Monika Michalik ma apetyt na olimpijski medal

Lidia Radzion
Monika ma sporą kolekcją medali i pucharów.
Monika ma sporą kolekcją medali i pucharów. Lidia Radzion
Pochodząca z Trzciela zapaśniczka Monika Michalik zakwalifikowała się na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janerio. Nie kryje apetytu na miejsce na podium.

Walcząc o wyjazd do Brazylii zawodniczka musiała zmierzyć się z najlepszymi zapaśniczkami z całego świata podczas eliminacji w Turcji. Podczas pierwszego pojedynku pokonała Elis Monołową z Azerbejdżan 4:0, w ćwierćfinale rozgromiła Kriszę Incze z Rumunia 9:1. W półfinale wygrała z Koumbą Larroque z Francja 3:1, natomiast w walce o pierwsze miejsce pokonała Hennę Johansson z Szwecji 5:2.

Zapaśniczka w swoim grafiku ma ustalony przynajmniej jeden trening dziennie. Pomaga jej Mateusz Gucman, aktualny trener klubowy. Rozpisuje jej treningi i przygotowuje ją do najważniejszego wydarzenia w Rio. Wspiera ją także trener kadry Krzysztof Ołenczyn.

Monika podporządkowała swoje życie przygotowaniom do trzecich w jej karierze igrzysk olimpijskich. Przypominamy, że w 2012 r. w Londynie przegrała walkę o brązowy medal, a wcześniej w Pekinie była ósma. Codziennie ćwiczy i ściśle się trzyma przygotowanej specjalnie dla niej diety. Przed igrzyskami poleci jeszcze na obozy do Hiszpanii i Szwecji. Weźmie też udział w turnieju Poland Open w Spale, a 9 sierpnia poleci do Brazylii. I ma nadzieję, że wróci z medalem.

- Na Olimpiadzie atmosfera wśród sportowców jest całkiem inna, niż na Mistrzostwach Świata. Wyczuwa się prestiż. Wszyscy nawzajem nakręcają się dobrą energią i hartem ducha. Kibice z trybun bardzo motywują sportowców. Wszyscy koledzy ubrani są podobnie, więc ciężko jest później odróżnić kto z kim się już witał – śmieje się Monika.

Dla Moniki najważniejsza jest jednak mieszkająca pod Trzcielem rodzina. - Nie ma to jak wspólnie zjeść razem pyszny obiad. Tęsknię czasami za swojską jajecznicą - mówi.

Twarda i silna - jak chyba każda kobieta - Monika bardzo lubi kwiaty. Od samego momentu sadzenia, jak i pielęgnacji. Od czasu do czasu sięga też po książki. W wyjazdach towarzyszy jej przyjaciel piesek Kiler, który wspiera duchowo panią sportowiec.
Pierwsze kroki w sportowej karierze mistrzyni stawiała w klubie Orlęta Trzciel. Na treningi dojeżdżała z Jasieńca rowerem. Nawet w deszcz, śnieg i burze. Pierwszy sukces odnotowała w wieku 16 lat, kiedy wgrała Mistrzostwa Polski juniorek w Żarach. To było dla niej nie lada wyzwanie i zarówno zaskoczenie. Po roku zdobyła już medal z Mistrzostw Świata juniorek. Obecnie trenuje zapasy w klubie Grunwald Poznań.

Jest pod okiem komisji antydopingowej. Każdy sportowiec, który walczy na skalę międzynarodową jest pod taką kontrolą. Polega to na wypełnianiu grafiku, na 3 miesiące do przodu i aktualizowania danych w ciągu 12 godzin. W każdej chwilii komisja może sprawdzić gdzie przebywam, może przyjechać do mnie aby zrobić testy. - Mam czyste sumienie i ciało, nie mam się czego obawiać – odpowiada z przekonaniem Monika Michalik.

Monika jest starszym szeregowym. Służy w Krzesinach pod Poznaniem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie