Młodzież z Ukrainy poznaje ojczyznę swoich przodków

Janczo Todorow
Od lewej - Lila, Ola, Marianna i Nela słuchają opowieści Mirosława Zengiela.
Od lewej - Lila, Ola, Marianna i Nela słuchają opowieści Mirosława Zengiela. Janczo Todorow
Przez dwa tygodnie w ośrodku harcerskim w Świbnej przebywała grupa młodzieży z Tarnopola i Starego Skalatu na Ukrainie. Wśród gości spotkaliśmy uczniów, studentów oraz dorosłe osoby o różnych zawodów, które sprawują opiekę nad młodszymi.

- Jesteśmy bardzo wdzięczni, że młodzi ludzie z Ukrainy chcą poznać język i kraj swoich rodziców i przodków - mówi Mirosław Zengel, komendant żarskiego Hufca Związku Harcerstwa Polskiego. - W programie mieliśmy wycieczki, wspólną zabawę, a także zajęcia z języka polskiego, gramatyki, literatury i historii polskiej.. Grupa przyjechała do nas dzięki naszej współpracy z Polskim Towarzystwem Kulturalno - Oświatowym w Tarnopolu, która trwa od ośmiu lat. Co roku na letni wypoczynek do Świbnej przyjeżdżają dzieci z polskich rodzin z Ukrainy, do tej pory gościliśmy prawie 300 osób. Uważam, że każdy powinien poznać swoje korzenie, dlatego i młodzież z Ukrainy, która pochodzi z polskich rodzin powinna poznać kraj, z którego pochodzą - dodaje.

Piotr Friz z Tarnopola, na co dzień jest agentem w firmie turystycznej, przyjechał do Polski jako opiekun młodzieży. - Jestem w Polsce po raz pierwszy, dziadek i babcia byli Polakami, ale żeby nie stracić swojej własności przepisali się na Ukraińców. Warto znać swoje korzenie, na Ukrainie nadejdą czasy, że nie będzie potrzeby, żeby ukrywać swoją polskość. Na razie nie wszyscy, którzy mają polskie korzenie, chcą wysyłać swoje dzieci do Polski, bo sąsiedzi krzywo na to patrzą. Ale młodzież chce do Europy i tego się nie da powstrzymać - opowiada P. Friz.

- Niestety, na Ukrainie nie ma polskich szkół, w których można by było uczyć się języka polskiego - mówi Lila Wilczyńska, studentka z Tarnopola. - Ale prawie w każdej wsi jest polski kościół, w którym jest i polski ksiądz. Każdy polski ksiądz prowadzi kurs języka polskiego. W Tarnowie naukę języka polskiego organizuje także Polskie Towarzystwo Kulturalno Oświatowe. Mieszkańcy Ukrainy, którzy udowodnią swoje polskie korzenie, otrzymują kartę Polaka, na jej podstawie mogą studiować, pracować.

- Jestem w Polsce po raz 14. - mówi studentka Nela Gaczyńska. - Moi rodzice są Polakami, dwa lata temu byłam z nimi w Polsce. U nas ksiądz odprawia mszę po polsku, organizuje wycieczki do Krakowa. Jestem bardzo zadowolona z pobytu w Świbnej, można było wiele się tutaj nauczyć.
Pielęgniarka Olga Sielska ze Starego Skalnego opowiada, że w Polsce jest po raz drugi i bardzo jej się tutaj podoba. Również nie może się nachwalić wrażeniami uczennica szkoły średniej Marianna Stara ze Starego Skalatu. - W Polsce bardzo mi się podoba. Mam jest Polką, a tata Ukraińcem, teraz byłam w Polsce po raz trzeci - opowiada.

Gości z Ukrainy zwiedzali różne miejsca w województwie lubuskim, byli też na obchodach Dni Baltazara w Przewozie. Znany regionalista Mieczysław Wojecki odwiedził młodzież w Świbnej, gdzie opowiadał o swoich podróżach po Grecji. - Było wspaniałe, jesteśmy bardzo wdzięczni organizatorom za piękne wrażenia z Polski. Chcemy znowu wrócić do tego kraju - mówili na pożegnanie goście z Tarnopola i Starego Skalatu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie