MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mogą wrócić

JANCZO TODOROW
Żona Bronisława Boczara wyprowadziła się razem z dziećmi we wrześniu ub.r. Ten twierdzi, że nie może oficjalnie pozbyć się członków rodziny, bo nadal są tu zameldowani.

Wspólne życie nie układało się pomyślnie i od ośmiu lat małżonkowie żyli w separacji. Dwa lata temu wyprowadził się starszy syn. W lipcu ub. roku zniesiono wspólnotę majątkową. We wrześniu żona wraz z córką i młodszym synem opuściła dom. - Zostawili wszystko na mojej głowie, myśleli, że jeśli będę tu sam w zimie, to się wykończę - żali się B. Boczar. - Udało mi się jednak przetrwać. Teraz mam dodatkowe kłopoty, bo żona z dziećmi nadal jest zameldowana w moim domu. Byłem w ratuszu i chciałem ich wymeldować, ale powiedziano mi, że nie da rady, bo u mnie są zameldowani na stałe, a tam, gdzie mieszkają obecnie - czasowo. Co teraz począć, skoro ich nie ma, a jednak nadal czuję, jakby tu byli.

Mogą wrócić

Właściciel tłumaczy, że nie może domu sprzedać, bo choć otrzymał go w spadku i to jego odrębna własność, to nie może dokonać transakcji, skoro zameldowana jest tu żona i dzieci. Z tego samego powodu nie może też nikomu wynająć wolnych pokoi, bo obawia się, że rodzina może w każdej chwili wprowadzić się z powrotem. Twierdzi, że ma związane ręce. - Żeby wyjść z tej sytuacji najprościej byłoby rozwieść się, ale mnie na to nie stać, a ponadto mam dość ciągania się po sądach - mówi. - Z małżonką miałem już na pieńku, bo mnie oskarżała o różne sprawy. Niby mam dom, ale brak mi pewności jutra i jestem zdany na ich łaskę, bo mogą w każdej chwili wrócić.

Wniosek z opisem

- Ten pan powinien złożyć u nas wniosek o wymeldowanie pozostałych członków rodziny i opisać dokładnie sytuację, a także załączyć dokumenty, jeżeli takie są. Wówczas w sprawie zostanie wszczęte postępowanie administracyjne, które wyjaśni wszystkie okoliczności. Dopiero po zbadaniu sprawy zostanie podjęta decyzja. Jaka ona będzie, zależy od konkretnej sytuacji - poinformowała Jolanta Wojciechowska z ewidencji ludności w ratuszu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska