Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Mosty w Kolsku czekają na remont

Dariusz Chajewski 68 324 88 79 [email protected]
Marek Wojciechowski przejeżdża przez ten most na rowerze. I zastanawia się czy wytrzyma on ciężar auta z drewnem (fot. Mariusz Kapała)
Marek Wojciechowski przejeżdża przez ten most na rowerze. I zastanawia się czy wytrzyma on ciężar auta z drewnem (fot. Mariusz Kapała)
- Na te mosty ten, kto nie musi niech nie wjeżdża - apeluje wójt Henryk Matysik. I z ołówkiem w ręku głowi się jak przeprawy wyremontować. Musi to zrobić sposobem gospodarczym.

Przeczytaj też: Pomorsko. Niespełnione sny o moście

Marek Wojciechowski z Kolska przyznaje, że samochodem na ten most wjeżdża z duszą na ramieniu. Wprawdzie pod nikim jeszcze się nie zarwał, ale to kwestia czasu. I to niezbyt odległego.

- Tutaj była dziura - pokazuje miejsce, w którym przymocowano blachę. - Tędy jeździ się do Głuszycy, ale przede wszystkim do lasu, gdy ktoś sobie drewno zrobi. Mnie czeka to za tydzień i widzę, że będę musiał jakiś lekki samochód wziąć.

Przeczytaj też: Most na S3 zostanie zburzony

Ten mostek, mniej więcej 1,5 km od Kolska ludzie nazywają "na łączkach”, czyli krótko mówiąc na łąkach. Głownie wykorzystywany jest przez rolników i leśników. Drugi, niemal identyczny i w identycznie koszmarnym stanie, znajduje się w Konotopie. Oba zbudowano na Obrzycy. Oczywiście można je ominąć, ale oznacza to nadrobienie kilku kilometrów. Zresztą ludzie się przyzwyczaili, przeprawy te były tutaj zawsze, stoją "od Niemca”. Jednak przy wyrażeniu "stoją” należy dodać słowo "jeszcze”. Spróchniałe, remontowane ostatnio przed pięciu laty, nadwątlone przez czas i... niewłaściwą eksploatację. Mimo ograniczeń wjeżdżały na nie bowiem pojazdy o ciężarze znacznie ponad dopuszczalny limit.

Przeczytaj też: Kiedy powstanie most w Milsku?

Remont to zadanie wójta, ale jak przyznaje, przekraczający możliwości gminy. Mimo, że inwestycja nie wydaje się imponująca, ale także budżet gminy okazały nie jest.

Mieszkańcy proszą i grożą apelując o remont. Wójt odpowiada, że przede wszystkim, jeśli ktoś nie musi, nich tędy nie jeździe. Ale pojawiło się światełko w tunelu.

- Jeśli mamy przeprawy naprawić to tylko sposobem gospodarczym - mówi Matysik. - Ostatnio liczyliśmy z radnymi. Na szczęście mamy swoje lasy. A jak szacunkowo obliczyliśmy potrzebne nam drewno o wartości 30 tys. zł. A robocizna...? Mam nadzieję, że wśród pracowników interwencyjnych trafi się jakiś cieśla...

Tymczasem mieszkańcy zastanawiają się jak to jest, że gminę nie stać na kilka desek i gwoździe. A urzędnicy tylko wzdychają - "gdyby to było takie proste...”. I starają się mosty wyremontować tak, jakby to było takie proste.

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska