Mój mundial: Do góry nogami

Robert Gorbat [email protected]
Gdy byłem chłopcem, uprosiłem rodziców o kupienie mi globusa. A późnej, gdy kręciłem miniaturkę kuli ziemskiej wyobrażałem sobie, że ludzie na południowej półkuli chodzą... do góry nogami.

W końcu mogłem zweryfikować dziecięce mrzonki. Świat po zakończeniu liczącej 10 tys. kilometrów i trwającej 19 godzin podróży wydał mi się tyleż normalny, co i... urządzony właśnie do góry nogami.

Po pierwsze: w RPA obowiązuje lewostronny ruch uliczny. Trzeba się więc błyskawicznie nauczyć prowadzenia samochodu z kierownicą po prawej i manetką zmiany biegów po lewej stronie. Po drugie: żółte światła palą się na skrzyżowaniach tak krótko, że często nie sposób uciec z krzyżówki przed zapaleniem się czerwonego. Po trzecie: lokalną komunikację zapewniają tylko prywatne busy, kursujące bez żadnego rozkładu jazdy i dokładnego kierunku. Po czwarte: na południu Afryki właśnie zaczyna się zima, choć niebo wciąż jest bezchmurne, temperatura sięga dniem 25, a nocą spada do 6 stopni Celsjusza. Po piąte: spływająca z umywalki woda kręci się w prawo. I po szóste wreszcie: Czarny Kontynent, często nazywany trzecim światem, może swą drogową infrastrukturą i jakością dróg zawstydzić wiele europejskich metropolii.

Taki jest ten świat, znany mi dotychczas tylko z dziecięcego spoglądania na spód globusa. Spodziewam się, że w kolejnych dniach i tygodniach okaże się jeszcze bardziej fascynujący.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie