Mistrz w kluczowych momentach pokazał klasę i jest w finale

Tomasz Sikorski
Zawodnicy Fogo Unii, Emil Sajfutdinow i Jarosław Hampel, przed próbą toru
Zawodnicy Fogo Unii, Emil Sajfutdinow i Jarosław Hampel, przed próbą toru unia leszno facebook
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Fogo Unia Leszno po raz drugi pokonała Spartę Wrocław i pojedzie w finale drużynowych mistrzostw Polski. Rywalem Byków będzie Stal Gorzów.

Żużlowcy Fogo Unii w minioną niedzielę wygrali pierwszy mecz półfinałowy PGE Ekstraligi we Wrocławiu 48:42 i ze spokojem mogli czekać na rewanż. Nie było jednak mowy o jakimkolwiek rozkojarzeniu. - Sparta będzie jak zranione zwierzę i jestem przekonany, że czeka nas bardzo trudny mecz. Obie drużyny jadą przecież o to samo, czyli o finał mistrzostw Polski - mówił przed pierwszym wyścigiem menedżer Byków, Piotr Baron. Szkoleniowiec leszczyńskiego zespołu jak zwykle się nie mylił, bo goście ani myśleli rezygnować z marzeń o złocie.

I potrafili przy tym zaskoczyć, tak jak Gleb Czogunow w 5. wyścigu. Rezerwowy Sparty w pierwszym swoim starcie przyjechał czwarty, ale już w kolejnym pokonał zarówno Janusza Kołodzieja jak i Jarosława Hampela. Ten ostatni w niedzielnym spotkaniu jeździł jako prowadzący parę. - Postanowiłem zmienić ustawienie składu, tak by Jarek miał nieco lepsze pola startowe - tłumaczył menedżer Byków przed kamerami nsport+. Hampel, podobnie zresztą jak i jego koledzy z zespołu, w pierwszej fazie meczu jechał jednak nierówno. Wykorzystali to wrocławianie, którzy po 7. biegu wyszli na prowadzenie 22:20.

Świetnie wóczas pojechali Max Fricke oraz Maksym Drabik, przywożąc za plecami Emila Sajfutdinowa i Brady Kurtza. W tym momencie blisko 14 tysięcy kibiców zgromadzonych na Stadionie Smoczyka zaczęło nerwowo obgryzać paznokcie. - Przyjechaliśmy tutaj walczyć i to właśnie robimy - mówił Maciej Janowski. On do tego momentu był niepokonany, ale w 9. biegu musiał uznać wyższość odrodzonego Sajfutdinowa. A, że Kurtz dołożył punkt, to w meczu był remis. Chwilę później Byki odzyskały prowadzenie, a to za sprawą pary Hampel - Kołodziej.

- Rywale byli na naszym torze nie tak dawno, w ostatniej kolejce fazy zasadniczej i dobrze wiedzą, jak się u nas jeździ - powiedział na antenie nsport+ Hampel. Byki potrafiły jednak zatrzymać ambitnie walczących rywali. Tak było choćby w 11. wyścigu, w którym Piotr Pawlicki skutecznie odpierał ataki Janowskiego. Kluczowy dla losów spotkania był jednak kolejny bieg, w którym Hampel okazał się lepszy od Tai Woffindena, a Smektała ograł Drabika. W tym momencie gospodarze prowadzili zatem 39:33 i tylko kataklizm mógł ich pozbawić zwycięstwa w dwumeczu.

Wprawdzie po chwili Janowski pojechał jeszcze jako rezerwa taktyczna, ale wraz z Fricke przegrał 2:4 z niesamowicie szybkim w drugiej części zawodów Sajfut-dinowem i Kołodziejem. Przed biegami nominowanymi wszy-stko było więc jasne. Te były zresztą zodobą meczu, bo kapitalną jazdę pokazali w nich m.in. Bartosz Smektała, Janowski czy też Sajfutdinow.

W finale mistrzostw Polski Byki pojadą ze Stalą Gorzów, któ-ra na własnym torze pokonała 51:39 Włókniarza Częstochowa. Pierwszy mecz półfinałowy tych drużyn także zakończył się zwycięstwem ekipy trenera Stanisława Chomskiego. W jego zespole kapitalnie pojechał Bartosz Zmarzlik, który czterokrotnie wyjeżdżał na tor i za każdym razem mijał linię mety na pierwszym miejscu. Pierwsze spotkanie o złoto odbędzie się w najbliższą niedzielę w Gorzowie. Tego samego dnia we Wrocławiu Sparta pojedzie pierwszy mecz o brąz z Włókniarzem.

Fogo Unia Leszno - Sparta Wrocław 48:42 (pierwszy mecz 48:42 dla Unii, awans Unia)
Fogo Unia:
Sajfutdinow 10 (1,1,3,3,2), Kurtz 5 (3,0,1,1,0), Hampel 8 (2,0,3,3), Kołodziej 4 (0,2,1,1), Pi. Pawlicki 10+1 (3,1,3,3,0), Smektała 8 (2,2,1,3), Kubera 3+2 (1,2,0).
Sparta: Woffinden 8 (2,1,2,2,1), Dróżdż ns, Janowski 15 (3,3,2,2,2,3), Milik 1 (1,0,0), Fricke 7+1 (1,3,2,0,1), Drabik 7+1 (3,2,0,2), Liszka 0 (0,0,0), Czugunow 4+1 (0,3,1,0).

Stal Gorzów - Włókniarz Częstochowa 51:39 (pierwszy mecz 49:41 dla Stali, awans Stal)
Stal:
Kasprzak 11 (2,3,d,3,3), Sundstroem 3 (0,1,1,1), Vaculik 9 (3,3,w,2,1), Woźniak 9+2 (1,2,3,1,2), Zmarzlik 12 (3,3,3,3), Szczotka 2 (1,1,0), Karczmarz 5+1 (3,2,0,0).
Włókniarz: Madsen 14+1 (3,1,2,3,3,2), Musielak 2+1 (1,0,1,0), Miedziński 11+1 (0,2,2,2,2,3), Lyager 3 (2,0,1), Lindgren 5 (1,2,2,0), Gruchalski 4 (2,0,1,1,u), Świącik 0 (0,0).

Wideo

Materiał oryginalny: Mistrz w kluczowych momentach pokazał klasę i jest w finale - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie