Mój mundial: Temperatura mocno w dół

Robert Gorbat rgorbat@gazetalubuska.pl
W nocy ze środy na czwartek temperatura w centralnych regionach RPA spadła do... ośmiu stopni poniżej zera! W Johannesburgu było rano minus pięć.

To wystarczyło, by zamarzła woda w nieosłoniętych rurach, zważyły się ostatnie zielone liście na drzewach, a kałuże zamieniły się w ślizgawki. Przymarzli również porządkowi na Soccer Stadium. Zwykle są bardzo skrupulatni przy sprawdzaniu wjazdówek na parkingi wokół obiektu. Przed meczem Argentyna - Korea Południowa wszystkie bramy były jednak otwarte na przestrzał. Mróz wygrał z poczuciem obowiązku.

Mundialową grączkę znacznie obniżyła też środowa klęska gospodarzy z Urugwajem. Porażka 0:3 oznacza najprawdopodobniej odpadnięcie Bafana Bafana już po pierwszej, grupowej fazie rozgrywek. Co prawda selekcjoner RPA Carlos Albero Parreira upatruje przyczyn klęski wyłącznie w stronniczym sędziowaniu Szwajcara Massimo Busacci i zapowiada odrodzenie swego teamu w trzecim pojedynku z Francją, lecz kibice wiedzą swoje. - Zamiast płacić mu dwa miliony randów miesięcznie (około 200 tys. euro - dop. R. G.), lepiej było zainwestować te pieniądze w rozwój młodzieżowych ośrodków szkoleniowych - mówią. - Każdy wychowałby przynajmniej kilku reprezentantów kraju. A tak nie mamy ani sukcesu, ani perspektyw na przyszłość.

Optymizm organizatorów mundialu studzi również mniejsza od spodziewanej liczba kibiców z innych kontynentów. Według wstępnych zapowiedzi, miało ich przyjechać ponad trzysta tysięcy. Teraz mówi się o około dwustu. Na dodatek większość mieszka u bliższych lub dalszych rodzin, bo RPA to przecież w dużej mierze kraj imigrantów. Narzekają głównie właściciele hoteli i luksusowych środków wypoczynkowych nad Oceanem Indyjskim. - Szkoły mają o tej pory ferie, więc rodzice wyjeżdżają zwykle z dziećmi na zimowy wypoczynek - wyjaśnia Steven, właściciel ,,City Lodge'' w johannesburskiej dzielnicy Southgate. - Rzecz w tym, że rezerwacje miejscowych nie były przyjmowane, bo mieliśmy trzymać miejsca dla gości mundialu. Ci nie przyjechali, więc mamy same straty. Naprawdę olbrzymie!

W towarzyskich rozmowach coraz częściej wraca sprawa południowoafrykańskich stadionów. W latach 2007-2009 wybudowano pięć nowych, a pięć kolejnych doczekało się gruntownej modernizacji. Każda inwestycja pochłonęła średnio dwieście milionów dolarów amerykańskich. Teraz zaczynają się spekulacje, kto wypełni po mundialu 40-tysięczne tysięczne obiekty w prowincjonalnych Bloemfontein, Nelspruit, Polokwane i Rustenburgu. - Tam nie ma tam żadnych liczących się drużyn, więc będą stały puste! - dowodzi Chantelle, dziennikarka z johannesburskiego dziennika ,,The Citizen''. - Problem będziemy też mieli z reprezentacyjnym Soccer Stadium w moim mieście. Nie sądzę, by przy mnogości innych obiektów był w stanie zarobić na siebie samym tylko organizowaniem imprez. A to oznacza, że wielomilionowe w skali roku koszty utrzymania spadną na... podatników.

Zadowoleni są tylko uliczni sprzedawcy wuwuzele i flag uczestników mistrzostw. Ich interes kręci się znakomicie. Chwilami zaczynam się bać, iż afrykańskie trąbki będą zakłócały mój spokój także po powrocie do Polski. Tym bardziej, że syn poprosił wczoraj o przywiezieniu mu z RPA... właśnie wuwuzele.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie