.

- Cześć mieszkańców nie zgadza się z raportem niezależnych ekspertów, w którym mowa o oddziaływaniu nowej inwestycji na środowisko. W terminie przewidziany procedurą wpłynęły indywidualne i zbiorowe uwagi, pod którymi widnieje kilkaset podpisów. Niektóre z protestów są bardziej, inne mniej konkretne. Niektórzy mieszkańcy stwierdzają, że nie zgadzają się, bo nie, nie podając przy tym żadnych rzeczowych argumentów - zaznacza J. Niezgodzki.

- Domagamy się, żeby Kronopol zrezygnował z rozbudowy instalacji do produkcji kleju - informuje Anna Walicka, reprezentująca dużą grupę protestujących. - Pod protestem w tej sprawie zebraliśmy ponad 700 podpisów. Już istniejąca instalacja jest dużym zagrożeniem dla mieszkańców. Chcemy, żeby Kronopol zainwestował w ochronę środowiska, a nie w rozbudowę fabryki.

Zamiast sponsorować różne przedsięwzięcia, spółka mogła wydać te pieniądze na zabezpieczenia. Od dawna słyszymy, że mają być zamontowane filtry na kominach, a ich ciągle nie ma. Fabryka położona jest w strefie ochronnej ujęcia wody, w którym są olbrzymie pokłady wody. Stwarza to duże zagrożenie dla mieszkańców. Nie chcemy zetrzeć zakładu z powierzchni ziemi, ale domagamy się, żeby był bezpieczny dla ludzi.

Nie było awarii

- Powinniśmy rozmawiać o faktach, a nie zakładać, że mówimy nie, bo nie - stwierdza Janusz Tylzon, szef Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze.- Technologia dziś poszła tak daleko, że nie ma większych problemów ze stworzeniem solidnych zabezpieczeń przed awariami.

Odkąd funkcjonuje obecna instalacja kleju, nie było przypadku jej rozszczelnienia i przedostania się do środowiska niebezpiecznych substancji. Oczywiście, że zakład trzeba rozbudowywać, ale trzeba rozmawiać rzeczowo zamiast kłócić się.
- Protestujący mieszkańcy nie do końca rozumieją sprawę - przekonuje prezes Kronopolu Maciej Karnicki.

- Zagrożenia nie ma, instalacja posiada wszelkie zabezpieczenia, nigdy nie było żadnej awarii i wycieku formaldehydu - dodaje.

Teraz dokumentacja w sprawie decyzji środowiskowej trafi do wojewody i marszałka województwa lubuskiego. To ich opinia zadecyduje o tym, czy burmistrz zezwoli na inwestycję.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie