Mundial 2010: Jankesi gonią gwiazdy NBA

Z Johannesburga Robert Gorbat [email protected]
Dan i Bonnie Shapardowie zapewniają, że mundialem interesuje się aż 50 procent Amerykanów
Dan i Bonnie Shapardowie zapewniają, że mundialem interesuje się aż 50 procent Amerykanów fot. Robert Gorbat
- Mamy po 70 lat, ale nie potrafiliśmy sobie odmówić obejrzenia mundialu na żywo. A bilety na mecz ze Słowenią dostaliśmy tego samego dnia rano! - mówią Dan i Bonnie Shapardowie z Gaithersburga w stanie Maryland.

Z USA przyleciało na mundial aż 35 tys. kibiców. Ale w pierwszym meczu z Anglią ekipę Boba Bradleya wspierało tylko 15 tys. fanów. Reszta rozjechała się po RPA, by zdzierać gardła za... latynoskie drużyny.

- Nie byłoby u nas soccera bez Meksykanów, Salwadorczyków, Gwatemalczyków, Honduraninów i Kolumbijczyków - twierdzi Steven Goff z ,,The Washington Post''. - W szkołach dzieci bardzo chętnie grają w piłkę nożną. Ale jak dorastają, wybierają futbol amerykański, baseball i koszykówkę.

Amerykanie lubią mierzyć popularność zjawisk oglądalnością w telewizji. Po zremisowanym 1:1 spotkaniu z Anglią wyszło im, że przed ekranami zasiadło 18 mln osób. Czyli dokładnie tyle samo, ile śledziło finałowe mecze NBA. O zbliżeniu się do popularności futbolowego finału Super Bowl (100 mln widzów) nie ma na razie mowy.

Zawodowcy kopią za oceanem piłkę w trzech ligach. Najwyższa, MLS, skupia 16 zespołów z USA i Kanady. Dwa prowadzą polscy trenerzy: Piotr Nowak Philadelphię Union, a Robert Warzycha Columbus Crew. Krocie zarabiają tylko gwiazdy z Europy, takie jak David Beckham. Najlepiej opłacany amerykański piłkarz, Landon Donovan z Los Angeles Galaxy, musi się rozliczyć przed fiskusem z dwóch milionów dolarów rocznie. Dochody pozostałych wahają się od 40 do 80 tys. za sezon.

- Bardzo liczymy, że nasza reprezentacja zaprezentuje się w RPA tak samo dobrze, jak osiem lat temu w Korei i Japonii. Wtedy dotarliśmy do ćwierćfinału - przypomina otulony w gwiaździsty sztandar Bruce. - Sukces w mundialu zapełni stadiony MLS. Na razie najwięcej kibiców, średnio ponad 36 tysięcy, przychodzi na mecze w Seattle. Ale spotkania w San Jose ogląda przeciętnie już tylko dziewięć tysięcy osób...

Amerykańscy fani kupowali wycieczki do RPA w połączeniu z atrakcjami turystycznymi. - Nasz dwutygodniowy pakiet obejmował trzy mecze i safari - wyjaśniają Dan i Bonnie Shapardowie. - W ostatniej chwili, na własną rękę, zdobyliśmy jeszcze bilety na spotkanie USA ze Słowenią. I nie zawiedliśmy się!

Po pierwszej połowie wydawało się, że Jankesi są już poza finałami. Cudowne gole Valtera Birsy w 13 i Zlatana Ljubijankicia w 42 min dały Słoweńcom prowadzenie 2:0. Ale Amerykanie nie przyjęli do wiadomości, iż mają szybko wracać do domów. W drugich 45 minutach natarli z ogromnym animuszem. Wyrównali po trafieniach Donovana w 48 i Michaela Bradleya w 82 min. Mogli nawet wygrać, ale w końcówce sędzia z Mali popełnił błąd, nie uznając trzeciej, prawidłowej bramki Maurica Edu.

To był najlepszy mecz południowoafrykańskiego mundialu!

SŁOWENIA - USA 2:2 (2:0)

Bramki: Birsa (13), Ljubijankić (42) - Donovan (48), Bradley (82).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie