Mundial 2010: Każdy mistrz będzie nowy

Z Kapsztadu Robert Gorbat rgorbat@gazetalubuska.pl
Fani ,,Pomarańczowych'' są przekonani, że tytuł mistrzów świata przypadnie ich drużynie
Fani ,,Pomarańczowych'' są przekonani, że tytuł mistrzów świata przypadnie ich drużynie fot. Robert Gorbat
W mundialu wiemy na pewno, że europejska drużyna po raz pierwszy zdobędzie tytuł poza swoim kontynentem. I że do listy triumfatorów zostanie dopisana nowa nacja. Bo nie ma na niej ani Holendrów, ani Hiszpanów.

Ani się obejrzeliśmy, jak przeleciały 62 z 64 zaplanowanych w mistrzostwach mecze. Przed nami już tylko deser, czyli dwa pojedynki o medale. Najpierw, w sobotę, o trzecie miejsce zagrają w Port Elizabeth Urugwaj i Niemcy. Dzień później Johannesburg będzie gościł uczestników wielkiego, fascynująco zapowiadającego się finału. Puchar Świata powędruje do Holandii lub Hiszpanii.

W środę oglądałem w Kapsztadzie radość kibiców ,,Oranje'' po pierwszym od 32 awansie tej reprezentacji do wielkiego finału. Tysiące fanów w pomarańczowych kurtkach okupowało bary, restauracje i miejskie autobusy turystyczne. Nawet na słynnej Górze Stołowej, którą miejscowi chcą wpisać na listę siedmiu nowych cudów świata, królował język holenderski. - Moi koledzy mówili, że lepszym finałowym rywalem byliby dla nas Niemcy. A ja wymarzyłem sobie Hiszpanów, bo my i oni gramy teraz najpiękniejszą piłkę na świecie. Pełną radości i improwizacji - mówił lekko podchmielony Demy z Amsterdamu. - Teraz kumple patrzą na mnie i mówią: jak przegramy w niedzielę, będzie na ciebie!

Holendrzy idą przez turniej, jak taran. Jako jedyni wygrali wszystkie sześć spotkań. Nawet Urugwajczyk Oscar Tabarez, trener półfinałowych rywali ,,Pomarańczowych'' nie krył uznania dla ekipy z północnej Europy. - Oni prezentują najwyższy światowy poziom - powiedział po wtorkowym meczu. - Grają na tak wysokim poziomie technicznym, że gola mogą strzelić każdemu i w każdej chwili. Nas pozbawili złudzeń o finale w ciągu zaledwie trzech minut.

Selekcjoner ,,Oranje'' Bert van Marwijk ma dość osobliwą opinię na temat swojej drużyny. - Z nami jest trochę jak z Feyenoordem Rotterdam, który kilka lat temu oprowadziłem do zdobycia Pucharu UEFA - oświadczył. - Wcale nie mamy najlepszych piłkarzy, za to dysponujemy najlepszą drużyną. Ciągle powtarzam swoim piłkarzom: wierzcie w sukces, ale też zawsze prezentujcie najpiękniejszy futbol, na jaki was stać. Bo jak się nie atakuje i nie strzela goli, to ten sport nie ma sensu.

Odrobinę bardziej wstrzemięźliwy jest w swoich założeniach taktycznych opiekun Hiszpanów Vicente del Bosque. Po środowym półfinale z Niemcami fachowcy nie mają już jednak złudzeń: jego podopieczni osiągnęli bardzo wysoką formę i stać ich na zwycięstwo w finale. Jeśli można było kręcić nosem nad wcześniejszymi triumfami mistrzów Europy nad Portugalią i Paragwajem, to ich środowa wygrana z naszymi zachodnimi sąsiadami wypadła nad wyraz efektownie. Ekipa z Półwyspu Iberyjskiego wydaje się kompletna. Ma światowe gwiazdy w każdej formacji i na każdej pozycji. A bramka Carlesa Puyola pokazała, że o końcowym wyniku wcale nie musi przesądzać superstrzelec David Villa.

Obydwaj trenerzy będą w niedzielę dysponowali wszystkimi swoimi zawodnikami. W półfinałach szczęśliwie ominęły ich i kartki, i kontuzje. Do ekipy van Marwijka wrócą po pauzie za ,,żółtka'' obrońca Gregory van der Wiel oraz pomocnik Nigel de Jong. Del Bosque w ogóle nie musiał sobie zaprzątać głowy takimi problemami.

Areną finału będzie Soccer Stadium, największy obiekt mistrzostw. Gospodarze szykują na zakończenie wielką fetę, która ma przyćmić wszystkie poprzednie mundiale. Co to będzie - dopiero zobaczymy, bo obowiązuje głęboka tajemnica. A szefowie FIFA są już chyba trochę zmęczeni Południową Afryką. Sepp Blatter zaprosił w czwartek dziennikarzy do swej luksusowej rezydencji w Sandton na... prezentację kolejnych finałów w Brazylii. Przy okazji nie obeszło się bez plotek na temat rywalizacji Australii, Kataru i Rosji o organizację MŚ w 2018 r. Działacze z Antypodów sprezentowali podobno wszystkim małżonkom ,,wierchuszki'' FIFA... naszyjniki z najprawdziwszych pereł. Jeden z oficjeli spóźnił się na prezentację, więc poszedł do Australijczyków i poprosił o swój przydział. Bo przecież mu się należał.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3