Multipleksy wypierają stare kina

Leszek Kalinowski 0 68 324 88 74 [email protected] Tomasz Rusek 0 95 722 57 72 [email protected]
Hol Kopernika kiedyś pękał w szwach. Gdy grano wielkie przeboje, kolejka chętnych po bilety wypełniała cały korytarz. Dziś jest tu gigantyczny bałagan. O tym, że tu było kino, przypominają jeszcze tylko wielkie postery na ścianach. fot. Tomasz Rusek
W sobotę w Kinie Wenus tłumów nie było. Dzień wcześniej w Zielonej Górze ruszyła Ciemna City. Podobnie było rok temu w Gorzowie. Tam kina Kopernik i Słońce przegrały z Heliosem.

W piątek tuż obok zielonogórskiego kina Wenus, w Polskiej Wełnie ruszyła Ciemna City z nowoczesnymi salami mogącymi pomieścić 1.300 widzów.

Ważny sentyment

Wenus zaproponowało nam film ,,Świadectwo". Ten sam obraz można też było oglądać w Cinema City, oczywiście obok innych propozycji.

- Przyszliśmy do kina Wenus, bo mamy do niego sentyment. Chodziliśmy do niego podczas studiów. Pamiętam, jakie tu było oblężenie na polskim ,,Łuku Erosa" - wspomina Waldemar Rencewicz. - Wtedy Sabina nie była jeszcze moją żoną. Po prostu jako osoby z jednego roku chodziliśmy razem do kina. Można powiedzieć, że dzięki Wenus poznaliśmy się bliżej. A teraz się z nim żegnamy.

To dlatego wybrali stare kino, a nie nowe Cinema City. - Tam zdążymy jeszcze pójść wiele razy - dodają. Podobnie uważają Mirosława i Roman Lojek.

Tłumy na seansach

W tym samym czasie w Cinema City tłumy. Jedni czekają przed bramką z biletami, inni siedzą na sofach i fotelach w poczekalni, jeszcze inni kłębią się przy kasach i czytają plakaty.

Nie brakuje też tych, którzy przyszli tylko popatrzeć. Ale dziesiątki osób zaplanowały sobie już dawno, że sobotni wieczór spędzą właśnie tu.
- Fajnie, że seanse są też o 22.30. Bo my lubimy takie nocne oglądanie - przyznają Mirek Dołuń i Robert Walewański.

- Ale jest dopiero 19.00? - pytam.
- Zaliczymy, jeszcze coś po drodze - odpowiadają, opychając się popcornem.
Kino podoba się też dzieciom.
- Mamusiu, pójdziemy na tę bajkę? - pyta pięcioletni Igor. Mama Renata Wrzeszcz potakuje głową i spisuje godziny seansów: od 10.00 do 18.30 niemal co godzinę: - I to mi się podoba. Zresztą tu już widać odpowiedni poziom. Wszystko jest takie dopracowane.

Rodzinne wyjście do kina zaplanowali sobie Beata, Grzegorz i Basia Gil. Nie tylko oni sądzą, że warto sprawdzić nowość na własnej skórze.

Kamila Morawa i Ewa Żureńska właśnie wyszły z sali: - W takich warunkach to można oglądać - mówią. - Żal im trochę kina Wenus, ale skoro tam nikt nie inwestował… Ono było dobre 20 lat temu, ale na nowe czasy jakoś nie pasuje.

Do likwidacji

Los kina Wenus jest już przesądzony od pół roku, kiedy to pierwsi napisaliśmy, że największa do tej pory świątynia X Muzy w regionie, zniknie, gdy tylko ruszy multipleks. I tak się stanie - ostatni seans w kinie planowany jest 31 października... Dlaczego?

- W konkurencji z multipleksem nie mamy szans - mówił już wtedy Andrzej Białas, dyrektor Odry-Filmu, która jest właścicielem Wenus i Nysy. Ta wrocławska firma wejście na rynek wielosalowych gigantów przerobiła już wcześniej u siebie.

Choć wcześniej przez wiele lat mówiło się o tym, by nasze kina przejął lubuski marszałek, nikt się sprawą poważnie nie zajął. Dziś mamy taką sytuację, że o losie kina Wenus decydują Dolnoślązacy.

Czy obiekt mógłby przejąć Uniwersytet Zielonogórski, który tuż obok ma nowo wyremontowany rektorat?

SONDA - CO POWINNO SIĘ STAĆ Z KINEM WENUS?

ROBERT GENDERA, pracuje w Diamencie
- Moim zdaniem kino Wenus powinno przejąć miasto, zrobić tam remont, zamontować nowoczesne nagłośnienie i urządzić tam salę widowiskowo-koncertową. Mało mamy takich miejsc w mieście.

AGNIESZKA KOSIK, studentka UZ
- Najlepiej byłoby gdyby to miejsce nadal służyło kulturze. Można by w nim organizować koncerty, imprezy dla dzieci. Najgorszą rzeczą byłoby uruchomienie tam kolejnego marketu czy magazynu handlowego.

MONIKA NABYWANIEC, studentka UZ
- Może powinna być tam aula uniwersytetu? Choć nie wiem, czy uczelnia potrzebuje kolejną. Przecież ma ich dość dużo. Obiekt po kinie powinno przejąć miasto, bo gdy trafi w prywatne ręce, to różnie może z nim być.

ROBERT RYMSZO, pracuje w ADB
- W mieście brakuje obiektów sportowych, gdzie nie tylko młodzi mogliby poćwiczyć, obejrzeć zawody. Dlatego jestem za stworzeniem w tym obiekcie sali sportowej czy sportowo-widowiskowej.

Gorzowskie kina Kopernik i Słońce przegrały z Heliosem

Hol Kopernika kiedyś pękał w szwach. Gdy grano wielkie przeboje, kolejka chętnych po bilety wypełniała cały korytarz. Dziś jest tu gigantyczny bałagan. O tym, że tu było kino, przypominają jeszcze tylko wielkie postery na ścianach.
(fot. fot. Tomasz Rusek)

Zanim w Askanie ruszyło wielosalowe kino Helios, gorzowianie oglądali firmy w Koperniku i Słońcu. Ale oba nie miały szans z nowoczesnym gigantem.

Słońce zamknęło swe podwoje w sierpniu 2007 r. Ostatnim filmem, który można było tam obejrzeć, była ,,Szklana Pułapka 4''. Dłużej - do września zeszłego roku - działał Kopernik. Ostatnim biletowanym seansem był bodajże ,,Katyń''. Prowadzący oba kina Arkadiusz Marcinkiewicz jeszcze zanim w Askanie ruszył wielosalowy Helios, mówił ,,GL": - Dla naszych kin start multipleksu oznacza koniec. Nie będziemy w stanie z nim konkurować. Nie ta liga.
Faktycznie: gorzowianie dość mieli ciasnych, niewygodnych foteli, kiepskich toalet, braku klimatyzacji (czasami siedziało się w starych kinach w kurtkach i płaszczach!), wąskich przejść pomiędzy rzędami, mało przyjemnego zapachu na sali, fatalnego dźwięku i starych ekranów. Dlatego błyskawicznie pokochali wypasionego Heliosa. Dziś odwiedza go 30 tys. widzów miesięcznie.

Zbigniew Zimnawoda, który pracował w kinie Kopernik, wspominał w ,,GL" najlepsze czasy: - Film z Brucem Lee nie schodził z ekranu przez półtora miesiąca, w sumie zagrano go 180 razy. Tylko na ten film sprzedano w Koperniku ponad 100 tys. biletów! - opowiada Z. Zimnawoda.

Dziś w budynku po Słońcu jest dyskoteka. Kopernik niszczeje. Kupił go razem z działką deweloper, który nie może dogadać się z miastem co do budowy tu apartamentowca. I tak budynek obraca się w ruinę: wandale wybijają kolejne szyby, na tyłach jest toaleta dla żulików…

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

i to jest niby wina multiplexów?

T
Tie

Multipleksy są OK jeżeli chodzi o dostępność i infrastrukturę. Szybko się jednak przekonacie jak bardzo potrafi być wkurzający sąsiad obżerający się przez cały film popcornem, czy innym "naczos". Należy wspomnieć też o "widzach", którzy bez oporów potrafią przez komórkę gadać - często zalatując sporą ilością spożytego wcześniej browaru.

Właśnie wracają do łask kina pozbawione takich atrakcji, kina do których przychodzi się na film.
Mam nadzieję, że takie kino zostanie również w ZG.

Dodaj ogłoszenie