Milion na własny biznes... dla bezrobotnych!

Małgorzata Ziętek, (eg) 95 722 57 72 [email protected]
(fot. Małgorzata Ziętek) Za pieniądze z urzędu pracy Anna Zdanowicz przed czterema laty założyła zakład krawiecki. Teraz nie może opędzić się od klientów.
(fot. Małgorzata Ziętek) Za pieniądze z urzędu pracy Anna Zdanowicz przed czterema laty założyła zakład krawiecki. Teraz nie może opędzić się od klientów.
Udostępnij:
Do poniedziałku jest do wzięcia milion złotych na start firm lub utworzenie miejsc pracy. - Nie można się bać. Te pieniądze to wielka szansa dla bezrobotnych - mówi Anna Zdanowicz, która za dotację z pośredniaka otworzyła zakład krawiecki w Gorzowie.

Przeczytaj też: Projekt rządu: 1500 zł minimalnego wynagrodzenia

Gdyby nie to, że kilka lat temu Anna Zdanowicz dostała wypowiedzenie z pracy, pewnie nigdy nie skoczyłaby na głęboką wodę. - A tak poprzeżywałam trochę i... ruszyłam po pożyczkę z urzędu pracy. Chętnych było dużo, ale przedstawiłam niezły biznesplan - wspomina pani Ania.

Za 13 tys. zł brutto z pośredniaka kupiła maszynę, manekina, deskę do prasowania, żelazko i inne potrzebne rzeczy. Wzięła się ostro do roboty, przetrzymała pierwszy rok. Teraz zatrudnia jedną osobę, dokupiła sprzęt, pięknie urządziła zakład i nie może opędzić się od klientów. Kiedy rozmawiałyśmy, o skrócenie płaszcza dopytywał się Lucjan Maniukiewicz. Chwilę później zwęzić spodnie przyjechała Renata Hennig: - Jestem stałą klientką pani Ani. Bo tak jak ona, nikt nie naprawia ubrań w mieście.

- Znajomi żartują, że powinnam wywiesić szyld „Nietypowe usługi”, bo czego ja tu nie robię? - śmieje się krawcowa. - Klienci przyjeżdżają nawet zwężać cholewki w butach. A teraz szyję pokrowiec na metalowy pojemnik, w którym klient chce wysłać rower samolotem.

Z kolei Katarzyna Rusin z Wrociszowa pod Nowa Solą o możliwości wzięcia dotacji z Powiatowego Urzędu Pracy, dowiedziała się w sierpniu ze strony internetowej PUP w Nowej Soli. - Dostałam formularz, w którym musiałam opisać planowaną działalność, wymienić swoje słabe i mocne strony, oraz szanse i zagrożenia na rynku. Trzeba było także zrobić symulację dotyczącą sytuacji finansowej firmy, nie było to trudne - wspomina Rusin.

Na pieniądze czekała dwa miesiące. Wcześniej skończyła tygodniowy kurs dla ubiegających się o dotację. Tam dowiedziała się sporo o prowadzeniu działalności gospodarczej. Zdała test z tej wiedzy, podpisała umowę i pieniądze po dwóch dniach zobaczyła na koncie. Mogła dostać najwyżej 15 tys. zł i taką sumę otrzymała. 1 października 2011 r. zarejestrowała firmę: „Salon sprzedaży. Nagrobki, kwiaty i znicze”.

Pieniądze z dotacji wydała na samochód dostawczy, specjalne regały, biurko, ladę i trochę na zakup towaru. - Pierwsze dni były trudne. Bałam się, że nie przyjdzie żaden klient, tym bardziej, że w pobliżu znajdują się inne podobne punkty handlowe. Dzięki dotacji interes już się jednak rozkręca - cieszy się.

Teraz na własną firmę mają szanse kolejni Lubuszanie, bo na początku grudnia Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zwiększyło lubuskim pośredniakom o blisko milion złotych kwoty na Fundusz Pracy. Pośredniaki przeznaczyły te pieniądze m.in. na dotowanie zakładanego przez bezrobotnych biznesu. Wnioski można składać tylko do poniedziałku.

Szanse mają także ci, którzy już złożyli dokumenty wcześniej i odmówiono im z powodu braku funduszy. Wsparcie nie jest pożyczką. Pieniędzy nie trzeba oddawać, jeśli spełni się jeden z podstawowych warunków - trzeba prowadzić działalność, co najmniej rok od otrzymania dofinansowania. Zasady przyznawania w urzędach są bardzo podobne, mogą różnić się kwoty dotacji. Same urzędy też dostały różną ilość pieniędzy, od 40 do 130 tys. zł (tę kwotę ma PUP w Zielonej Górze).

- Przyznane nam 81 tys. zł rozdzielimy po 20 tys. zł pomiędzy czterech bezrobotnych, którzy przedstawili biznesplan własnej firmy - informuje Ewelina Dębowska z Centrum Aktywizacji Zawodowej w Krośnie Odrzańskim. Maksymalna kwota dofinansowania to właśnie 20 tys. zł, ale gorzowski pośredniak przyzna mniejsze kwoty, aby pomóc większej liczbie bezrobotnych.

- Po 13 tys. zł otrzymają u nas dwaj przyszli biznesmeni oraz ośmiu przedsiębiorców, którzy chcą utworzyć stanowiska pracy dla bezrobotnych - wylicza kierownik działu instrumentów rynku pracy Marta Tyrakowska.

W ubiegłym roku za dotacje z urzędów pracy własne firmy założyło w Lubuskiem 2.293 mieszkańców, a ciągu dziesięciu miesięcy tego roku tylko 539. Pośredniaki nie miały na ten cel funduszy.

Przeczytaj też: Będą miejsca pracy dla Lubuszan i to nie byle jakie

 

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
euro_kołchoźnik
Niestety.
Brakuje mi w tym artykule jednej informacji.
Jak powyżej jest napisane w ubiegłym roku powstało za dotacje 2293 firmy.
Dla oceny sensu tej działalności potrzeba prostej statystyki.
Ile firm do dziś przeżyło.
Założenie firmy to jedno, utrzymanie przez rok to drugie.
A utrzymanie przez trzy lata to sukces.
Ale może takimi informacjami nikt nie jest zainteresowany.
K
Kornelka34
Pieniądze na biznes można uzyskać tutaj: 22 266 86 86 Nie wymagają zaświadczeń z ZUS i US, nie patrzą na komornika, nie patrzą na historię w BIK.
Dodaj ogłoszenie