MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Możesz stracić tanie mieszkanie. Miasto prześwietla lokale socjalne

Lucyna Makowska 697 770 399 [email protected]
- Wiem, że wielu wykorzystuje prawo, nie płaci i jeszcze ma pretensje - denerwuje się Bożena Nowak. - Ja nie mam długów, a i tak sprawdzają nas na każdym kroku. Tu żyje się gorzej niż w getcie. A o wyjazdach każą informować urząd.
- Wiem, że wielu wykorzystuje prawo, nie płaci i jeszcze ma pretensje - denerwuje się Bożena Nowak. - Ja nie mam długów, a i tak sprawdzają nas na każdym kroku. Tu żyje się gorzej niż w getcie. A o wyjazdach każą informować urząd. Lucyna Makowska
Chcesz lokal socjalny? Musisz wykazać każdy, nawet najmniejszy dochód. Inaczej możesz stracić tanie mieszkanie. Urzędnicy prześwietlają kieszenie najemców, a ci buntują się i mówią, że to włażenie w ich życie z buciorami.

Przeczytaj też: Cygan: - Spalimy tę budę, z tobą w środku!

Pod koniec kwietnia Bożenie Nowak z domów socjalnych, zwanych "Ciechocinkiem" w Żarach skończył się 3-letni okres wynajmu mieszkania. Ostatniego dnia miesiąca złożyła wniosek o przedłużenie przydziału. Wraz z nim musiała ujawnić wszystkie dochody. Kobieta utrzymuje się z 680 zł emerytury. Jej mąż jest rencistą I grupy i pobiera 470 zł świadczenia. Kilka dni temu wezwano ją do urzędu, by uzupełniła dokument. - Zamurowało mnie, gdy urzędniczka kazała mi wyliczyć, ile córka wydała na moje utrzymanie, gdy byłam u niej przez 3 miesiące, w okolicach Londynu - opowiada B. Nowak. - Po co im to wiedzieć? Żeby córka kromki chleba mi nie mogła dać i musiała się z tego rozliczać? To moja prywatna sprawa, zwłaszcza, że nigdy z niczym nie zalegałam i w terminach płacę rachunki. Zaczynają nas traktować jak ludzi gorszej kategorii. Też jestem za tym by wszyscy za siebie płacili. Niech ścigają tych, co mają długi!

Urzędnicy tłumaczą, że wcale nie chodzi o zbytnią ingerencję, ale o faktyczną kontrolę dochodów. - Mieszkania socjalne są dla najuboższych - wyjaśnia Krystyna Kozłowska, naczelnik spraw społecznych żarskiego magistratu. - Zdarza się, że ludzie, których stać na wynajem mieszkania blokują nam lokale, na które inni czekają. Stąd konieczna jest weryfikacja ich sytuacji finansowej. Ludzie często wykorzystują prawo i zatajają dodatkowe dochody, bo wiedzą, że te mogłyby ich dyskwalifikować przy przydziale mieszkania socjalnego. Przypadek B. Nowak jest szczególny, bo kobieta zajmuje z chorym mężem 55 metrowe mieszkanie, w którym zameldowana jest też jej dorosła córka z mężem i trójką dzieci. Matka zgłosiła w administracji, że córka wyjechała z kraju. Dla dwuosobowej rodziny lokal jest zbyt duży. Norma mieszkaniowa w Żarach wynosi 5 metrów na osobę. Zatem pani Bożenie i jej mężowi, nawet gdyby spełniała kryterium dochodowe (682 zł na osobę) przysługiwałoby lokum socjalne, ale znacznie mniejsze. Musi też wymeldować córkę z rodziną.

Przepisy mówią jednoznacznie, komu przysługuje mieszkanie socjalne. B. Nowak, składając wniosek o przydział, powinna wykazać wszystkie osoby zamieszkujące wraz z nią i podać ich dochody. W szczególnych przypadkach, burmistrz może zdecydować o przydziale. Nawet jeśli ktoś przekracza kryterium dochodowe, to może w sposób nadzwyczajny potraktować człowieka w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Sprawa i tak trafia do rozpatrzenia przez społeczną komisję mieszkaniową. Dopiero po jej pozytywnej opinii zapada decyzja. - Chodzi przecież o ludzkie podejście do sprawy a nie tylko sztywne trzymanie się przepisów - dodaje K. Kozłowska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska