Moim zdaniem: Pandemia futbolu i plan naprawczy

Andrzej Flügel
Pandemia i program naprawczy
Pandemia i program naprawczy Archiwum
Stało się tak jak przypuszczałem. Rozgrywki w niższych ligach nie zostaną wznowione. Za tabele końcowe sezonu 2019/2020 uznano te po rundzie jesiennej. Zachowano awanse, zrezygnowano ze spadków.

Tak więc w przyszłym sezonie ligi nieco się powiększą. Tam, gdzie o awansie miał decydować baraż (jest kilka czwartych lig, w których są dwie grupy) ma się odbyć. W sumie było to chyba rozsądne wyjście. Szkoda tylko, że nie pomyślano, żeby obligatoryjnie zarządzić też baraż, tam gdzie zespoły mają tyle samo punktów, a o wyższej pozycji w tabeli decyduje zwycięstwo w jesiennym spotkaniu, ewentualnie przy remisie lepsza różnica bramek. To jednak byłoby znacznie sprawiedliwsze wyjście. Oczywiście można spytać co zrobić jeśli trzy drużyny mają tyle samo punktów? Tu już musiałby się odbyć jakiś mini turniej i każdy z tej trójki musiałby rozegrać po dwa mecze. To chyba byłoby już nie do przeprowadzenia... Tak czy inaczej, ten sezon rzeczywiście przejdzie do historii.

WIDEO: Bundesliga wraca do gry. Mecz Borussia Dortmund - Schalke jest hitem 26. kolejki. "To bardzo nietypowe, że derby Zagłębia Ruhry odbędą się bez udziału kibiców"

W naszym regionie, kto głupio zgubił jesienią kilka punktów, licząc, że wiosną to odrobi, musi pożegnać się z tymi planami, tak jak choćby żarski Promień. Ci, którzy już zimą praktycznie zwątpili w możliwość utrzymania na dotychczasowym poziomie, zyskali czas by coś poprawić i zacząć nowy sezon zupełnie inaczej. Cóż, życie niesie wielkie niespodzianki....
Zresztą nie wiadomo ile naszych zespołów wytrzyma tę pandemię i przystąpi do nowych rozgrywek. Samorządy być może zmniejszą dotacje, sponsorzy pewnie bardziej będą myśleć o ratowaniu swoich biznesów niż wspomaganiu zespołów. Wszyscy znaleźli się, jeśli jeszcze nie w czarnej dziurze, to w sporym dołku. Trzymam kciuki, żeby znalazło się z niego jakieś wyjście.

POLECAMY WIADOMOŚCI SPORTOWE

Maseczki ochronne dla kibiców. Które kluby już mają?

Z szafy koszykarzy Stelmetu Enei BC, ozdobionej ostatnio złotym medalem, znów wypadły trupy. Trybunał FIBA orzekł, że klub musi zapłacić trzem byłym zawodnikom i trenerowi w przeliczeniu łącznie dwa miliony złotych. Najciekawsze jest to, że właściciel klubu tłumaczy się oficjalnie, że te sprawy są wkalkulowane w program naprawczy. Dawno nie byłem tak zaskoczony jak tym, że częścią programu naprawczego są wyroki trybunału FIBA! Redukcja długu kojarzy się zazwyczaj porozumieniem z wierzycielami, ustaleniem jakichś spłat ratalnych i systematycznym zmniejszaniem zaległości, a nie wyrokiem sądowym, który przecież sugeruje coś zupełnie przeciwnego i wskazuje, że jedna ze stron musiała tą drogą wymusić wywiązanie się ze zobowiązań. Oczywiście nie było żadną tajemnicą, że klub ma stare długi, które były ponoć systematycznie zmniejszane. Jednak w wielkiej naiwności myślałem, że te wobec zawodników i trenera są jakoś dogadane, uzgodnione z nimi i znów całą koszykarską Polskę nie obiegnie wieść o długach klubu. Oczywiście obiegła, dorabiając gębę zespołowi, który tak fajnie walczył i dostarczył nam tylu niezapomnianych wrażeń. Oczywiście w portalach pod informacją o tych dwóch nieszczęsnych milionach zaraz pojawiła się fala hejtu, w którym między innymi podważa się nasz złoty medal, z domaganiem zabrania licencji na grę w ekstraklasie. Po co nam to było?

POLECAMY

Piękne graffiti i niedbałe bazgroły. Falubaz jest wszędzie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie